12 Lut 2023, 00:15:08
Joachim Cargalho stał na uboczu, niezauważony przez nikogo. Sam zaś dokładnie obserwował wydarzenia mające miejsce na Zamku Królewskim. Z uwagą śledził ruchy Księżnej Fatimy, która ukradkiem sprawdzała czy kurz przypadkiem nie zalega na marmurowych parapetach sali. Zdawać by się mogło, że zerka na to miejsce z niemałą nostalgią, a może i zazdrością, iż Zamek ten - podczas jej nieobecności - nie obrócił się w ruinę. Budowla ta nadal miała się dobrze, tak jak i całą Winkulia.
Wsłuchiwał się w słowa wygłaszane przez Króla Alfreda, a zdania o autostradzie i szusowaniu od razu przywiały mu na myśl rajdy, które już niebawem będą miały miejsce w tym kraju. Trzymał swój kieliszek, który wznosił po każdym przemówieniu, wraz ze wznoszonymi toastami.
Nie czuł się upoważniony do wygłaszania własnych przemówień, dlatego cierpliwie czekał na okazję, by choć na chwilę wymienić kilka słów w najważniejszym z Winkulijczyków. Gdy goście zebrali się na balkonie, by obserwować defiladę wojskową, on nadal pozostawał wewnatrz sali, gaworząc gdzieś tam z obsługą. Część z tych osób kojarzył jeszcze z pamiętnego jarmarku, an których Nunuś mu i Lieselotte Augentrost niemało wstydu. Dzięki temu, był tam jednak rozpoznawalny i mógł swobodnie wymieniać swoje spostrzeżenia. Służba również wspominała czas obecności Księżnej Fatimy na dworze winkulskim. Powiadali, że co środę zarządzała menu bezglutenowe, a oni musieli z tego powodu niemało się napocić, by sprostać jej wymaganiom.
W końcu atmosfera nieco się rozluźniła, a rozmowy przybrały charakter bardziej towarzyski. Udało mu się dotrzeć do Alfreda, by przywitać się z nim przyjacielsko. - Alfredzie, miło Cię widzieć w Twoim domu - rzekł na początku - Wielkie gratulacje z okazji piątej rocznicy. Trwajcie jak najdłużej - wypowiedział oklepaną formułkę, po czym dodał - Ogromnie sobie cenię Waszą obecność na mapie mikroświata. Chętnie tutaj bywam, a Ty sam jesteś przyjacielem dla całego narodu Edelweiss. Silna Winkulia to silny mikroświat! - zakończył, ściskając dłoń Króla.
Wsłuchiwał się w słowa wygłaszane przez Króla Alfreda, a zdania o autostradzie i szusowaniu od razu przywiały mu na myśl rajdy, które już niebawem będą miały miejsce w tym kraju. Trzymał swój kieliszek, który wznosił po każdym przemówieniu, wraz ze wznoszonymi toastami.
Nie czuł się upoważniony do wygłaszania własnych przemówień, dlatego cierpliwie czekał na okazję, by choć na chwilę wymienić kilka słów w najważniejszym z Winkulijczyków. Gdy goście zebrali się na balkonie, by obserwować defiladę wojskową, on nadal pozostawał wewnatrz sali, gaworząc gdzieś tam z obsługą. Część z tych osób kojarzył jeszcze z pamiętnego jarmarku, an których Nunuś mu i Lieselotte Augentrost niemało wstydu. Dzięki temu, był tam jednak rozpoznawalny i mógł swobodnie wymieniać swoje spostrzeżenia. Służba również wspominała czas obecności Księżnej Fatimy na dworze winkulskim. Powiadali, że co środę zarządzała menu bezglutenowe, a oni musieli z tego powodu niemało się napocić, by sprostać jej wymaganiom.
W końcu atmosfera nieco się rozluźniła, a rozmowy przybrały charakter bardziej towarzyski. Udało mu się dotrzeć do Alfreda, by przywitać się z nim przyjacielsko. - Alfredzie, miło Cię widzieć w Twoim domu - rzekł na początku - Wielkie gratulacje z okazji piątej rocznicy. Trwajcie jak najdłużej - wypowiedział oklepaną formułkę, po czym dodał - Ogromnie sobie cenię Waszą obecność na mapie mikroświata. Chętnie tutaj bywam, a Ty sam jesteś przyjacielem dla całego narodu Edelweiss. Silna Winkulia to silny mikroświat! - zakończył, ściskając dłoń Króla.
![[Obrazek: eFNkaw1.png]](https://i.imgur.com/eFNkaw1.png)
