24 Paż 2024, 13:16:35
Szanowny Panie Redaktorze
Korona konsekwentnie od dłuższego czasu realizuje swoje założenia co do polityki zagranicznej. Wspólnie z Premierem podążamy wyznaczaną ścieżką. To, że nie jest ona do końca zgodna z poglądami Waszej Ekscelencji nie oznacza, że jej nie ma. Jesteśmy członkami dwóch dużych sojuszy militarno-gospodarczych i odgrywamy w nich istotne role. Obok Nowej Ordy dbamy o bezpieczeństwo na ziemiach byłej Republiki Bialenii. Zaangażowaliśmy się też w pomoc militarną i rozwój armii Królestwa Fenocji. Dodajmy do tego pojedyńcze traktaty obronne (z Magnifikatem oraz Hawilandem). One również niosą za sobą szereg podjętych i realizowanych inicjatyw. W Królestwie Hawilandu kontynuujemy projekt rozbudowy i szkolenia tamtejszego wojska. Dodatkowo aktywnie wspieramy naszego sąsiada w rozbudowie infrastruktury i remoncie baz wojskowych. Należy też wspomnieć, że stacjonuje tam spory kontyngent naszych żołnierzy. Ludowa Republika Magnifikatu również może liczyć na takie zaangażowanie z naszej strony. Do tej pory zainicjowałem rozmowy o rozbudowie armii Magnifikatu. Zatem skąd argumenty, że nasze państwo nie liczy się przy kształtowaniu ładu na kontynencie? Jako lider Paktu Bundżadarskiego, aktywny członek Przymierza Narodów, państwo mające wpływy w części krajów na kontynencie, nie możemy nazywać się "konstruktywną potęgą"? Nasz wkład doceniany jest przez wszystkich sojuszników. Oczywiście, że wiele rzeczy możnaby zrobić lepiej albo być bardziej aktywnym. Jednakże nie należy nam odbierać naszego wkładu. Zgodzę się z opinią, że nordacki ład podzielił się na dwa bieguny. Winkulia za moich rządów stanęła po jednej stronie barykady. W dalszym ciągu naszym celem jest rozwój relacji dyplomatycznych z takimi państwami jak: Nowa Orda, Nan Di, Hawiland, Voxland, Związek Rad itp. Gdzie zatem brak spójnej polityki? Zarówno Premier jak i ja zgodziliśmy się co do obranego kursu.
Przez swoje inne poglądy Pan Redaktor zarzuca nam brak jakiejkolwiek wizji na politykę zagraniczną. Ta wizja oczywiście jest, ale jak widać bardzo odmienna od przekonań Szanownego Pana. W swoim felietonie pisze Pan o braku alternatywy rekompensującej brak dobrych relacji z FN. A czym jest wzrot ku "wschodowi" i budowa dobrych relacji z Voxlandem? Winkulia poszukuje sojuszników wśród państw przyjaźnie do nas nastawionych. Z II Federacją łączą nas trudne relacje i świadomie obraliśmy drogę odcięcia się od zachodniego sąsiada. Można krytykować ten sposób działania ale proszę nie zarzucać, że nie oferujemy nic w zamian.
Korona konsekwentnie od dłuższego czasu realizuje swoje założenia co do polityki zagranicznej. Wspólnie z Premierem podążamy wyznaczaną ścieżką. To, że nie jest ona do końca zgodna z poglądami Waszej Ekscelencji nie oznacza, że jej nie ma. Jesteśmy członkami dwóch dużych sojuszy militarno-gospodarczych i odgrywamy w nich istotne role. Obok Nowej Ordy dbamy o bezpieczeństwo na ziemiach byłej Republiki Bialenii. Zaangażowaliśmy się też w pomoc militarną i rozwój armii Królestwa Fenocji. Dodajmy do tego pojedyńcze traktaty obronne (z Magnifikatem oraz Hawilandem). One również niosą za sobą szereg podjętych i realizowanych inicjatyw. W Królestwie Hawilandu kontynuujemy projekt rozbudowy i szkolenia tamtejszego wojska. Dodatkowo aktywnie wspieramy naszego sąsiada w rozbudowie infrastruktury i remoncie baz wojskowych. Należy też wspomnieć, że stacjonuje tam spory kontyngent naszych żołnierzy. Ludowa Republika Magnifikatu również może liczyć na takie zaangażowanie z naszej strony. Do tej pory zainicjowałem rozmowy o rozbudowie armii Magnifikatu. Zatem skąd argumenty, że nasze państwo nie liczy się przy kształtowaniu ładu na kontynencie? Jako lider Paktu Bundżadarskiego, aktywny członek Przymierza Narodów, państwo mające wpływy w części krajów na kontynencie, nie możemy nazywać się "konstruktywną potęgą"? Nasz wkład doceniany jest przez wszystkich sojuszników. Oczywiście, że wiele rzeczy możnaby zrobić lepiej albo być bardziej aktywnym. Jednakże nie należy nam odbierać naszego wkładu. Zgodzę się z opinią, że nordacki ład podzielił się na dwa bieguny. Winkulia za moich rządów stanęła po jednej stronie barykady. W dalszym ciągu naszym celem jest rozwój relacji dyplomatycznych z takimi państwami jak: Nowa Orda, Nan Di, Hawiland, Voxland, Związek Rad itp. Gdzie zatem brak spójnej polityki? Zarówno Premier jak i ja zgodziliśmy się co do obranego kursu.
Przez swoje inne poglądy Pan Redaktor zarzuca nam brak jakiejkolwiek wizji na politykę zagraniczną. Ta wizja oczywiście jest, ale jak widać bardzo odmienna od przekonań Szanownego Pana. W swoim felietonie pisze Pan o braku alternatywy rekompensującej brak dobrych relacji z FN. A czym jest wzrot ku "wschodowi" i budowa dobrych relacji z Voxlandem? Winkulia poszukuje sojuszników wśród państw przyjaźnie do nas nastawionych. Z II Federacją łączą nas trudne relacje i świadomie obraliśmy drogę odcięcia się od zachodniego sąsiada. Można krytykować ten sposób działania ale proszę nie zarzucać, że nie oferujemy nic w zamian.

