30 Mar 2019, 21:23:42
Tak też zrobił. Poszedł dalej wgłąb kompleksu, by dołączyć do reszty. Tymczasem, gdy Kaspar Waksman walczył o życie, niektórzy z obecnych w szpitalu umieszczali dziwne pakunki w różnych miejscach budynku. Poukrywane w różnorakich dziurach, do których oko ludzkie samowolnie nie sięga. Równocześnie z tym, kilku członków personelu medycznego udało się na salę operacyjną prezydenta Muratyki. Kilkunastu innych opuszczało placówkę w nieregularnych odstępach czasu.
