12 Lut 2023, 18:58:52
Fatima nawiązała chwilę kontaktu wzrokowego z nimi, a Joachim uśmiechnął się lekko odwzajemniając gest Księżnej. W sumie nie chciał się z tym kryć, bo całkiem dobrze bawił się tą sytuacją, więc żadne zakłopotanie nie przeszło przez jego głowę. W tym wszystkim nie umykały mu słowa Alberta. Kiedy Fatima zajęła się rozmowami, wrócił spojrzeniem na swojego rozmówcę.
- Cały czas próbujesz grać takiego niedostępnego. Coś mi się jednak wydaje, że jest zupełnie inaczej... - rzucił pół żartem, z uśmiechem, który nie schodził mu z twarzy.
Imprezy balowe był tymi, w których czuł się doskonale, a obserwacja zachowań gości, wchodzenie w interakcje z nimi i zagadywanie o, bądź co bądź, nawet trywialne sprawy, dawały mu olbrzymią przyjemność podczas spędzania czasu w towarzystwie. Pozwalał sobie na wychodzenie poza konwenanse, choć nigdy nie był pewien, czy utrzymuje właściwy balans.
- Powiem Ci Alfredzie, że coś mi się wydaje, że ten chart ma już swojego pana - stwierdził przyjmując nieco konspiracyjny ton - W każdym razie, będę trzymać kciuki! - powiedział na końcu, klepiąc Króla Alfreda w ramię. Podniósł lekko jeszcze kieliszek, jakby chciał zaakcentować koniec zdania, a później upił łyka i dodał - idę zerknąć co przygotowaliście do jedzenia!
Bal toczył się swoim tempem. Dla jednych, zbliżał się on już ku końcowi; inni, nadal wyglądali kolejnych wydarzeń.
- Cały czas próbujesz grać takiego niedostępnego. Coś mi się jednak wydaje, że jest zupełnie inaczej... - rzucił pół żartem, z uśmiechem, który nie schodził mu z twarzy.
Imprezy balowe był tymi, w których czuł się doskonale, a obserwacja zachowań gości, wchodzenie w interakcje z nimi i zagadywanie o, bądź co bądź, nawet trywialne sprawy, dawały mu olbrzymią przyjemność podczas spędzania czasu w towarzystwie. Pozwalał sobie na wychodzenie poza konwenanse, choć nigdy nie był pewien, czy utrzymuje właściwy balans.
- Powiem Ci Alfredzie, że coś mi się wydaje, że ten chart ma już swojego pana - stwierdził przyjmując nieco konspiracyjny ton - W każdym razie, będę trzymać kciuki! - powiedział na końcu, klepiąc Króla Alfreda w ramię. Podniósł lekko jeszcze kieliszek, jakby chciał zaakcentować koniec zdania, a później upił łyka i dodał - idę zerknąć co przygotowaliście do jedzenia!
Bal toczył się swoim tempem. Dla jednych, zbliżał się on już ku końcowi; inni, nadal wyglądali kolejnych wydarzeń.
![[Obrazek: eFNkaw1.png]](https://i.imgur.com/eFNkaw1.png)
