21 Lip 2023, 17:01:27
Zimowa dezercja
Zimowa ochłoda,
Otuchy ci doda.
Gdy smutek łapie,
W ubrania ochłapie.
A kiedy w cieple,
Mróz zęby szczerzy,
Zima wypaple,
Tajemnicę wieczerzy.
Uważaj na nią,
Bo w śniegu zdobyczy,
Krew ci wybroczy,
Delikatną fonią.
Z wiosną zawalczy,
A latem zamilczy,
Jesieni się ugnie,
Czekając aż uschnie.
Lecz wróci ponownie,
Po roku podróży,
By sobie jawnie,
Pochlapać w kałuży.
Kolejno - odlicz!
Słychać w oddali,
Żołnierze nawiali,
Spod dowódców oblicz.
Zimowa ochłoda,
Otuchy ci doda.
Gdy smutek łapie,
W ubrania ochłapie.
A kiedy w cieple,
Mróz zęby szczerzy,
Zima wypaple,
Tajemnicę wieczerzy.
Uważaj na nią,
Bo w śniegu zdobyczy,
Krew ci wybroczy,
Delikatną fonią.
Z wiosną zawalczy,
A latem zamilczy,
Jesieni się ugnie,
Czekając aż uschnie.
Lecz wróci ponownie,
Po roku podróży,
By sobie jawnie,
Pochlapać w kałuży.
Kolejno - odlicz!
Słychać w oddali,
Żołnierze nawiali,
Spod dowódców oblicz.
