05 Lis 2022, 21:15:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05 Lis 2022, 21:51:21 przez Alfred Fabian.)
Tam jest złoto! No złoto. ZŁOOOOTO TAM JEST! - Burek zdecydowanie starał się przekonać wszystkich, że wie gdzie podążać. - Chodźcie za mną i nie gadajcie.
Pomimo starań jednak, nikt nie poparł jego przeczuć.
- Idziemy na 4 - Mateusz zdecydowanie starał się kierować drużyną, niestety jednak bezskutecznie. - Zobaczycie, tam będzie złoto. Albo nie zobaczycie, bo Wam się znudzi. Tacy z Was poszukiwacze.
Niestety godziny upływały, a konsensusu nie było widać na horyzoncie. Każdy zastanawiał się, gdzie pójść, ale nikt nie potrafił podjąć ostatecznej decyzji.
- Dobra, idziemy na 3. - Powiedział Adam Aleksander, a zaraz za nim zawtórował Joachim. Reszta podzielona nie miała wyjścia i musiała uznać przywództwo dwóch panów.
- Vlad, gdzie mój koń? - Jack zdecydowanie czuł się roztargniony - przywiązałem go do drzewa, razem z torbą z bronią. Nie wiesz gdzie on teraz jest?
- Kurwa, Jack - Vlad nie wyglądał na zadowolonego - lepiej znajdź tego konia, albo wszystkich nas tutaj wysadzą w powietrze.
- Gdzie jest mój koń? - Jack awanturował się w namiocie Fatimy.
- A bo ja wiem?
- Wiesz! Przecież widziałem, włosie mojego konia, dosłownie na twoich plecach. Myślisz że się wywiniesz?
- Daj mi spokój. Bo cię do lochów wsadzę. Nie widziałam twojego konia na oczy. Myślisz, że co? Że jak stąd jesteś to ci wszystko wolno?
Niestety, tę rozmowę słyszało całe obozowisko i wszyscy już wiedzieli, że o takich rzeczach mogła mówić tylko osoba szlachetnie urodzona.
- Tu nic nie ma - Fatima z uśmiechem na twarzy przyglądała się poszukiwaczom. Nie musiała już się męczyć, wiedziała, że starania poszukiwaczy są daremne.
Przesłuchana została: Fatima
Fatima należy do drużyny Magnatów
Nikt dzisiaj nie ginie z rąk skrytobójcy
Koniec TURY 0
Początek TURY 1
Pomimo starań jednak, nikt nie poparł jego przeczuć.
- Idziemy na 4 - Mateusz zdecydowanie starał się kierować drużyną, niestety jednak bezskutecznie. - Zobaczycie, tam będzie złoto. Albo nie zobaczycie, bo Wam się znudzi. Tacy z Was poszukiwacze.
Niestety godziny upływały, a konsensusu nie było widać na horyzoncie. Każdy zastanawiał się, gdzie pójść, ale nikt nie potrafił podjąć ostatecznej decyzji.
- Dobra, idziemy na 3. - Powiedział Adam Aleksander, a zaraz za nim zawtórował Joachim. Reszta podzielona nie miała wyjścia i musiała uznać przywództwo dwóch panów.
* * *
- Vlad, gdzie mój koń? - Jack zdecydowanie czuł się roztargniony - przywiązałem go do drzewa, razem z torbą z bronią. Nie wiesz gdzie on teraz jest?
- Kurwa, Jack - Vlad nie wyglądał na zadowolonego - lepiej znajdź tego konia, albo wszystkich nas tutaj wysadzą w powietrze.
![[Obrazek: 100021638505955562.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1054/100021638505955562.png)
* * *
- Gdzie jest mój koń? - Jack awanturował się w namiocie Fatimy.
- A bo ja wiem?
- Wiesz! Przecież widziałem, włosie mojego konia, dosłownie na twoich plecach. Myślisz że się wywiniesz?
- Daj mi spokój. Bo cię do lochów wsadzę. Nie widziałam twojego konia na oczy. Myślisz, że co? Że jak stąd jesteś to ci wszystko wolno?
Niestety, tę rozmowę słyszało całe obozowisko i wszyscy już wiedzieli, że o takich rzeczach mogła mówić tylko osoba szlachetnie urodzona.
* * *
- I co, gdzie to złoto? - Burek nie wyglądał na zadowolonego, cedząc dalej wodę.- Tu nic nie ma - Fatima z uśmiechem na twarzy przyglądała się poszukiwaczom. Nie musiała już się męczyć, wiedziała, że starania poszukiwaczy są daremne.
![[Obrazek: 100021638505955561_t.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1054/100021638505955561_t.png)
* * *
Poszukiwacze złota przeszukali miejsce nr 3 i nie znaleźli dzisiaj złota. 1:0 dla MagnatówPrzesłuchana została: Fatima
Fatima należy do drużyny Magnatów
Nikt dzisiaj nie ginie z rąk skrytobójcy
Koniec TURY 0
Początek TURY 1
![[Obrazek: 100021638505955563_t.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1054/100021638505955563_t.png)
![[Obrazek: 99527777916551826.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1054/99527777916551826.png)
Każdy Winkuliczyk ma te trzy cechy
Leocki kunszt, sarmacką elegencję i edelwajski splendor
~JKW Mateusz I
Leocki kunszt, sarmacką elegencję i edelwajski splendor
~JKW Mateusz I
