12 Lut 2023, 00:24:09
Alfred powoli sączył winkulijskiego szampana. Nie mógł sobie pozwolić na to, aby wypić więcej, bo w końcu kto to widział, żeby gospodarz nie dał rady spędzać czasu z gośćmi. Uważnie wysłuchiwał przemówień, a potem dziękował serdecznie wszystkim przybyłym. Raczej nie wchodził w długie konwersacje, te też nie były jakoś przez gości oczekiwane. Bynajmniej. W końcu przy jego boku pojawił się, ni stąd, ni zowąd, Joachim. Na jego twarz wkradł się mimowolny uśmiech. Sama jego obecność wprawiała go w dobry nastrój.
- Cześć - uśmiechnął się i wyciągnął do niego rękę. - miło, że jesteś. 5 lat... 5 lat to trochę, w sumie prawie tyle, co sam jestem w mikroświecie. Jak ten czas biegnie, to sam sobie nie wyobrażasz. - odstawił na chwilę kieliszek z szampanem, a następnie podał pełny przybyszowi. Upił łyk ze swojego i kontynuował - też muszę częściej zacząć wpadać do Edelweiss, dawno mnie nie było w Kotlinie. Chyba Schmelzfest się zbliża wielkimi krokami, będzie trzeba znowu się wybrać po bukiet konwalii - khe khe - poprawił się - pierwszą wiosenną szarotkę.
![[Obrazek: 99527777916551826.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1054/99527777916551826.png)
Każdy Winkuliczyk ma te trzy cechy
Leocki kunszt, sarmacką elegencję i edelwajski splendor
~JKW Mateusz I
Leocki kunszt, sarmacką elegencję i edelwajski splendor
~JKW Mateusz I
