08 Sie 2019, 11:49:44
Witam Państwa w drugim odcinku waszego ulubionego talk - show Rozmowy z Kardaczem. Dziś o nowym Prezydencie, jego planach a także i o aferach...
a do naszego studia zaprosiłem specjalnego gościa, jak to mówią "O wilku mowa". Zapraszam do studia naszego Prezydenta Alfreda Fabiana von Tehen - Dżek .... Zapraszam!
AK: Witam Pana Prezydenta w studiu!
AFvTD: Ja również witam, dziękuję za zaproszenie
AK: Pytanko pierwsze, Dlaczego postanowił Pan wystartować w wyborach? I jak oceniał Pan swoje szansę?
AFvTD: Cóż, mój start w wyborach jest trochę przypadkowy. Jest to mieszanka materiału wybuchowego oraz szczypty intrygi. Pierwsze to mesjańską natura, chociaż w tym przypadku akurat chyba nie to miało największe znaczenie. Zdecydowanie najbardziej wpływ miał Kamiljan. To on mnie zachęcił do udziału, a ja skorzystałem. Szansę oceniałem na całkiem spore, w końcu popierał mnie kandydat, który ostatecznie wycofał kandydaturę, a miał całkiem spory elektorat. No i powiem panie redaktorze, że spodziewałem się mimo wszystko lepszego wyniku.
AK: No szczerze mówiąc wybory wygrane ledwo ledwo, jak Pan myśli co spowodowało że nie zyskał Pan tak dużego poparcia?Gdzie popełnił Pan błąd?
AFvTD: Myślę, że to nie był mój błąd. Wszyscy wiemy, że bez względu na to, jak dobra kampanię prowadziłbym i tak głosów więcej bym nie dostał. Wystarczy spojrzeć na najaktywniejszego w trakcie sezonu wyborczego Grzegorza Szaraka, który dostał tylko jeden głos. Po prostu jest to bolączka mikronacji, że głosujemy nie na plan, a na osobę. Każdy miał swój typ i na niego zagłosował. Jesteśmy tak hermetycznym środowiskiem, że tutaj każdy zna już każdego i naprawdę mało jest niespodzianek.
AK: Ale ostatecznie wygrał Pan wybory. Spodziewała się Pan że kandydaci którzy no szczerze mówiąc są mniej doświadczeni i nikt nie dawal im wielki szans na wygraną, że nawiąża tak wyrównaną walkę o stolik prezydenta? Jako osoby również nie są tak znane i ciężko było widzieć w nich kandydatów na to stanowisko a jednak otrzymali te 4 głosy.
AFvTD: Tak jak wspominałem w poprzednich wypowiedziach, spodziewałem się lepszego wyniku jeżeli chodzi o moją osobę. Tak samo mówię, że obecne nie głosujemy na plan, ale na osobę. Egvalland jest jedną z najbardziej zaludnionych prowincji, więc jasne było, że oddadzą głos za kandydatem ze swojego regionu. Zaskakuje mnie jednak rozkład głosów pomiędzy Fazilem Emre, a Grzegorzem Szarakiem. Możliwe, że to właśnie temu drugiemu "ukradłem" elektorat i sprawiło to, że ostatecznie zwyciężyłem. Czy gdybym nie brał udziału w wyborach, "tablica wyników" odwróciła by się do góry nogami? Nie jestem pewien, ale spekulowałbym, że tak. W każdym bądź razie, dziwi mnie, chociaż to zaskoczenie pozytywne, wynik Fazila, który prawie sięgnął po fotel prezydencki. Nie wiem, czy gdyby otrzymał 2 głosy więcej, czy nie mielibyśmy właśnie wyborów na Prezydenta V kadencji
AK: Zostawmy temat Pańskiej wygranej. Przejdziemy teraz do Pana planów na Federację. Na początek może... stosunki zagraniczne. Oczywiście jest gadanie o ociepleniu stosunków z Suderlandem, Sarmacja, Dreamland no i ku mojemu zaskoczeniu Rzeczypospolita. Skąd taki wybór? No i czy nadal jest sens próbować naprawić stosunki z Suderlandem?
AFvTD: Cóż, sytuacji zagraniczna się ciągle zmienia i nie sposób grać ciągle do jednej bramki. Scena międzynarodowa to boisko z przynajmniej 10 bramkami. To, do której akurat będziemy dążyli, to ta, do której najbardziej prawdopodobne jest strzelenie gola.
Oczywiście, ocieplenie stosunków z Suderlandem to kwestia na dłuższą dywagacje, natomiast nie czuje się zobligowany do wyjawiania tego, co już mogę podejrzewać.
Co do Księstwa Sarmacji, obecnie jesteśmy coraz bliżej nawiązania stosunkow dyplomatycznych. Zostawiłem po sobie parę pamiątek w Sarmacji i jestem kojarzony (no tak przez 20%) ludzi w Ksiestwie. Kilka luźnych pogawędek na ten temat już za kulisami było, natomiast na faktyczne działania będzie trzeba jeszcze poczekać
Wybór Dreamlandu czy Rzeczypospolitej nie ukrywam jest tylko wyszczególnieniem najaktywniejszych moim zdaniem mikronacji. Scena jednak się zmienia i wchodzą inni aktorzy. To, że wymieniłem np. Rzeczypospolitą nie znaczy, że będzie ona celem pierwszej kolejności. Możliwe, że nawiązanie stosunków z nimi będzie sprawą, którą zajmę się niedługo, a mogę z nią czekać do 3 miesiąca kadencji. Tutaj rzekłbym: morze jest szerokie i głębokie.
No i poza tym wszystkim stałe ocieplanie relacji i rozwijanie współpracy z obecnymi sojusznikami - Bialenią, LRM oraz Garapenią.
AK: W przypadku Garapenii oraz Dreamlandu to ich aktywność nie wygląda zbyt dobrze, tym bardziej że Garapenia ma nawet pewne problemy z forum. Czy wybór tych państw jako potencjalnych kandydatów do paktów lub innych notek jest dobrym pomysłem? Może lepiej skupić się na innych państwach, mniej znanych ale aktywnych?
AFvTD: Garapenią jest już naszym partnerem dyplomatycznym, więc nie jest to co najmniej potencjalny kandydat. Natomiast jeżeli chodzi o Dreamland - podobnie jak z Rzeczpospolitą. Wymieniłem, bo był aktywny w okresie wyborczym (przynajmniej moim zdaniem), natomiast to, czy nawiążemy stosunki teraz, czy za 3 miesiące to już tylko kwestia tego, czy nie będzie przypadkiem innych państw, z którymi możemy nawiązać stosunki dyplomatyczne i jednocześnie będzie to opłacalniejsze ze strony obustronnej współpracy.
AK: Z stosunków międzynarodowych przejdziemy może do promocji państwa. Nie pisał nic Pan o tym w swoim programie wyborczym więc może sie pan popisać u mnie. Ma Szanowny jakiś plan na ściągnięcie nowych obywateli do kraju? Czy nie leży to do pańskich obowiązków? A może nie będzie się Pan nad tym skupiał?
AFvTD: Te pytania zawsze były takie trudne? ŚMIECH Cóż, nie ukrywam, że działań promocyjnych nie planuję, nie jest to moją mocną stroną. Jakkolwiek jednak, sądzę, że aby kogoś zapraszać najpierw musimy mieć do czego zapraszać. Obecnie mamy burdel w prawie i pub w banku. Do czego mielibyśmy zachęcać ludzi? Dopoki nie zrobimy porządku z tym, co nie działa i nie zaczniemy funkcjonować w mniejszym gronie (obywateli FN i tak jest sporo!), to zachecianie kolejnych obywateli do działania zostawiam prowincjom, ewentualnie jeżeli będzie chciał się tym zajmować - Ministrowi Spraw Wewnętrznych - leży to w jego gestii, czy zdecyduje się na to, jego wola.
AK: Oo co do ministrów! Trzech ludzi na pięć stanowisk, czy to nie będzie za duże obciążenie dla ministrów no i samego Prezydenta? Dodkowo czym się Pan kierował w wyborze ministrów?
AFvTD: Część urzędów objąłem sam, bo taki był plan jeszcze na starcie. Czasami są takie rzeczy, którymi człowiek musi się sam zająć, bo nie potrafi zaufać innemu, lub nawarzył piwa i musi je wypić. Natomiast o ludzi, to w ogóle było ciężko. O ile Kamiljan bardzo chętnie przyjął teczki (sam wychodząc z inicjatywą), o tyle na szukaniu Ministra Sprawiedliwości spędziłem co najmniej kilka kaw i makowców. Jeżeli ktoś będzie przeciążony, będziemy szukać zastępstwa, gdy już uporządkuje teczki związane z gospodarką również planuje powołać od tego ministra, pierwszy miesiąc, może dwa jednak muszę z poczucia własnej odpowiedzialności za nieprawidłowości związane z tym resortem sam nim pokierować i wyprowadzić na prostą.
AK: Co do ministra gospodarki no to miałem świadomość że może Pan się tym zajmować jednak na posadę ministra spraw zagranicznych spodziewałem się kogoś innego. To że obstawił Pan siebie samego na to stanowisko było spowodowane brakiem odpowiednich kandydatów na ten urząd? Czy może miał Pan takie widzimisię?
AFvTD: Polityka zagraniczna to bardzo ryzykowna gra, tym bardziej, że mam swoją własną wizję tej gry. O ile w wieku sprawach jestem w stanie udzielić dużego kredytu zaufania, o tyle jednak stwierdziłem, że dopóki jest szansa na rozwój polityki zagranicznej o tyle nie chciałem podejmować ryzyka i przekazywać stanowiska innej osobie. Już 3 kadencje, kiedy ani prezydent, ani MSZ nie rozwinął dyplomacji dalej niż na Nordatę. Pora to zmienić, a jestem w tej sprawie w stanie zaufać tylko sobie. Nawet nie szukałem chętnego na to stanowisko, ale widząc po reakcjach osób, którym proponowałem stanowisko Ministra Sprawiedliwości o tyle pewnie miałbym kłopot i z MSZ.
AK: Przed Panem bardzo dużo pracy na tą kadencję? Da Pan radę? I czy przed wszystkimi podoła Pan wyzwaniu jakim jest stanowisko prezydenta? Bo to nie jest już bycie Lordem Szambelanem lecz Prezydentem dużej mikronacji.
AFvTD: Cóż, nie powiedziałbym szczerze, że jest to ogrom pracy. Co prawda, celi postawiłem sobie kilka, wśród nich również obszerniejsze, a przy okazji pojawiają się nowe, które trzeba realizować na bieżąco, jednakże nie jest ich jakoś naprawdę wiele. Wiem, że czeka mnie sporo, jednakże nie boję się tej odpowiedzialności. Poza tym - jeżeli będę czuł zbyt dużą presję i poczucie nieudolności, to po prostu zrezygnuję, a jak ludzie będą uważali, że się nie sprawdzam - zawsze istnieje procedura odwołania Prezydenta. Najważniejsze to dobrze sobie zorganizować pracę, nie przejmować się tym, że coś czeka, jak nie jest pilne i stawiać ważne cele ponad tymi, które mogą poczekać.
AK: Nowa konstytucja, naprawa prawa a nawet i jego wymiana to już jest ogrom pracy. Teraz przejdziemy to mojej ulubionej części programy he he
Gdy przychodził Pan do Federacji przyznał sie Pan do kilku klonów. Wiadomość ta została źle odebrana w innych państwach, nawet u naszych sojuszników z Bialenii. Pytanie teraz czył łatka "klonera" nie będzie przeszkodą w zawieraniu lub polepszeniu stosunku międzynarodowych oraz no ogólnej pracy prezydenta? Nawet teraz w niektórych państwach możemy przeczytać że zamieniliśmy "fałszerza na klonera".
AFvTD: Każdą winę można zrehabilitować. Trochę szkoda, że zawsze, nawet za granicą dostrzegają tylko złe rzeczy. Nie ukrywam, że z takimi opiniami się nie spotkałem, aczkolwiek jednak myślę, że mimo wszystko powinno być dobrze. Tak jak Henryk Wespucci zauważył, zresztą w rozmowie z panem redaktorem - nigdy nie używałem dwóch kont jednocześnie. To też jest bardzo ważny fakt. Natomiast czyny pokażą więcej niż słowa.
AK: I takim miłym akcentem kończymy nasz program! Dziękuję Panu Prezydentowi za rozmowę no i wam drodzy widzowie! Do zobaczyska
AFvTD: Ja również dziękuję. Pozdrawiam wszystkich widzów.
To na tyle w dzisiejszym odcinku, dzięki za oglądanie i do usłyszenia!
a do naszego studia zaprosiłem specjalnego gościa, jak to mówią "O wilku mowa". Zapraszam do studia naszego Prezydenta Alfreda Fabiana von Tehen - Dżek .... Zapraszam!
AK: Witam Pana Prezydenta w studiu!
AFvTD: Ja również witam, dziękuję za zaproszenie
AK: Pytanko pierwsze, Dlaczego postanowił Pan wystartować w wyborach? I jak oceniał Pan swoje szansę?
AFvTD: Cóż, mój start w wyborach jest trochę przypadkowy. Jest to mieszanka materiału wybuchowego oraz szczypty intrygi. Pierwsze to mesjańską natura, chociaż w tym przypadku akurat chyba nie to miało największe znaczenie. Zdecydowanie najbardziej wpływ miał Kamiljan. To on mnie zachęcił do udziału, a ja skorzystałem. Szansę oceniałem na całkiem spore, w końcu popierał mnie kandydat, który ostatecznie wycofał kandydaturę, a miał całkiem spory elektorat. No i powiem panie redaktorze, że spodziewałem się mimo wszystko lepszego wyniku.
AK: No szczerze mówiąc wybory wygrane ledwo ledwo, jak Pan myśli co spowodowało że nie zyskał Pan tak dużego poparcia?Gdzie popełnił Pan błąd?
AFvTD: Myślę, że to nie był mój błąd. Wszyscy wiemy, że bez względu na to, jak dobra kampanię prowadziłbym i tak głosów więcej bym nie dostał. Wystarczy spojrzeć na najaktywniejszego w trakcie sezonu wyborczego Grzegorza Szaraka, który dostał tylko jeden głos. Po prostu jest to bolączka mikronacji, że głosujemy nie na plan, a na osobę. Każdy miał swój typ i na niego zagłosował. Jesteśmy tak hermetycznym środowiskiem, że tutaj każdy zna już każdego i naprawdę mało jest niespodzianek.
AK: Ale ostatecznie wygrał Pan wybory. Spodziewała się Pan że kandydaci którzy no szczerze mówiąc są mniej doświadczeni i nikt nie dawal im wielki szans na wygraną, że nawiąża tak wyrównaną walkę o stolik prezydenta? Jako osoby również nie są tak znane i ciężko było widzieć w nich kandydatów na to stanowisko a jednak otrzymali te 4 głosy.
AFvTD: Tak jak wspominałem w poprzednich wypowiedziach, spodziewałem się lepszego wyniku jeżeli chodzi o moją osobę. Tak samo mówię, że obecne nie głosujemy na plan, ale na osobę. Egvalland jest jedną z najbardziej zaludnionych prowincji, więc jasne było, że oddadzą głos za kandydatem ze swojego regionu. Zaskakuje mnie jednak rozkład głosów pomiędzy Fazilem Emre, a Grzegorzem Szarakiem. Możliwe, że to właśnie temu drugiemu "ukradłem" elektorat i sprawiło to, że ostatecznie zwyciężyłem. Czy gdybym nie brał udziału w wyborach, "tablica wyników" odwróciła by się do góry nogami? Nie jestem pewien, ale spekulowałbym, że tak. W każdym bądź razie, dziwi mnie, chociaż to zaskoczenie pozytywne, wynik Fazila, który prawie sięgnął po fotel prezydencki. Nie wiem, czy gdyby otrzymał 2 głosy więcej, czy nie mielibyśmy właśnie wyborów na Prezydenta V kadencji
AK: Zostawmy temat Pańskiej wygranej. Przejdziemy teraz do Pana planów na Federację. Na początek może... stosunki zagraniczne. Oczywiście jest gadanie o ociepleniu stosunków z Suderlandem, Sarmacja, Dreamland no i ku mojemu zaskoczeniu Rzeczypospolita. Skąd taki wybór? No i czy nadal jest sens próbować naprawić stosunki z Suderlandem?
AFvTD: Cóż, sytuacji zagraniczna się ciągle zmienia i nie sposób grać ciągle do jednej bramki. Scena międzynarodowa to boisko z przynajmniej 10 bramkami. To, do której akurat będziemy dążyli, to ta, do której najbardziej prawdopodobne jest strzelenie gola.
Oczywiście, ocieplenie stosunków z Suderlandem to kwestia na dłuższą dywagacje, natomiast nie czuje się zobligowany do wyjawiania tego, co już mogę podejrzewać.
Co do Księstwa Sarmacji, obecnie jesteśmy coraz bliżej nawiązania stosunkow dyplomatycznych. Zostawiłem po sobie parę pamiątek w Sarmacji i jestem kojarzony (no tak przez 20%) ludzi w Ksiestwie. Kilka luźnych pogawędek na ten temat już za kulisami było, natomiast na faktyczne działania będzie trzeba jeszcze poczekać
Wybór Dreamlandu czy Rzeczypospolitej nie ukrywam jest tylko wyszczególnieniem najaktywniejszych moim zdaniem mikronacji. Scena jednak się zmienia i wchodzą inni aktorzy. To, że wymieniłem np. Rzeczypospolitą nie znaczy, że będzie ona celem pierwszej kolejności. Możliwe, że nawiązanie stosunków z nimi będzie sprawą, którą zajmę się niedługo, a mogę z nią czekać do 3 miesiąca kadencji. Tutaj rzekłbym: morze jest szerokie i głębokie.
No i poza tym wszystkim stałe ocieplanie relacji i rozwijanie współpracy z obecnymi sojusznikami - Bialenią, LRM oraz Garapenią.
AK: W przypadku Garapenii oraz Dreamlandu to ich aktywność nie wygląda zbyt dobrze, tym bardziej że Garapenia ma nawet pewne problemy z forum. Czy wybór tych państw jako potencjalnych kandydatów do paktów lub innych notek jest dobrym pomysłem? Może lepiej skupić się na innych państwach, mniej znanych ale aktywnych?
AFvTD: Garapenią jest już naszym partnerem dyplomatycznym, więc nie jest to co najmniej potencjalny kandydat. Natomiast jeżeli chodzi o Dreamland - podobnie jak z Rzeczpospolitą. Wymieniłem, bo był aktywny w okresie wyborczym (przynajmniej moim zdaniem), natomiast to, czy nawiążemy stosunki teraz, czy za 3 miesiące to już tylko kwestia tego, czy nie będzie przypadkiem innych państw, z którymi możemy nawiązać stosunki dyplomatyczne i jednocześnie będzie to opłacalniejsze ze strony obustronnej współpracy.
AK: Z stosunków międzynarodowych przejdziemy może do promocji państwa. Nie pisał nic Pan o tym w swoim programie wyborczym więc może sie pan popisać u mnie. Ma Szanowny jakiś plan na ściągnięcie nowych obywateli do kraju? Czy nie leży to do pańskich obowiązków? A może nie będzie się Pan nad tym skupiał?
AFvTD: Te pytania zawsze były takie trudne? ŚMIECH Cóż, nie ukrywam, że działań promocyjnych nie planuję, nie jest to moją mocną stroną. Jakkolwiek jednak, sądzę, że aby kogoś zapraszać najpierw musimy mieć do czego zapraszać. Obecnie mamy burdel w prawie i pub w banku. Do czego mielibyśmy zachęcać ludzi? Dopoki nie zrobimy porządku z tym, co nie działa i nie zaczniemy funkcjonować w mniejszym gronie (obywateli FN i tak jest sporo!), to zachecianie kolejnych obywateli do działania zostawiam prowincjom, ewentualnie jeżeli będzie chciał się tym zajmować - Ministrowi Spraw Wewnętrznych - leży to w jego gestii, czy zdecyduje się na to, jego wola.
AK: Oo co do ministrów! Trzech ludzi na pięć stanowisk, czy to nie będzie za duże obciążenie dla ministrów no i samego Prezydenta? Dodkowo czym się Pan kierował w wyborze ministrów?
AFvTD: Część urzędów objąłem sam, bo taki był plan jeszcze na starcie. Czasami są takie rzeczy, którymi człowiek musi się sam zająć, bo nie potrafi zaufać innemu, lub nawarzył piwa i musi je wypić. Natomiast o ludzi, to w ogóle było ciężko. O ile Kamiljan bardzo chętnie przyjął teczki (sam wychodząc z inicjatywą), o tyle na szukaniu Ministra Sprawiedliwości spędziłem co najmniej kilka kaw i makowców. Jeżeli ktoś będzie przeciążony, będziemy szukać zastępstwa, gdy już uporządkuje teczki związane z gospodarką również planuje powołać od tego ministra, pierwszy miesiąc, może dwa jednak muszę z poczucia własnej odpowiedzialności za nieprawidłowości związane z tym resortem sam nim pokierować i wyprowadzić na prostą.
AK: Co do ministra gospodarki no to miałem świadomość że może Pan się tym zajmować jednak na posadę ministra spraw zagranicznych spodziewałem się kogoś innego. To że obstawił Pan siebie samego na to stanowisko było spowodowane brakiem odpowiednich kandydatów na ten urząd? Czy może miał Pan takie widzimisię?
AFvTD: Polityka zagraniczna to bardzo ryzykowna gra, tym bardziej, że mam swoją własną wizję tej gry. O ile w wieku sprawach jestem w stanie udzielić dużego kredytu zaufania, o tyle jednak stwierdziłem, że dopóki jest szansa na rozwój polityki zagranicznej o tyle nie chciałem podejmować ryzyka i przekazywać stanowiska innej osobie. Już 3 kadencje, kiedy ani prezydent, ani MSZ nie rozwinął dyplomacji dalej niż na Nordatę. Pora to zmienić, a jestem w tej sprawie w stanie zaufać tylko sobie. Nawet nie szukałem chętnego na to stanowisko, ale widząc po reakcjach osób, którym proponowałem stanowisko Ministra Sprawiedliwości o tyle pewnie miałbym kłopot i z MSZ.
AK: Przed Panem bardzo dużo pracy na tą kadencję? Da Pan radę? I czy przed wszystkimi podoła Pan wyzwaniu jakim jest stanowisko prezydenta? Bo to nie jest już bycie Lordem Szambelanem lecz Prezydentem dużej mikronacji.
AFvTD: Cóż, nie powiedziałbym szczerze, że jest to ogrom pracy. Co prawda, celi postawiłem sobie kilka, wśród nich również obszerniejsze, a przy okazji pojawiają się nowe, które trzeba realizować na bieżąco, jednakże nie jest ich jakoś naprawdę wiele. Wiem, że czeka mnie sporo, jednakże nie boję się tej odpowiedzialności. Poza tym - jeżeli będę czuł zbyt dużą presję i poczucie nieudolności, to po prostu zrezygnuję, a jak ludzie będą uważali, że się nie sprawdzam - zawsze istnieje procedura odwołania Prezydenta. Najważniejsze to dobrze sobie zorganizować pracę, nie przejmować się tym, że coś czeka, jak nie jest pilne i stawiać ważne cele ponad tymi, które mogą poczekać.
AK: Nowa konstytucja, naprawa prawa a nawet i jego wymiana to już jest ogrom pracy. Teraz przejdziemy to mojej ulubionej części programy he he
Gdy przychodził Pan do Federacji przyznał sie Pan do kilku klonów. Wiadomość ta została źle odebrana w innych państwach, nawet u naszych sojuszników z Bialenii. Pytanie teraz czył łatka "klonera" nie będzie przeszkodą w zawieraniu lub polepszeniu stosunku międzynarodowych oraz no ogólnej pracy prezydenta? Nawet teraz w niektórych państwach możemy przeczytać że zamieniliśmy "fałszerza na klonera".
AFvTD: Każdą winę można zrehabilitować. Trochę szkoda, że zawsze, nawet za granicą dostrzegają tylko złe rzeczy. Nie ukrywam, że z takimi opiniami się nie spotkałem, aczkolwiek jednak myślę, że mimo wszystko powinno być dobrze. Tak jak Henryk Wespucci zauważył, zresztą w rozmowie z panem redaktorem - nigdy nie używałem dwóch kont jednocześnie. To też jest bardzo ważny fakt. Natomiast czyny pokażą więcej niż słowa.
AK: I takim miłym akcentem kończymy nasz program! Dziękuję Panu Prezydentowi za rozmowę no i wam drodzy widzowie! Do zobaczyska
AFvTD: Ja również dziękuję. Pozdrawiam wszystkich widzów.
To na tyle w dzisiejszym odcinku, dzięki za oglądanie i do usłyszenia!

