• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
II Międzynarodowy Festiwal Paździerzu w Robotniczogradzie
#9
A teraz, szanowni zgromadzeni czas na przykład innej gałęzi sztuki amatorskiej - wytwór mojej fantazji luźno oparty na wydarzeniach okalających urazę Prezydenta Republistanu, który jakiś czas temu wyszedł z serwera discord kraju i długo nie powracał. Wtedy też zacząłem pisać ów dramat, ukończony niedawno. Oto i on!

Na pójście sobie Prezydenta Republistanu
Tragedia niewielka i mierna
Akt I
Siedziba saganowska, późna noc. SAGAN z dwoma pomagierami JANEM i MARIANEM naradzają się w ważnych sprawach państwowych, jednocześnie grając w karty na pieniądze (te z podatków).
SAGAN: (przegrywa i przeto musi czym prędzej uwagę towarzyszy w rozrywce odwrócić, by użyć mniej uczciwych metod): A słyszeliście o Prezydencie? Ponoć sobie poszedł bez słowa nieomal.
JAN: Prawda to czy plotka zwykła?
MARIAN: Prawda najprawdziwsza. Bez słowa to uczynił.
JAN: Jak to możliwe?
MARIAN: Arbiterowi przekazał, że odchodzi i rzuca to wszystko.
JAN: To marnie, marnie. A do gry wracając...
SAGAN: (przerywa Janowi): Lecz co my teraz zrobimy? Odchodzi bohater...
MARIAN: I zbrodniarz zarazem...
SAGAN: Racja, racja.
JAN: Przywódca...
MARIAN: I dyktator.
JAN: Że postać dwoista to pewne. Ale czyż autokratą nie stał się z przypadku...?
MARIAN: Z chciwości, pazerności i nielojalności.
JAN: (zmieszany) No tak, właśnie o tym mówiłem. Czy chciwość jednak nie jest rzeczą ludzką? Toż w mikroświecie wszędzie ją widzimy.
SAGAN: Z hipokryzją, jej towarzyszką. Czcził je, statuły kultu ich postawił wyżej niż te Harlina, bo i zawsze pragmatyzm wolał od idei...
JAN: Może dlatego się nie dogadaliście? Toż drobną to sprzeczka ledwie była, lekkie starcie...
SAGAN: Wygnanie, przejęcie władzy, represje na ludności amatorskiej, okupacja, obsmarowanie reputacji: zwiesz to drobną sprzeczką?
MARIAN: (rozbudzony z drzemki drobnej) Co, co?
JAN: A śpij ty już lepiej, kolaborancie muratycki!
MARIAN: (wyraźnie wzburzony) O ty antyamatorze! Do STAREJBUDY go! Na badania prewencyjne!
SAGAN: Słusznie, słusznie.
JAN: Jego brać tam trzeba, bo chyba rojeń betelowych doznał! Toż ja sam byłem w trybunale, gdy on stwierdzał, że kalkilizm zły! Kalkilizm sio! A prezydent Republistanu nas ocali!
SAGAN: Prawdą to, w istocie tak orzekł.
MARIAN: (złością kipiący) I oni zdrajcy! Oni kolaboranci!
JAN: (drżąc z irytacji) Bierzta wariata!
MARIAN: (donośnie) Straże! Straże! Jego bierzta!
Akt II
Taka sama sceneria. Karty zrzucone ze stołu. Wchodzi STRAŻNIK.
STRAŻNIK: (do JANA i MARIANA) Któż to gwałtu zadać chce? Drżyjcie, gęb swych nie drzyjcie!
(do SAGANA) O ostojo świeżości, o patronie smogu nadmiejskiego! Ocalę cię odeń!
(Bierze JANA i MARIANA za uszy i wychodzi)
Akt III
Taka sama sceneria. Sagan siedzi samotnie na krześle przy stole.
SAGAN: (od teraz mówi wysokim głosem, z trudem powstrzymując śmiech) Doskonale – uwierzyli! Plan mój zatem działać będzie! Kraj ten sam się rujnuje, ja go jeno dobiję i zdobędę!
(wstaje, uderza otwartą dłonią w czoło, jakby salutował) Chwała Republistanowi i prezydentowi jego, geniuszowi Nordaty! Chwała mnie!
(zdejmuje maskę z twarzy, ujawniając oblicze PREZYDENTA REPUBLISTANU, z diabolicznym zadowoleniem odwraca się i wychodzi)
KURTYNA W DÓŁ
KONIEC
August van Hagsen de la Sparasan


Wiadomości w tym wątku
RE: II Międzynarodowy Festiwal Paździerzu w Robotniczogradzie - przez August vHS - 10 Paż 2022, 14:29:33

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości