11 Maj 2024, 08:05:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11 Maj 2024, 08:06:57 przez Artur Kardacz.)
Nie można zaprzeczyć, że takowa anihilacja byłaby w niektórych przypadkach pożądana. W tym jednak nie widzę aż takiej kontrowersji. No może na początku, gdy przypisywano nam hupciarswto i imperializm. Na szczęście negocjacje poszły w innym kierunku i rozmówcy słusznie zwrócili się ku negocjacjom. Trzeba rozmawiać, bo Westland był naszym sojusznikiem i nadal współpracujemy z nimi na niektórych szczeblach. Temat WRL jest bardzo trudny. To rdzenne ziemię Winkulii, które zawsze będą pożądane w naszym kraju. Los jednak chciał, że cześć tych terenów zajęta została przez rodzący się Westland. Nigdy nie dążyliśmy do siłowego ich odbicia. Pamiętam, że wręcz chcieliśmy się wymienić terenami, aby WRL odzyskać.
Martwi mnie natomiast los mniejszości winkulijskiej u naszego sąsiada. Niepokojące wiadomości dochodzą o próbach siłowej ich asymilacji. Ponadto nie do końca wiadomo, czy mniejszość winkulijska otrzyma status mniejszości narodowej i otrzyma wszelkie prawa z tym związane. To bardzo dziwne, bo chyba umowa między naszymi państwami nadal obowiązuje. Czy może jednak Westland zrzekł się kontynuatorstwa prawnego Cesarstwa Insulii? Sprawa czym prędzej powinna zostać wyjaśniona przez nasz rząd.
Martwi mnie natomiast los mniejszości winkulijskiej u naszego sąsiada. Niepokojące wiadomości dochodzą o próbach siłowej ich asymilacji. Ponadto nie do końca wiadomo, czy mniejszość winkulijska otrzyma status mniejszości narodowej i otrzyma wszelkie prawa z tym związane. To bardzo dziwne, bo chyba umowa między naszymi państwami nadal obowiązuje. Czy może jednak Westland zrzekł się kontynuatorstwa prawnego Cesarstwa Insulii? Sprawa czym prędzej powinna zostać wyjaśniona przez nasz rząd.

