03 Mar 2020, 22:23:00
Kolejnym celem wizytacji wojsk Alberta de Espady w ZSRM była Koribia.
Już następnego dnia po wizytacji wojsk w Koribii, a pierwszym celem jego wizyty była baza wojskowa pod Eihenbergiem pełniąca funkcje węzła dowodzenia Armii Kramasza w Koribii. Po dotarciu na miejsce poprosił aby zaprowadzono go do dowódcy jednostki, kiedy oficer dyżurny odpowiedział że obecnie jednostka nie posiada dowódcy Albert de Espada po prostu rozłożył bezradnie ręce i po prostu zawrócił na pięcie po czym udał się w kierunku koszar. Tam rozmawiał z wieloma żołnierzami lecz rzuciło mu się w oczy że wszyscy są pochodzenia Koribijskiego a wśród nich praktycznie nie ma żadnego oficera. Wielu zwykłych szeregowych narzeka na nierówne traktowanie w armii,
co z tego że żołd jest taki sam, co z tego że każdy może służyć w wojsku jeżeli praktycznie tylko oficerowie z Muratyki zajmują stanowiska w dowództwie
Ponowie zastępca Pierwszego Dowódcy usiał i wysłuchiwał w milczeniu co inni mają do powiedzenia.
Na koniec podziękował wszystkim i udał się w dalszą drogę. Tym razem nie zdziwił go brak jakichkolwiek sił powietrznych i z bezradnością w głosie po prostu udał się do bazy marynarki wojennej w Port Moselby.
Tam ponownie pojawił się problem okrętów na wyposażeniu marynarki wojennej, problem który polega na braku spójności w prowadzeniu jednakowej doktryny walki na morzu, z jednej strony potężne i masywne okręty zwodowane w stoczniach w Koribii oraz mniejsze i zwrotniejsze okręty produkowane w Muratyce.
Z każdym dniem coraz bardziej dostrzega się jak wiele pracy jest do zrobienia, ale dołożę wszelkich starań aby postawić tę armię na nogi.
Już następnego dnia po wizytacji wojsk w Koribii, a pierwszym celem jego wizyty była baza wojskowa pod Eihenbergiem pełniąca funkcje węzła dowodzenia Armii Kramasza w Koribii. Po dotarciu na miejsce poprosił aby zaprowadzono go do dowódcy jednostki, kiedy oficer dyżurny odpowiedział że obecnie jednostka nie posiada dowódcy Albert de Espada po prostu rozłożył bezradnie ręce i po prostu zawrócił na pięcie po czym udał się w kierunku koszar. Tam rozmawiał z wieloma żołnierzami lecz rzuciło mu się w oczy że wszyscy są pochodzenia Koribijskiego a wśród nich praktycznie nie ma żadnego oficera. Wielu zwykłych szeregowych narzeka na nierówne traktowanie w armii,
co z tego że żołd jest taki sam, co z tego że każdy może służyć w wojsku jeżeli praktycznie tylko oficerowie z Muratyki zajmują stanowiska w dowództwie
Ponowie zastępca Pierwszego Dowódcy usiał i wysłuchiwał w milczeniu co inni mają do powiedzenia.
Na koniec podziękował wszystkim i udał się w dalszą drogę. Tym razem nie zdziwił go brak jakichkolwiek sił powietrznych i z bezradnością w głosie po prostu udał się do bazy marynarki wojennej w Port Moselby.
Tam ponownie pojawił się problem okrętów na wyposażeniu marynarki wojennej, problem który polega na braku spójności w prowadzeniu jednakowej doktryny walki na morzu, z jednej strony potężne i masywne okręty zwodowane w stoczniach w Koribii oraz mniejsze i zwrotniejsze okręty produkowane w Muratyce.
Z każdym dniem coraz bardziej dostrzega się jak wiele pracy jest do zrobienia, ale dołożę wszelkich starań aby postawić tę armię na nogi.

![[Obrazek: 99527777916552134.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1141/99527777916552134.png)