07 Wrz 2022, 20:41:39
Alfred w Norrington, jak to nie on, był o wiele wiele wcześniej. Z wyprzedzeniem, można by rzec. Ubrany w najlepszy garnitur, jaki tylko znalazł w garderobie w pałacu książęcym w Zanahorii, jak nigdy pod krawatem, z ułożoną i zadbaną fryzurą, która niczym nie przypominała charakterystycznej dla Jego Królewskiej Mości burzy włosów. Złoty sygnet na wskazującym palcu i skórzany zegarek na prawym nadgarstku symbolizowały pewien etap, jaki przemijał w życiu samotnego już Króla Winkulii. Buty również błyszczały w odbijających się promieniach zachodzącego nad Norrington słońca. Spodnie idealnie wyprasowane układały się gładko na umięśnionych nogach monarchy. Oczy ukryte za okularami przeciwsłonecznymi natomiast były mokre od łez wzruszenia. Jego jedynak żenił się dzisiaj, opuszczając już na stałe rodzinne gniazdko, usamodzielniając się i otwierając kolejne pokolenia Hohenburgów na świat. To na nim teraz spoczywać będzie niesienie krużganka hohenburgizmu do ludów prowincji.
![[Obrazek: 99886723298755405_t.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1054/99886723298755405_t.png)
![[Obrazek: 99527777916551826.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1054/99527777916551826.png)
Każdy Winkuliczyk ma te trzy cechy
Leocki kunszt, sarmacką elegencję i edelwajski splendor
~JKW Mateusz I
Leocki kunszt, sarmacką elegencję i edelwajski splendor
~JKW Mateusz I
