08 Wrz 2022, 08:52:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08 Wrz 2022, 08:54:45 przez Jerzy I Izaak.)
(07 Wrz 2022, 23:10:20)Krzysztof Windsor napisał(a): Na wesele przybył lekko spóźniony Krzysztof Windsor- Windsachen. Złożył serdeczne gratulacje młodej parze i chwilkę z nimi porozmawiał.
Wszystkiego co najlepsze na nowej drodze życia. Niech się Wam powodzi!
-Dziękuję za przybycie. Jak tam na plebanii?
Zapytał rozweselony
(07 Wrz 2022, 23:22:55)Burek napisał(a):Gdy wesele już trwało Burek zjawił się u drzwi pałacu. Towarzyszyli mu kompanii - zarówno kilku stałych towarzyszy z Trinitzu, jak i paru wyglądających na abachaskich wieśniaków. Wszyscy z nich mieli już za sobą degustację wysokoprocentowych trunków, co było oczywiste dla wszystkich wokół.Początkowo służba pałacowa nie chciała wpuścić ich do środka. Ale dzięki zdolnościom dyplomatyczny jednego z nieocenionych kompanów - Adlmusa Musa (i jednemu z Abachazów, który swoim długim nożem wyrównywał sobie paznokcie), wszystkim udało się wejść do środka.
Burek, zostawiając swoich towarzyszy w tyle, pośpieszył tam, gdzie spodziewał się zastać gospodarza z panną młodą. Gdy stanął przed nim, a w każdym razie przed czymś albo przed kimś, co lub kto wydawało się być Bazylem, złożył swoje gratulację.- Oj, syneczku, miałem Wam dać prezent, ale cóż... może dostaniesz... może dostaniesz coś... za dwa... za dwa albo trzy tygodnie. A teraz, syneczku, ucałuj ode mnie swoją PIĘKNĄ MAŁŻONKĘ.
Zdziwiony na widok "kompanii" Burka wysłuchał życzeń
-Bardzo dziękuje, nie musisz dawać nam prezentu. A twoi znajomi oczywiście też mogą zostać
Pokazał staremu Abachazowi gdzie znajduje się parkiet
~JKW Jerzy I Izaak von Hohenburg
