03 Lip 2019, 22:02:58
- Może. Wchodzimy do groty. Będziemy meldować co i jak.
Po tym, jak Bożydar rozłączył się, wszyscy powoli weszli do pieczary. W pieczarze było strasznie ciemno, gdyby nie światło latarek, nic nie byłoby widać. Wszędzie unosił się dość nieprzyjemny zapach. Cały czas zachowywali wzmożoną ostrożność. Delikatnie stawiali każdy krok, rozglądając się na wszystkie strony. Dotarli w pewnym momencie do rozgałęzienia. Zdecydowali, że Swietłana wraz z jednym przewodnikiem zostaną na skrzyżowaniu. Bożydar natomiast skręci w lewo, drugi przewodnik zaś sprawdzi drogę na prawo. Każdy członek zespołu miał radiotelefon, umożliwiający połączenie bez zasięgu, z drugim radiotelefon do kilometra. Mieli meldować, jakby coś zauważyli. Po czasie dać znać, gdzie powinni się udać. Według starych planów grot, jedna z dróg była ślepym zaułkiem. Nie wiedzieli tylko która, a musieli sprawdzić obie drogi...
Po tym, jak Bożydar rozłączył się, wszyscy powoli weszli do pieczary. W pieczarze było strasznie ciemno, gdyby nie światło latarek, nic nie byłoby widać. Wszędzie unosił się dość nieprzyjemny zapach. Cały czas zachowywali wzmożoną ostrożność. Delikatnie stawiali każdy krok, rozglądając się na wszystkie strony. Dotarli w pewnym momencie do rozgałęzienia. Zdecydowali, że Swietłana wraz z jednym przewodnikiem zostaną na skrzyżowaniu. Bożydar natomiast skręci w lewo, drugi przewodnik zaś sprawdzi drogę na prawo. Każdy członek zespołu miał radiotelefon, umożliwiający połączenie bez zasięgu, z drugim radiotelefon do kilometra. Mieli meldować, jakby coś zauważyli. Po czasie dać znać, gdzie powinni się udać. Według starych planów grot, jedna z dróg była ślepym zaułkiem. Nie wiedzieli tylko która, a musieli sprawdzić obie drogi...
