06 Sie 2025, 21:48:26
Mój sprzeciw wobec zmian w zasadach sukcesji ogranicza się co najwyżej do bezpośredniego zastąpienia Hohenburgów inną dynastią panującą. Co do proponowanych również na discordzie fuzji rodowych i doszukiwania się wspólnych korzeni, żeby dopuścić świeżą krew do dziedziczenia - czemu nie. W ogóle prostą nowelizację, którą moglibyśmy poczynić, żeby potencjalnie zabezpieczyć Koronę byłoby dopuszczenie wszystkich krewnych obecnie panującego monarchy do dziedziczenia, nie tylko Hohenburgów. Doprowadziłoby to do zwiększenia się listy sukcesyjnej o de la Sparasanów-Wepsuzjanów, a potem można kombinować z łączeniem się z Gryfami czy innymi rodami. Oczywiście, wtedy trzeba się liczyć z potencjalnym monarchą eksportowanym, który jest jak niewypał - może albo stanowić ciekawą dekorację ściany, albo wybuchnąć na twarz. Żeby jednak priorytetyzować osoby bezpośrednio związane z Winkulią, dodałbym zapis, że obywatele ZW będący krewnymi monarchy dziedziczą w pierwszej kolejności, a dopiero potem nie-obywatele. Takie rozwiązanie istnieje w Monarchii Kiryjskiej i miejmy nadzieję, że się kiedyś sprawdzi. Oprócz tego wyłączenie z dziedziczenia osób, które zasiadały już na winkulijskim tronie i mamy pewien koncept systemu. Jest rzecz jasna ryzyko, że korona Winkulii przypadnie niezwykle płodnemu nie-Hohenburgowi, i już jej nie "odzyskamy", ale to ryzyko zaistnieje w każdym innym wariancie rozwiązania kwestii sukcesyjnej, może poza tym, w którym zostawiamy wszystko jak jest i nic nie zmieniamy. Ogólnie możemy się tu głowić i zastanawiać, jak tu dostosować system, ale prawda jest taka, że nie ma trwałego rozwiązania systemu na fakt coraz mniejszej ilości chętnych i godnych* kandydatów. To w osobistej gestii każdego kolejnego monarchy leży zadbanie przed zakończeniem panowania, że ma się godnego* następcę.
Co do "prestiżu" winkulijskiej monarchii, odnoszę wrażenie, że takie próby były już czynione nawet w czasach alfredańskich, gdzie - tak jak i dziś - większość obywateli stanowią Hohenburgowie, więc zamiast symulować społeczeństwo można by bardziej pójść w stronę symulowania klasy arystokratycznej domu panującego. Tylko pytanie, czy chcemy robić państwo rodowe - ja bym nie chciał. Dla dobra samych Hohenburgów powinniśmy być dynastią międzynarodową, bez żadnego stricte państwa rodowego, niczym Voxland. A oprócz tego żeby podnieść ten mityczny prestiż, można najwyżej zwiększyć uprawnienia monarchy, z których i tak pewnie nie skorzystam, a które z kolei przybliżyły by nas do systemu z królem-politykiem. Możliwym też jest, że w wyniku podjęcia wyżej wymienionych działań i zmniejszenia "progu wejścia" do listy sukcesyjnej zainteresowanie monarchią Związku wzrośnie - oby. Naprawdę nie wiem.
*godnego, tzn. takiego, który jest w stanie panować na tyle długo, żeby samemu znaleść godnego* następcę.
Co do "prestiżu" winkulijskiej monarchii, odnoszę wrażenie, że takie próby były już czynione nawet w czasach alfredańskich, gdzie - tak jak i dziś - większość obywateli stanowią Hohenburgowie, więc zamiast symulować społeczeństwo można by bardziej pójść w stronę symulowania klasy arystokratycznej domu panującego. Tylko pytanie, czy chcemy robić państwo rodowe - ja bym nie chciał. Dla dobra samych Hohenburgów powinniśmy być dynastią międzynarodową, bez żadnego stricte państwa rodowego, niczym Voxland. A oprócz tego żeby podnieść ten mityczny prestiż, można najwyżej zwiększyć uprawnienia monarchy, z których i tak pewnie nie skorzystam, a które z kolei przybliżyły by nas do systemu z królem-politykiem. Możliwym też jest, że w wyniku podjęcia wyżej wymienionych działań i zmniejszenia "progu wejścia" do listy sukcesyjnej zainteresowanie monarchią Związku wzrośnie - oby. Naprawdę nie wiem.
*godnego, tzn. takiego, który jest w stanie panować na tyle długo, żeby samemu znaleść godnego* następcę.
(-) JKM Mikołaj III,
z Bożej łaski Król Winkulijczyków, Volkiańczyków, Santyjczyków, Burgiów, Szelenów, Górnego i Dolnego Nebtawii, Goruzji, Rostonii, Raghall Szwecilandii, Wielki Książę Siedmiogrodzki, Cherski, Alemański i Batawski Ramandzki, Trzygrodzki, Opiekun Nowej Hirshbergii, Nowoweerlandzki, saraceński, arcyksiążę osaczeski, Wielki Mistrz Zakonu Szymonnitów etc. etc.
z Bożej łaski Król Winkulijczyków, Volkiańczyków, Santyjczyków, Burgiów, Szelenów, Górnego i Dolnego Nebtawii, Goruzji, Rostonii, Raghall Szwecilandii, Wielki Książę Siedmiogrodzki, Cherski, Alemański i Batawski Ramandzki, Trzygrodzki, Opiekun Nowej Hirshbergii, Nowoweerlandzki, saraceński, arcyksiążę osaczeski, Wielki Mistrz Zakonu Szymonnitów etc. etc.
