25 Wrz 2022, 20:16:27
Zachwiał się, lecz wytrzymał, przenosząc rosnącą gulę strachu z żołądka do płuc, potem do gardła, wreszcie wypuścił przez usta w postaci donośnego krzyku: - Staaaaaaaaać! - żołnierze z jego oddziału zwrócili zaskoczony wzrok ku niemu, a jeden nacisnął w tym momencie spust. Rozległ się strzał, a wystrzelona pod kątem kula przeleciała przez powietrze, kończąc swą drogę w wazonie z okazałymi kwiatami, stojącym tuż na skraju okna jednej z kamienic. Potężna warstwa starannie zdobionej gliny pękła z brzękiem, a płatki zleciały na ulicę. Tłum zaczął się rozbiegać. Po chwili na ulicach było już pusto. Po dwóch tygodniach spokoju można śmiało powiedzieć, że tym razem groźba zamieszek, a nawet kryzysu w Robotniczogradzie, wydaje się być nieco przesadzoną.
August van Hagsen de la Sparasan

