23 Mar 2021, 19:06:20
Namiestnik Arcyksiecia Anater Ghky'er Czughu, właśnie powrócił z podróży do stolicy państwa rządzonego przez ród Zmigrodzkich. Nakazał czym prędzej, zaraz po swym powrocie odesłać zebrane podatki, którymi nękały władze federalne okoliczną ludność do miejsca docelowego, a także wzmocnić wątłe siły wojskowe znajdujące się w cherskiej stolicy — Ułan-Arbat. Zdawał sobie sprawę, iż wieść o tym, że Arcyksiążę Żmigrodzki znajduje się w ciężkim stanie, i o tym, że władze federalne tak późno zaczęły zauważać rosnące od lat napięcia w regionie, sprawią i wszelaki bandycki element oraz lokalni separatyści, nie przegapią okazji by wzniecić powstanie. Mijały kolejne dni, ale nad stepem wznosiła się głucha cisza, ale za dobrze znał swych krajan, aby uwierzyć w trwałość tego stanu rzeczy, wypatrywał z godziny na godzinę nachodzącej zagłady. Aż nadeszło w końcu, to niepozorne popołudnie kiedyś znad pustego stepu wzniósł się dziwny głuchy brzękot, następnie siwa chmura pyłu, spod której wydostawały się zastępy wojsk pędzących prosto na miasto, padło szturmem, bronione przez garstkę ledwie winkulijskich żołnierzy, Ghky'er Czughu został schwytany i zabity. Na tronie Cherskim zasiadł Chan z rodu Roa-Ha, który zażądał w liście od Rządu Związku Winkulijskiego uznania niepodległości Chersji i wpłacenia okupu za jeńców. Tymczasem lojalny wobec Winkulii lud Ua-Czughu, z którego wywodził się nie kto inny jak Ghky'er Czughu, szykował odwet...
![[Obrazek: videotogif_2019.06.15_12.03.30.gif?ex=67...height=138]](https://media.discordapp.net/attachments/556495101086531596/589394861589921796/videotogif_2019.06.15_12.03.30.gif?ex=67c57ebd&is=67c42d3d&hm=82211377b02e470c984c379ddff4c8d9d637a288d693bac297b7f21c72b0588d&=&width=213&height=138)

