24 Paż 2019, 18:53:59
Towarzysz Rybakow coś tam wymamrotał na widok dyrektora elektrowni. Według niego, całą winę za to, co tutaj się stało ponosi personel. Nie było takiej siły, która mogłaby wybuchnąć dobry reaktor, szczególnie jeśli to był reaktor produkcji, bądź częściowo wyprodukowany volkiańskim sposobem. Po chwili jednak przypomniał sobie, że musi uważnie sprawdzić każdy centymetr elektrowni tak, żeby jeszcze bardziej udupić jej pracowników.
- Dobrze, niech tak będzie. Jedźmy już, mam nadzieję że Towarzysz osobiście przybliży mi problem.
- Dobrze, niech tak będzie. Jedźmy już, mam nadzieję że Towarzysz osobiście przybliży mi problem.
