• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pozew skierowany do SL i UTA
#31
Poczytałem prawo Insulii i doszedłem do następujących wniosków. 

1. Polski Sąd Najwyższy w orzeczeniu powiedział, że powód musi wskazać tylko podstawę faktyczną, bo to sąd zna prawo.


2. Art. 5. Aktu Nadkonstytucyjnego Cesarstwa Insulii mówi o niezbywalnych i nienaruszalnych prawach jego Obywateli: mam prawo do wolności od nieuzasadnionej przemocy, w tym ekonomicznej i słownej.

Trudno stwierdzić czym jest dokładnie owa przemoc słowna, jednak w moim odczuciu słowa które wypowiedział 16 października tego roku pozwany bardzo pod to pasują i donośnie oddają to co czuję.

Poza tym trochę wyżej pisze że mamy prawo do wolności słowa, nie rozumiem tego prawa, ale jakaś podstawa prawna jest, więc jakiś sąd będzie musiał rozpocząć postępowanie czy wam się to podoba czy nie.

3. Art. 7. ww. aktu prawnego mówi, iż w hierarchii prawnej Cesarstwa Insulii występuje także prawo zwyczajowe. Nie określa ono niestety czy owe prawo zwyczajowe występuje tylko jako w świecie mikronacji czy jako dobytek cywilizacyjny; przyjmuję że to drugie, bo historia prawa zwyczajowego w mikronacjach jest za krótka by autor ww. aktu miał na myśli tylko te, które powstało w mikronacjach. Ponadto, w 2020 roku NSF Federacji Nordackiej oparł się w wyroku dotyczącym nielegalnego traktatu na cytuję: "wszelkich powszechnie obowiązujących normach społecznych z terenu Federacji, z innych mikronacji, a też nawet państw realowych.".

4. Przyjrzyjmy się legalnemu prawu ZPViW w FN z czasów przed-okupacyjnych które de iure obowiązywało też w czasie okupacji i już także po niej ( dopiero po wyroku NSF uchwalona została nowa konstytucja). Zauważmy że najwyżej w hierarchii prawnej ówcześnie u góry obowiązywało prawo Federacji Nordackiej czyli także prawo karne

Traktat o przyłączeniu ZP do FN...:
Cytat:Art. 1.
1. Zjednoczone Państwo Voxlandu i Westlandu, zwane dalej ZPViW, oddaje się pod opiekę polityczną, gospodarczą, militarną i prawną Federacji Nordackiej, tracąc tym samym suwerenność i niepodległość.

Art. 2.
Wszystkie akty prawne ZPViW stają się jego prawem lokalnym, do którego nadrzędne jest prawo Federacji Nordackiej.

Także w czasie okupacji, gdy pozwany popełniał przestępstwa obowiązywało w ZPViW prawo samej Federacji Nordackiej. Sąd powinien więc sądzić pozwanego z tamtego okresu na podstawie tegoż prawa (z czego rozumiem, bo mówiliście że by osądzić pozwanego trzeba znaleźć te prawa które pozwany złamał i wtedy obowiązywały, tak?).

A więc zaglądnijmy do podpunktów i artykułów ówczesnego Kodeksu Karnego Federacji Nordackiej z 18 września 2019 r., które mogą podsuwać się pod czyny ukazane w dowodach ww. pozwu napisanego przeze mnie.

Art. 14. Karze banicji bądź 6 miesięcy pozbawienia wolności podlega:
2. Wykorzystywanie uprawnień do osiągania korzyści majątkowej bądź politycznej,

Pozwany wykorzystał pozycję Prezydenta ZPViW i sfałszował podpis współwładcy w traktacie, zapewniając przy tym że wszyscy się na owy traktat zgadzają, by wcielić ZPViW do ZKRM, w późniejszym czasie pozwany objął de facto pełną władzę administracyjną pod zwierzchnictwem ZKRM nad całym nad anektowanym przez ZKRM terytorium.

Art. 15.
2. Posługiwanie się więcej niż jedną tożsamością w celu osiągnięcia korzyści majątkowej bądź politycznej,

Pozwany sfałszował podpis współwładcy, tym samym podsuwając się pod czyn zabroniony w ww. prawie.

Art. 17.
1. Wprowadzanie w błąd funkcjonariusza publicznego,

Tu nic dodać nic ująć. Pozwany nie tylko wprowadził w błąd samego przywódcę prowincji FN, lecz także wszystkich innych Obywateli FN.


Do dokonania ww. czynów zabronionych według ówczesnego prawa groziła kara banicji lub od 1 miesiąca do 6 miesięcy pozbawienia wolności.



5. Pierwsza Konstytucja ZPViW w FN wspominała że państwo jest demokratyczne. Pojęcie państwa demokratycznego jest zawiłe, jednak ogólnie przyjmuje się że toleruje ono normy społeczne i powszechnie przejęte prawo zwyczajowe.



Sądzę że udowodniłem, iż do powyższego pozwu istnieje podstawa prawna.

Proszę ten post dołączyć do pozwu jako załącznik w przyszłości gdy będzie postępowanie.
Winewianin <3 
Westlandczyk
(-) Aleksander Novak
#32
1. Polska to nie Insulia.
2. To co ja mam powiedzieć pod tylu zwymyślaniach? Poza tym tylko stwierdzałem fakt - w SRW był okres dyktatury, co też towarzysz uznawał.
3. Czyli wedle prawa zwyczajowego - na stos rzuciliśmy... Oj, będzie gorąco.
4. Wykorzystanie uprawnień do osiągnięcia korzyści? A jakiej korzyści? Jaką odniosłem z tego korzyść? To raz. Dwa... Wykorzystanie? Chyba sfałszowanie podpisu. Zresztą co do sfałszowania... Ja przekopiowałem podpis. W mojej opinii (jeśli to dla kogoś istotne) nie jest to sfałszowaniem. Sfałszować możnaby podpis odręczny. A przekopiowywanie podpisów to powszechna praktyka. Ktoś na przykład składa podpis pod traktatem drogą prywatną i autor przekopiowuje go do traktatu przy jego publikacji choćby w dzienniku praw. Dlaczego zatem nie jest on fałszerzem? Bo sygnatariusz aprobuje ustalenia owego aktu. A gdyby nie aprobował - może powiedzieć, że nie on podpisał. Wtedy wina jest zależna od nastawienia pozywajacego. Co za tym idzie, gdy początkowo Joahim popierał (a co najmniej był do tego neutralnie nastawiony) to żadnego naruszenia prawa nie było, bo nie oponował przeciw umowie z Muratyką, a jego podpis był na dokumencie (przeklejony kopiuj - wklej z jakiegoś wydanego przez niego aktu prawnego, nie pamiętam już jakiego), lecz gdy zaczął się temuż aktowi sprzeciwiać - zbrodnia się pojawiła, bo przecież na dokumencie jest podpis, lecz nie ma na sam akt jego zgody. Zbrodnia, która raz jest, a raz jej nie ma. Powinny być takie zbrodnie?
5. Ja tu naruszeń norm społecznych nie widzę, a prawo zwyczajowe, jak mówiłem... To co to będzie? Natychmiastowe wezwanie księdza po egzorcyzmy? Powieszenie z marszu? Czy też zakatowanie? A może wrzucenie do wora, a wór do jeziora? ZP (Insulia) nie ma i nie miało zwyczajów, o prawie zwyczajowym nie wspominając.

Wybaczcie, że piszę dość lakonicznie, ale dłuższą mowę chciałbym zostawić sobie na proces, który jednak niestety nie majaczy obecnie na horyzoncie. Dlatego też proponuję, aby może, jako, że mnie osobiście spieszy się do rozwiązania naszych swarów, zastosować pojedynek, sąd Boży, jak go niegdyś zwali. Rodzaj broni jest mi obojętny, niezależnie czy to szable, czy pistolety, czy toporomotyki. Możliwe, że przy ustaleniu i trzymaniu się zasad możnaby właśnie w ten sposób, na ubitej ziemi, rozstrzygnąć ten, cokolwiek personalny, osobisty spór mój z towarzyszem Novakiem.
August van Hagsen de la Sparasan
#33
Tłumaczyć się będziesz przed sądem, a narracyjnego pojedynku nie przyjmę
Winewianin <3 
Westlandczyk
(-) Aleksander Novak
#34
(17 Paż 2022, 19:50:17)AleksanderNovak napisał(a): Tłumaczyć się będziesz przed sądem, a narracyjnego pojedynku nie przyjmę
Trudno. Ale przynajmniej jest wiadomym, iż próbowałem rozwiązanie prędkie i pozasądowe. Dziękuję za odpowiedź.
August van Hagsen de la Sparasan
#35
Hej, a co to, czyżby ktoś twierdził że nie będzie już osądzać Augusta za błędy przeszłości?
[Obrazek: unknown.png?width=1440&height=355]
(-) JKM Mikołaj III,
z Bożej łaski Król Winkulijczyków, Volkiańczyków, Santyjczyków, Burgiów, Szelenów, Górnego i Dolnego Nebtawii, Goruzji, Rostonii, Raghall Szwecilandii, Wielki Książę Siedmiogrodzki, Cherski, Alemański i Batawski Ramandzki, Trzygrodzki, Opiekun Nowej Hirshbergii, Nowoweerlandzki, saraceński, arcyksiążę osaczeski, Wielki Mistrz Zakonu Szymonnitów etc. etc.
#36
O, czasy uważania mnie za skruszonego obywatela (problem: nie uważam się za winnego).
August van Hagsen de la Sparasan
#37
(17 Paż 2022, 20:16:48)Bolesław Kirianóo von Hohenburg napisał(a): Hej, a co to, czyżby ktoś twierdził że nie będzie już osądzać Augusta za błędy przeszłości?
[Obrazek: unknown.png?width=1440&height=355]

Znowu popełniacie ten sam błąd. Znowu próbujecie szukać logiki w działaniu Novaka...

I do Augusta:

Tak, jak najbardziej sfałszowałeś mój podpis. Jeśli nie otrzymałem tego traktatu wcześniej i nie napisałem Ci na PW że go akceptuję, to nie był to mój podpis. To była podróba wykonana przez Ciebie. I możesz próbować wciskać kit że skoro go skopiowałeś (czego i tak nie możemy potwierdzić, bo równie dobrze mogłeś go napisać sam) to to nie jest fałszerstwo ale to jest gówno prawda. Idąc tą logiką mam pełne prawo wydać w tej chwili jakiś traktat amatorsko-voxlandzki, skopiować twój podpis i powiedzieć "NO ALE JA GO SKOPIOWAŁEM WIĘC TO JEST LEGALNE!!!111ONEONEONE". Jeśli mój podpis nie znalazł się tam za moją wiedzą i zgodą - a się nie znalazł - to jest to fałszerstwo.
#38
Czyli nadal - jak podpisujący popiera - nie zbrodnia, jak nie popiera - zbrodnia. Przestępstwo Schrödingera. Naraz go nie ma i jest. Choć nie wykluczam, że to zwyczajnie zbyt abstrakcyjne dla mojego mózgu. Poza tym po co te emocje? Nie mówię czegoś w stylu "jesteś pan gupi!!!!111111234", nie ma się czym irytować.

Edit: a, i według mnie możesz wydać taki akt jak chcesz. Co innego do treści, jak będzie dobra, to oczywiście, podpisałem, wszystko legalne, ale jak zła... No cóż, trzeba będzie sięgnąć po jedyną zasadę mikronacji: "Ja nie uznaję"
August van Hagsen de la Sparasan
#39
No to ty źle czytasz.

Nie chodzi o poparcie tylko o wiedzę i zgodę na podpis. Poparcie nie ma tu nic do rzeczy.
#40
No ma, jest poparcie, to można powiedzieć, że była wiedza i zgoda. Bo kto dowiedzie, że nie?
August van Hagsen de la Sparasan


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości