21 Sie 2019, 19:57:13
PROLOG
Był rok 1978. Wojna pomiędzy Socjalistyczną Republiką Volkianu a Arcyksięstwem Learven weszła w końcową fazę. Pomimo wielu wysiłków volkiańskich naukowców i żołnierzy, armia republiki zmuszana była do odwrotu na każdym odcinku frontu. Projektem, który miał był decydujący o przechyleniu szali zwycięstwa na stronę Volkianu, był projekt E.L.S.
Niestety, dla Volkiańczyków, siły arcyksięstwa zbyt szybko parły na przód, przez to, dowódcy Volkiańskiej Armii Ludowej zmuszeni byli doszczętnie zniszczyć placówkę, gdzie dokonywano badań, by ich wyniki nie dostały się w ręce nieprzyjaciela. W celu usunięcia wszelkich śladów projektu, dokonano niszczycielskiej eksplozji, która zniszczyła okoliczne miasto i dotarła aż na linię frontu. Wybuch ten zniszczył większość fauny, flory oraz zabudowań.
Jedno z nielicznych drzew, jakie nie zostało zwęglone, stało na wzgórzu, nieopodal placu boju. Pod jego konarami leżał mężczyzna w brunatnym, volkiańskim mundurze. Na oko przekroczył już trzydziestkę, gdyż jego włosy i broda miały już siwe pasemka. Leopold, bo tak miał na imię ten człowiek, powoli otworzył oczy, lecz szybko je zmrużył i zasłonił je lekko ręką tak, by móc wciąż patrzeć przez rozchylone palce. Z trudem dźwignął się do pozycji siedzącej, a następnie oparł się z cichym jękiem o pień drzewa. Czuł okropny, pulsujący ból w skroniach, który nie pozwalał mu się skupić na niczym innym oprócz chęci napicia się zimnej, najlepiej źródlanej wody. Minęło może pięć, a może pięćdziesiąt minut, zanim podniósł się i zaczął schodzić w dół zbocza, do pobliskiego strumienia -Co się stało?- pytał siebie cicho pod nosem. Nie pamiętał, co działo się w ciągu ostatnich kilku dni, a fakt, że jest taki zdezorientowany nie dawał mu spokoju. Gdy skończył już wędrówkę do wodopoju, dostrzegł kogoś innego, drugiego człowieka. -Hej, ty! Co się stało?!- krzyknął bez zastanowienia. Gdy zorientował się, że to żołnierz wroga zdążył tylko pomyśleć szybko "O kurwww...", po czym rzucił się do ucieczki. Nie była ona długa, ponieważ po kilkunastu metrach, Leopold stracił przytomność.
Adam Aleksander II
Perzys iksis nāmorghūlilaros
