03 Lis 2019, 18:36:48
Witam wszystkich bardzo ale to bardzo serdecznie. Wracamy po długiej przerwie z programem Rozmowy z Kardaczem. Dziś, tylko u nas wywiad z Kasprem Waksman kilka miesięcy po aferze winylowej. Zapraszam do lektury!
AK: Witam Pana Kaspra w studiu!
KW: Dzień dobry Panu, witam Państwa przed telewizorami!
AK: Był Pan jednym z założycieli UTN a poźniej Federacji Nordackiej, mieszka Pan tutaj od samego początku. Jaki była Pana początek w mikrośiwcie i jak Szanowny tutaj trafił?
KW: Na samym początku w sumie nie wiedziałem o czymś takim jak "polski świat państw wirtualnych". Z grupką znajomych założyliśmy grupę na Facebook'u o nazwie "Republika Muratyki". Tam, na wymyślonej mapie prowadziliśmy jakieś ciekawe akcje i prowadziliśmy narrację. Potem zgłosił się do mnie dobrze niektórym znany Maciej Kamiński, który przybliżył mi ten cały "Pollin". Tak dowiedziałem się o Mikroświecie. Wysłałem wiadomość do ówczesnej prezydent RM (Carolina Frusder) o możliwość ulokowania się na mapie mikronacji. Wspólnie wybraliśmy to miejsce, w którym aktualnie jesteśmy, a propozycji było kilka (m. in. Azymutia i Wurstlandia). Lata mijały powolutku, a Muratyka sobie istniała. Trafił do niej niejaki Jihymed Niezyd, który zaczął ją rozwijać, ja pełniłem wówczas funkcję Premiera (urząd zlikwidowany). Po pewnym czasie Pan Niezyd zaproponował połączenie się z Learven i Ardemią w jeden kraj. Oczywiście przystałem na to bo wiedziałem, że będzie to dobre dla całego kraju. Tak oto jestem - Kaspar Waksman-Dëter. Powstanie UTNu można w sumie uznać za mój początek w mikroświecie.
AK: Zaliczył Pan ogromy wkład w rozwój Federacji Nordackiej. Ogromna liczba postów mówi sama za Siebie, co Pana motywowało do ciągłego działania?
KW: Przede wszystkim to, co kiedyś powiedział mój najbliższy współpracownik za czasów UTN: "Widzisz Kasparze, kiedyś nadejdzie czas, że dzięki naszej ciężkiej pracy państwo zacznie funkcjonować samo, a my będziemy mogli usiąść i podziwiać to, co nam udało się zrobić i to w jaki sposób przyszłe pokolenia to udoskonalają.". No i oczywiście sama satysfakcja z tego, że jednak coś wnoszę do rozwoju tego kraju.
AK: Pora zmienić nastrój. Jak wszyscy pamiętają został Pan oskarżony o fałszowanie wyborów, był proces i został Pan skazany. O samym procesie i wyroku może później, teraz chciałbym się dowiedzieć co Pan czuł gdy zobaczył artykuł VTP?. Artykuł zawierał dowody przedstawione przez Arisa Kostasa.
KW: Czułem przedewszystkim zdziwienie, bo przecież wszystko było robione w najlepszej tajemnicy. Powierzyłem całe swoje zaufanie Arisowi, który, ba, niejako podjudzał mnie do sfałszowania tych wyborów. Bo gdyby naprawdę miał dobre intencje to mógłby mi otwarcie powiedzieć żebym tego nie robił. On jednak brnął w to dalej, być może dlatego, że gdy ja nie zrobię tego czego on będzie chciał, to on zgłosi całą sprawę do NSF. Nie wiem jakie miał wtedy intencje.
AK: Reakcja obywateli była natychmiastowa, wszyscy (w tym nawet ja) rządali wysunięcia konsekwencji od Pana. Odbyła się rozprawa i wszyscy pozostali wyrok: banicję. Była Pan zaskoczony takim obrotem spraw? Czy teraz po pewny czasie uważa Pan ten wyrok sprawiedliwy?
KW: Tzn. ja od samego początku uważałem ten wyrok za sprawiedliwy. I owszem, z perspektywy czasu taki właśnie był. Niestety, ale człowiek musi ponosić konsekwencje za swoje czyny. Nawet pomimo dobra, które uczynił. Prawo stanowione jest po to, żeby go przestrzegać. Z drugiej strony jednak z prawnego punktu widzenia sfałszowanie tych wyborów nie było przestępstwem. Nie istniał żaden zapis prawny, który by to stwierdzał. Teraz mamy to wyraźnie zapisane, i z tego się cieszę, bo widzę, że Federacja, w przeciwieństwie do UTN, uczy się na własnych błędach.
AK: Nie odbył Pan wyroku w całości. Prezydent Alfred Fabian von Tehen-Dżek postanowił ułaskawić Pana. Nie miał Szanowny obowiązku wracać a mimo to wrócił Pan do ludzi którzy wydali na was wyrok. Dlaczego? I jak Pan sądzi czemu ówczesny Prezydent tak postąpił?
KW: Wróciłem z jednego powodu - Federacja jest moim "dzieckiem", które bardzo "kocham" i szanuje. I jakieby to dziecko nie było, ja nafal będę przy nim. Po prostu żal mi było rzucić wszystko to, co tworzyłem od wielu, wielu miesięcy. To tak jakby Pana skazali na banicję w Egvallandzie i ułaskawili. Wątpię, że rzuciłby Pan to tak wszystko huehuehue. Myślę, że Pan Prezydent Tehen-Dżek postąpił tak ze wzglęów czysto moralnych. Owszem, zrobiłem źle, jednakże zrobiłem też dużo dobrego dla FN. Być może to było pobudką do takiego działania.
AK:Jak Pan teraz ocenia ówczesną sytuację i postępowanie swoje oraz wszystkich mieszkańców?
KW: Co do mojego postępowania - nie mnie je oceniać. Od tego są ludzie. Co do mieszkańców - nie chcę się bawić tu w jakiegoś Boga podczas Sądu Ostatecznego, dlatego powiem tak - niech każdy postępuje tak, jak uważa za stosowne. Niech tylko pamięta, że może ponieść konsekwencje za swoje czyny.
AK: Dobrze, karą jaką nakazał sąd to nie tylko banicja lecz i dożywotni zakaz pełnienia funkcji publicznych i administratorskich (chyba?). Jak Pan ocenia, jako doświadczony polityk i obywatel, obecną sytuację polityczna w kraju? Chodzi tutaj o działanie związane z parlamentem, polityką wewnątrzą i zewnętrzną itp.
KW: Sytuacja wewnętrzna FN nie jest nawet taka zła. Co strona samorządowa ma się nawet dobrze, tak strona federalna leży i kwiczy. Parlament aktualnej i poprzedniej kadencji jest w totalnym zastoju, gdzie nasz kraj nie posiada uchwalonych jeszcze wielu bardzo ważych ustaw. Sukcesem części federalnej natomiast może być organizacja obchodzów I Rocznicy Powstania FN. Całość była dobrze zorganizowana. Na plus również angażowanie się Pana Prezydenta Wespucciego w różne inicjatywy narracyjne. Ogólnie rzecz ujmując - nie jest źle, ale może być znacznie lepiej. Co do polityki zewnętrznej to nie mam żadnych zastrzeżeń. Sam jestem zwolennikiem integracji, dlatego RPN i neutralne stosunki z Suderlandem bardzo mnie cieszą. Oby tak dalej!
AK: Jakby była taka możliwość to wrócił by Pan to życia politycznego?
KW: Oczywiście. Mam kilka pomysłów na taką działalność, no i chciałbym przyczynić się do dalszego rozwoju prawodawstwa w Federacji.
AK: Czy jest możliwe że obecny Prezydent może znieść zakaz pełnienia funkcji publicznych? Poprzednia przywrócił Pana do życia więc i teraz może się do zdarzyć. Zważywszy na fakt że obecna sytuacja w parlamencie jest słaba.
KW: Wydaje mi się, że tak. Prezydent posiada możliwość ułaskawienia i uniewinnienia więc w każdej chwili może to zrobić. Jednakże ja, ze względu na to, że jako Ojciec Założyciel FN powinienem służyc Narodowi, to jeśli On nie wyrazi takiej chęci, nie będę upominał się o uniewinnienie żeby móc zasiąść np. w Parlamencie.
AK: Dziękuję za ten krótki wywiad. W ramach tego że jest to odcinek specjalny (bo mam takie widzimisię) może Pan kogoś pozdrowić. Tymczasem dziękuję Panu i wam drodzy widzowie, do następnego!
KW: Zaszczytem dla mnie było udzielać Panu wywiadu! Z tego miejsca chciałbym pozdrowić mamę, tatę i rodziców, a także całe FN! Do widzenia i dziękuję!
AK: Witam Pana Kaspra w studiu!
KW: Dzień dobry Panu, witam Państwa przed telewizorami!
AK: Był Pan jednym z założycieli UTN a poźniej Federacji Nordackiej, mieszka Pan tutaj od samego początku. Jaki była Pana początek w mikrośiwcie i jak Szanowny tutaj trafił?
KW: Na samym początku w sumie nie wiedziałem o czymś takim jak "polski świat państw wirtualnych". Z grupką znajomych założyliśmy grupę na Facebook'u o nazwie "Republika Muratyki". Tam, na wymyślonej mapie prowadziliśmy jakieś ciekawe akcje i prowadziliśmy narrację. Potem zgłosił się do mnie dobrze niektórym znany Maciej Kamiński, który przybliżył mi ten cały "Pollin". Tak dowiedziałem się o Mikroświecie. Wysłałem wiadomość do ówczesnej prezydent RM (Carolina Frusder) o możliwość ulokowania się na mapie mikronacji. Wspólnie wybraliśmy to miejsce, w którym aktualnie jesteśmy, a propozycji było kilka (m. in. Azymutia i Wurstlandia). Lata mijały powolutku, a Muratyka sobie istniała. Trafił do niej niejaki Jihymed Niezyd, który zaczął ją rozwijać, ja pełniłem wówczas funkcję Premiera (urząd zlikwidowany). Po pewnym czasie Pan Niezyd zaproponował połączenie się z Learven i Ardemią w jeden kraj. Oczywiście przystałem na to bo wiedziałem, że będzie to dobre dla całego kraju. Tak oto jestem - Kaspar Waksman-Dëter. Powstanie UTNu można w sumie uznać za mój początek w mikroświecie.
AK: Zaliczył Pan ogromy wkład w rozwój Federacji Nordackiej. Ogromna liczba postów mówi sama za Siebie, co Pana motywowało do ciągłego działania?
KW: Przede wszystkim to, co kiedyś powiedział mój najbliższy współpracownik za czasów UTN: "Widzisz Kasparze, kiedyś nadejdzie czas, że dzięki naszej ciężkiej pracy państwo zacznie funkcjonować samo, a my będziemy mogli usiąść i podziwiać to, co nam udało się zrobić i to w jaki sposób przyszłe pokolenia to udoskonalają.". No i oczywiście sama satysfakcja z tego, że jednak coś wnoszę do rozwoju tego kraju.
AK: Pora zmienić nastrój. Jak wszyscy pamiętają został Pan oskarżony o fałszowanie wyborów, był proces i został Pan skazany. O samym procesie i wyroku może później, teraz chciałbym się dowiedzieć co Pan czuł gdy zobaczył artykuł VTP?. Artykuł zawierał dowody przedstawione przez Arisa Kostasa.
KW: Czułem przedewszystkim zdziwienie, bo przecież wszystko było robione w najlepszej tajemnicy. Powierzyłem całe swoje zaufanie Arisowi, który, ba, niejako podjudzał mnie do sfałszowania tych wyborów. Bo gdyby naprawdę miał dobre intencje to mógłby mi otwarcie powiedzieć żebym tego nie robił. On jednak brnął w to dalej, być może dlatego, że gdy ja nie zrobię tego czego on będzie chciał, to on zgłosi całą sprawę do NSF. Nie wiem jakie miał wtedy intencje.
AK: Reakcja obywateli była natychmiastowa, wszyscy (w tym nawet ja) rządali wysunięcia konsekwencji od Pana. Odbyła się rozprawa i wszyscy pozostali wyrok: banicję. Była Pan zaskoczony takim obrotem spraw? Czy teraz po pewny czasie uważa Pan ten wyrok sprawiedliwy?
KW: Tzn. ja od samego początku uważałem ten wyrok za sprawiedliwy. I owszem, z perspektywy czasu taki właśnie był. Niestety, ale człowiek musi ponosić konsekwencje za swoje czyny. Nawet pomimo dobra, które uczynił. Prawo stanowione jest po to, żeby go przestrzegać. Z drugiej strony jednak z prawnego punktu widzenia sfałszowanie tych wyborów nie było przestępstwem. Nie istniał żaden zapis prawny, który by to stwierdzał. Teraz mamy to wyraźnie zapisane, i z tego się cieszę, bo widzę, że Federacja, w przeciwieństwie do UTN, uczy się na własnych błędach.
AK: Nie odbył Pan wyroku w całości. Prezydent Alfred Fabian von Tehen-Dżek postanowił ułaskawić Pana. Nie miał Szanowny obowiązku wracać a mimo to wrócił Pan do ludzi którzy wydali na was wyrok. Dlaczego? I jak Pan sądzi czemu ówczesny Prezydent tak postąpił?
KW: Wróciłem z jednego powodu - Federacja jest moim "dzieckiem", które bardzo "kocham" i szanuje. I jakieby to dziecko nie było, ja nafal będę przy nim. Po prostu żal mi było rzucić wszystko to, co tworzyłem od wielu, wielu miesięcy. To tak jakby Pana skazali na banicję w Egvallandzie i ułaskawili. Wątpię, że rzuciłby Pan to tak wszystko huehuehue. Myślę, że Pan Prezydent Tehen-Dżek postąpił tak ze wzglęów czysto moralnych. Owszem, zrobiłem źle, jednakże zrobiłem też dużo dobrego dla FN. Być może to było pobudką do takiego działania.
AK:Jak Pan teraz ocenia ówczesną sytuację i postępowanie swoje oraz wszystkich mieszkańców?
KW: Co do mojego postępowania - nie mnie je oceniać. Od tego są ludzie. Co do mieszkańców - nie chcę się bawić tu w jakiegoś Boga podczas Sądu Ostatecznego, dlatego powiem tak - niech każdy postępuje tak, jak uważa za stosowne. Niech tylko pamięta, że może ponieść konsekwencje za swoje czyny.
AK: Dobrze, karą jaką nakazał sąd to nie tylko banicja lecz i dożywotni zakaz pełnienia funkcji publicznych i administratorskich (chyba?). Jak Pan ocenia, jako doświadczony polityk i obywatel, obecną sytuację polityczna w kraju? Chodzi tutaj o działanie związane z parlamentem, polityką wewnątrzą i zewnętrzną itp.
KW: Sytuacja wewnętrzna FN nie jest nawet taka zła. Co strona samorządowa ma się nawet dobrze, tak strona federalna leży i kwiczy. Parlament aktualnej i poprzedniej kadencji jest w totalnym zastoju, gdzie nasz kraj nie posiada uchwalonych jeszcze wielu bardzo ważych ustaw. Sukcesem części federalnej natomiast może być organizacja obchodzów I Rocznicy Powstania FN. Całość była dobrze zorganizowana. Na plus również angażowanie się Pana Prezydenta Wespucciego w różne inicjatywy narracyjne. Ogólnie rzecz ujmując - nie jest źle, ale może być znacznie lepiej. Co do polityki zewnętrznej to nie mam żadnych zastrzeżeń. Sam jestem zwolennikiem integracji, dlatego RPN i neutralne stosunki z Suderlandem bardzo mnie cieszą. Oby tak dalej!
AK: Jakby była taka możliwość to wrócił by Pan to życia politycznego?
KW: Oczywiście. Mam kilka pomysłów na taką działalność, no i chciałbym przyczynić się do dalszego rozwoju prawodawstwa w Federacji.
AK: Czy jest możliwe że obecny Prezydent może znieść zakaz pełnienia funkcji publicznych? Poprzednia przywrócił Pana do życia więc i teraz może się do zdarzyć. Zważywszy na fakt że obecna sytuacja w parlamencie jest słaba.
KW: Wydaje mi się, że tak. Prezydent posiada możliwość ułaskawienia i uniewinnienia więc w każdej chwili może to zrobić. Jednakże ja, ze względu na to, że jako Ojciec Założyciel FN powinienem służyc Narodowi, to jeśli On nie wyrazi takiej chęci, nie będę upominał się o uniewinnienie żeby móc zasiąść np. w Parlamencie.
AK: Dziękuję za ten krótki wywiad. W ramach tego że jest to odcinek specjalny (bo mam takie widzimisię) może Pan kogoś pozdrowić. Tymczasem dziękuję Panu i wam drodzy widzowie, do następnego!
KW: Zaszczytem dla mnie było udzielać Panu wywiadu! Z tego miejsca chciałbym pozdrowić mamę, tatę i rodziców, a także całe FN! Do widzenia i dziękuję!

