27 Maj 2019, 19:07:36
Drugiego dnia wizyty delegacja postanowiła udać się "w teren", jak to lubi określać tow. Wespucci. Wszystkie znaki na Niebie wskazywały, że był to zły pomysł. O ile stolica wyglądała znośnie, miejscami lepiej od Zwierzogrodu, a już na pewno od Krasnodarska, tak już wioski ościenne to był coś, czego nawet volkiańscy ministrowie nie widzieli. Bieda na wysokim poziomie, wielka nierówność. Często brak środków do życia... Ludność mówiła, że to wszystko przez to, że władze właściwie zapomniały o ich. Teraz są tylko oni. Oni jako jedyni kultywują tradycję, kulturę. Można powiedzieć, że częściowo z wyboru. Mogli się bowiem przenieść do bogatszych terenów Federacji Nordackiej, oni jednak wiedzieli że Learven jest ich domem, a nie jakaś Koribia. To tutaj się urodzili, chodzili do szkoły, zaczęli pierwszą pracę... Delegacja volkiańska podziwiała mieszkańców za to, że pomimo wyjebania na nich, przez władze centralne Federacji, oraz same prowincjonalne, jakoś sobie radzą.
Później, po godzinie 17ej delegacja znów udała się do AM Learven, gdzie zaplanowana była pierwsza konferencja prasowa Prezydenta Volkianu w Dalerii.
Później, po godzinie 17ej delegacja znów udała się do AM Learven, gdzie zaplanowana była pierwsza konferencja prasowa Prezydenta Volkianu w Dalerii.
