14 Wrz 2022, 22:43:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14 Wrz 2022, 23:45:49 przez Kamiljan de Harlin.)
Idealna demokracja jest w Szwajcarii, domagam się wprowadzenia tego samego systemu na całym świecie, konfederacji małych państw (w Szwajcarii tzw. kantony) z demokracją bezpośrednią. W Szwajcarii odbywa się więcej referendum niż w wszystkich państwach świata razem wziętych. Szwajcaria sobie żyje spokojnie ma fajne górki jeziorka i drzewka fajne polska a o ile pamiętam ostatni konflikt był jakieś 220 lat temu z jej udziałem i zajebiście da się żyć w pokoju da się, tylko trzeba chcieć.
Autorytarne popierdółki prowadzą do wojen. Im mniej demokracji tym większa szansa na wojnę, nie mówiąc już o cenzurze i dyskryminacji, korupcji i braku wpływu obywateli na państwo.
Hitler? 2 wojna światowa. Stalin? Tu nie muszę nic mówić. Mussolini? To był akurat debil, ale napadł na Albanię, Grecję czy Etopię. Napoleon też - dyktator, wojował wszędzie. Mongolia? Przykład idealny, jeden gość Czingis Chan podbił pół Eurazji. Aleksander Wielki... No tak, ten to miał ego, i absolutną władzę. Putin...! O boże, Afryka miała tyle dyktatorów którzy tyle narobili, że nie będę nawet wymieniał! Największym ich osiągnięciem była afrykańska wojna światowa (1998-2003), mało ludzi o niej słyszało ale konflikt nie myli w nazwie: wzięło w niej udział 8 krajów afrykańskich dzięki którym zginęło 5,5mln ludzi.
W Kongu wtedy rządził Pan Kabili, dyktator.
W Zimbabwe - dyktator Mugabe. Niedawno tam nawet zamach stanu był - w 2017 r. Zresztą w Afryce co chwile są zamachu stanu. W ostatnich latach w jakieś Gwinei, Burkina-Faso, Czadzie, czy coś.
W Angoli z powodu ciągłych wojen domowych pierwsze od 1992 roku wybory odbyły się w 2008...
Czad to jakiś żart. Tam ciągle jest dyktatura.
To była jedna strona konfliktu, z tych wszystkich krajów z czego sprawdziłem tylko Namibia była demokratyczna (chyba). Z tego co na wikipedii pisze a bardzo niewiele pisze.
Po drugiej stronie konfliktu Uganda, Burundi i Rwanda ich to mi się nawet nie chce sprawdzać...
W Burundi była w czasie tej wojny afrykańskiej wojna domowa, to wszystkie zmieszane jest XD ale ogólnie tam się mordowali że hej, bo kraj jest rozdzielony między dwa plemiona Tutsi i Hutu, zresztą w Rwandzie też to samo, czego wynikiem było zabicie miliona ludzi w 100 dni. MILIONA W 100 DNI! w roku 1994. Dokonana przez rząd Hutu na Tutsi... Pełen rasizm plemienny... Coś jak rzeź wołyńska tylko w współczesności i w Afryce... Kanał światowa historia ma bardzo fajne opracowania tych wszystkich wojen Afrykańskich.
Innych krajów nie chce mi się sprawdzać, ogólnie wszędzie opozycja = partyzantka i wzajemne zabijanie się, trudno to zrozumieć, Afryka w tym regionie jest taka, że plemiona czyli takie narody, są porozrzucane w różnych krajach, dlatego 8 krajów się zaangażowało w ten konflikt a pisze że 25 sił zbrojnych! walczyło.
Patologia...
Ale ogólnie to potwierdza jedno... że autorytaryzm zwiększa ryzyko śmierci niewinnych ludzi.
Autorytarne popierdółki prowadzą do wojen. Im mniej demokracji tym większa szansa na wojnę, nie mówiąc już o cenzurze i dyskryminacji, korupcji i braku wpływu obywateli na państwo.
Hitler? 2 wojna światowa. Stalin? Tu nie muszę nic mówić. Mussolini? To był akurat debil, ale napadł na Albanię, Grecję czy Etopię. Napoleon też - dyktator, wojował wszędzie. Mongolia? Przykład idealny, jeden gość Czingis Chan podbił pół Eurazji. Aleksander Wielki... No tak, ten to miał ego, i absolutną władzę. Putin...! O boże, Afryka miała tyle dyktatorów którzy tyle narobili, że nie będę nawet wymieniał! Największym ich osiągnięciem była afrykańska wojna światowa (1998-2003), mało ludzi o niej słyszało ale konflikt nie myli w nazwie: wzięło w niej udział 8 krajów afrykańskich dzięki którym zginęło 5,5mln ludzi.
W Kongu wtedy rządził Pan Kabili, dyktator.
W Zimbabwe - dyktator Mugabe. Niedawno tam nawet zamach stanu był - w 2017 r. Zresztą w Afryce co chwile są zamachu stanu. W ostatnich latach w jakieś Gwinei, Burkina-Faso, Czadzie, czy coś.
W Angoli z powodu ciągłych wojen domowych pierwsze od 1992 roku wybory odbyły się w 2008...
Czad to jakiś żart. Tam ciągle jest dyktatura.
To była jedna strona konfliktu, z tych wszystkich krajów z czego sprawdziłem tylko Namibia była demokratyczna (chyba). Z tego co na wikipedii pisze a bardzo niewiele pisze.
Po drugiej stronie konfliktu Uganda, Burundi i Rwanda ich to mi się nawet nie chce sprawdzać...
W Burundi była w czasie tej wojny afrykańskiej wojna domowa, to wszystkie zmieszane jest XD ale ogólnie tam się mordowali że hej, bo kraj jest rozdzielony między dwa plemiona Tutsi i Hutu, zresztą w Rwandzie też to samo, czego wynikiem było zabicie miliona ludzi w 100 dni. MILIONA W 100 DNI! w roku 1994. Dokonana przez rząd Hutu na Tutsi... Pełen rasizm plemienny... Coś jak rzeź wołyńska tylko w współczesności i w Afryce... Kanał światowa historia ma bardzo fajne opracowania tych wszystkich wojen Afrykańskich.
Innych krajów nie chce mi się sprawdzać, ogólnie wszędzie opozycja = partyzantka i wzajemne zabijanie się, trudno to zrozumieć, Afryka w tym regionie jest taka, że plemiona czyli takie narody, są porozrzucane w różnych krajach, dlatego 8 krajów się zaangażowało w ten konflikt a pisze że 25 sił zbrojnych! walczyło.
Patologia...
Ale ogólnie to potwierdza jedno... że autorytaryzm zwiększa ryzyko śmierci niewinnych ludzi.
Winewianin <3
Westlandczyk
(-) Aleksander Novak
Westlandczyk
(-) Aleksander Novak
