07 Wrz 2021, 20:18:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07 Wrz 2021, 20:25:06 przez Adam Aleksander II.)
Po długiej, lecz spokojnej wędrówce, okręt, na którym znajdował się Adam Aleksander II, zaczął powoli zbliżać się do brzegu Winiewy. Po przebyciu rutynowej kontroli, przeprowadzonej przez marynarzy służących pod banderą Związku Albiońskiego, Minister Stanu skierował się niewielką łodzią na brzeg, skąd, po zainwestowaniu kilku renów w transport, udał się do Winkowa. Po drodze do miasta dostrzegł budowę lotniska, które miało zapewne w jakimś stopniu złagodzić skutki blokady. Gdy już zajechał do miejsca, gdzie rezydował Starosta, wszedł do środka, by razem z kilkoma agentami SBV, którzy robili za osobistą ochronę, bez zapowiedzi wejść do biura Aleksandra Novaka.
-Dobry wieczór Towarzyszu- powitał siedzącego za biurkiem mężczyznę w średnim wieku, zwracając się do niego z typowym dla Volkiańczyka fasonem.- Możecie mi może łaskawie wytłumaczyć, co się obecnie tutaj dzieje?- Nie zamierzał już być tak dyplomatyczny jak w przypadku mas na Placu Związkowym. Ważniejsze dla niego było przetworzenie oraz przekazanie pewnych informacji, które pozwoliłyby na zakończenie tego widowiska, które nie służyło nikomu. Nie omieszkał jednak dodać na koniec swojego zapytania charakterystycznego dla siebie uśmiechu, który miał sprawić, że jego rozmówca będzie bardziej rozluźniony.
-Dobry wieczór Towarzyszu- powitał siedzącego za biurkiem mężczyznę w średnim wieku, zwracając się do niego z typowym dla Volkiańczyka fasonem.- Możecie mi może łaskawie wytłumaczyć, co się obecnie tutaj dzieje?- Nie zamierzał już być tak dyplomatyczny jak w przypadku mas na Placu Związkowym. Ważniejsze dla niego było przetworzenie oraz przekazanie pewnych informacji, które pozwoliłyby na zakończenie tego widowiska, które nie służyło nikomu. Nie omieszkał jednak dodać na koniec swojego zapytania charakterystycznego dla siebie uśmiechu, który miał sprawić, że jego rozmówca będzie bardziej rozluźniony.
Adam Aleksander II
Perzys iksis nāmorghūlilaros

