15 Wrz 2022, 13:46:17
Cytat:I dlatego sądzę, że lepiej by było, gdyby państw narodowych nie było, nie zapraszam do dyskusji, bo nie ma o czym. Państwa narodowe rodzą dyskryminacje, nierówności itp. itd. bo jest innej narodowości. Lepiej by było, gdyby się je zniosło, i zastąpiło państwami które dbają o ludzi bez względu na narodowość. Dlatego demokratyczny konfederalizm jest najlepszy. Państwa narodowe są przeciw demokracji, bo lud nie ma narodowości, lud to ludzie. Taki system jest w tzw. Rożawie. Polecam dowiedzieć się więcej o tym zacnym miejscu na kuli ziemskiej, kocham Kurdów za to że to wymyślili, ich narodową ideą jest właśnie odrzucenie państwa narodowego i życie w równości z innymi, wymyślili to bo w końcu nigdy w historii nie mieli długo swojego własnego państwa.
Akurat jest nad czym, po pierwsze dyskryminacja nie wynika z natury samego państwa, a z ludzkiej psychiki. Likwidacja dyskryminacji przez likwidacje narodów jest utopijna, co z tego że będziemy jedną zbitą kosmopolityczną masą ludzką, jeśli nadal będzie dyskryminacja chociażby z uwagi na status ekonomiczny, prestiż wykonywanego zawodu, otyłość, niedowagę, kolor skóry, wzrost, wykształcenie, religie, światopogląd czy pochodzenie (np. z rodziny prawniczej lub robotniczej, ze wsi lub z miasta, z dzielnicy zamożnej lub z osiedla zamieszkalego przez patologie). Państwo samo w sobie jako struktura polityczna w przypadku kraju takiego jak Polska nie dyskryminuje żadnych narodowości, wręcz przeciwnie umożliwia współżycie autochtonów i imigrantów w ramach jednego organizmu politycznego. Oczywiście w Polsce jak wszędzie indziej są przypadki ksenofobii czy raszimu, ale nie jest to dla mnie ostateczny powód aby rozwiązać państwo i pogrążyć sie w jakiejś anarchistycznej pseudoutopii. Chyba, że dla ciebie każdy napotkany Sebek, to wysoko postawiony funkcjonariusz publiczny? Nie mówiąc już o tym, że taki wspomiany rycerz ortalionu miałby zdecydowanie więcej władzy w państwie takim jak Szwajcaria niż Polska.
I tu dochodzimy do zupełnie innej kwestii Szwajcaria wcale nie jest tak wspaniała jak ci się wydaje, poza tym co już zostało wspomniane o handlu ze zbrodniarzami z całego świata, powiązania z nazistami, dodam od siebie fakt, że w tym idealnie demokratycznym państwie kobiety nie miały praw wyborczych do lat 70 XX wieku, (w jednym z kantonów nawet do 1990!) szwajcarskie Nestle jest zamieszane w wykorzystywanie pracy nieletnich w krajach rozwijających się, czy zarządzała od Etiopii spłaty długów w czasie wielkiego głodu w laach 80. Szwajcaria dyskryminuje ludzi nie będącymi jej obywatelami z poziomu państwowego, chociażby z uwagi na to że ichni rynek jest chroniony bardziej przez państwo przed zagranicznym kapitałem niż np. rynek polski - markentylizm pełną gębą, a poza tym ile uchodzców wojennych przyjeła Szwajcaria a ile ta zła ksenofobiczna Polska? Zrozum, że kraj ten to nie jest żaden wzór państwa niedyskryminującego, jest nawet znacznie bardziej dyskryminujące niż klasyczne, monoetniczne państwo narodowe. Innym ciekawym produktem szwajcarskiego prawdastwa były też tzw, areszty administracyjne więcej w artykule Niechciani ludzie, moralni degeneraci. Ciemna strona szwajcarskiej administracji, czyli jak widać nawet takie pozrnie światłe społeczeństwo nie jest wolne od dyskryminacji i może zachowywać się anwet nie tyle jak państwo narodowe, co agresywne państwo plemienne mając w głebokim poważaniu cierpienie innych wyzyskiwanych przez nie grup ludności. polecam obejrzeć też Nestle: jak niszczy świat i ludzi? - YouTube.
I tu dochodzimy do zupełnie innej kwestii Szwajcaria wcale nie jest tak wspaniała jak ci się wydaje, poza tym co już zostało wspomniane o handlu ze zbrodniarzami z całego świata, powiązania z nazistami, dodam od siebie fakt, że w tym idealnie demokratycznym państwie kobiety nie miały praw wyborczych do lat 70 XX wieku, (w jednym z kantonów nawet do 1990!) szwajcarskie Nestle jest zamieszane w wykorzystywanie pracy nieletnich w krajach rozwijających się, czy zarządzała od Etiopii spłaty długów w czasie wielkiego głodu w laach 80. Szwajcaria dyskryminuje ludzi nie będącymi jej obywatelami z poziomu państwowego, chociażby z uwagi na to że ichni rynek jest chroniony bardziej przez państwo przed zagranicznym kapitałem niż np. rynek polski - markentylizm pełną gębą, a poza tym ile uchodzców wojennych przyjeła Szwajcaria a ile ta zła ksenofobiczna Polska? Zrozum, że kraj ten to nie jest żaden wzór państwa niedyskryminującego, jest nawet znacznie bardziej dyskryminujące niż klasyczne, monoetniczne państwo narodowe. Innym ciekawym produktem szwajcarskiego prawdastwa były też tzw, areszty administracyjne więcej w artykule Niechciani ludzie, moralni degeneraci. Ciemna strona szwajcarskiej administracji, czyli jak widać nawet takie pozrnie światłe społeczeństwo nie jest wolne od dyskryminacji i może zachowywać się anwet nie tyle jak państwo narodowe, co agresywne państwo plemienne mając w głebokim poważaniu cierpienie innych wyzyskiwanych przez nie grup ludności. polecam obejrzeć też Nestle: jak niszczy świat i ludzi? - YouTube.
Do czego zmierzam? Uważam, że obecny system jaki mamy w Polsce jakkolwiek wadliwy nie jest systemem doszczętnie złym i osobiście opowiadałbym się raczej za jego reformą niż rewolucyjnymi zmianami. Uważam sie za konserwatyste ewolucyjnego i dlatego też uważam, że problem tkwi nie tyle w naturze państwa co w naturze ludzi, demokracja bezpośrednia w połączeniu z barakiem dyskryminacji i państwa wydaję mi się tyleż utopijna, że wymaga założenia że dyskryminacja wynika z polityki państwa a nie charakteru ludzi, jednak tymczasem jest na odwrót to silne państwa jak zauważył Yual Harari są gwarantem obrony praw jednostki i jej upodmiotowienia, to policja finansowana przez państwo, prokuratura i sądy może chronić jednostkę przed dyskryminacją ze strony współobywateli.
Poza tym wydaję mi się, że nie zauważyłeś faktu, że państwo narodowe sprzyja utrzymaniu demokracji i praw człowieka. Przykładami takich państw są według mnie kraje skandynawskie, gdzie są to społeczeństwa w zasadzie monoetniczne, gdzie mogła się wykształcić wspólnotowość i poczucie wspólnego interesu i tożsamości zagrożenia chociażby w stosunku do współczesnej Rosji ( czegoś takiego nie udało nam się osiągnąć chociażby na kresach wschodnich). Poczucie dobra wspólnego wynikającego z podobnej kultury, języka i obyczajów sprzyja postawą proobywatelskim i deomokratycznym inaczej niz gdy jestesmy poprostu zgetoizowanymi grupkami na okreslonym obszarze, a multikulturalizm predzej czy pozniej do tego prowadzi. Wieksze państwo także może łatwiej realizować swoje interesy i zapewniać komfort swoim mieszkańcom, tak jak to robią Niemcy, które zawdzięczają swój dobrobyt korzystym warunkom handlu z resztą Europy, które wywalczyli sobie wielkością swojej gospodarki i ludności. Jak dla mnie alterantywą dla państwa narodowego może być tylko twór ponadnarodowy taki jak np, Federacja Europejska, lub jakaś federacja państw Europy środkowo-wschodniej, ani jakieś quazi-anarchistyczne komuny. W mniejszych państwach ludzie nie są wcale szczęśliwsi, poczucie szczęścia to kwestia subiektywna, bogata i niewielka Finlandia ma najwięcej samobójców w Europie, z niewielkiej Litwy wyjechać mogło nawet 30 procent ludności która w przeciwieństwie do wielu Polaków nie zamierza wracać do ojczyzny, Ormianie też chcieliby być pewnie większym państwem zdolnym do obrony samych siebie. Sprowadzenie szczęścia ludzkiego do kwestii bałkanizacji narodów jest tyleż cyniczne co i bezsensowne.

