15 Sie 2022, 11:04:58
- Nie, no jasne, skoro to pies służbowy, to nie będę go zatrzymywał - zaśmiał się Alfred jeszcze raz drapiąc pieszczocha za uchem
- A co z Leszkiem? - zaczął się dopytywać gdy tylko Lieselotte o nim wspomniała - Właśnie obiło mi się o uszy, że czegoś się najadł i mu się zrobiło niedobrze, ale chyba żyje. Zresztą, ostatni raz jak go widziałem, to czuł się bardzo dobrze. No może trochę nerwowy był, ale to Leszek, jakbym go nie znał, to pewnie bym się oburzył - pomyślał przez chwilę o ich ostatniej rozmowie. Leszek akurat zmierzał w kierunku stoiska Kiriańskiego, które Alfred odwiedził kilka godzin temu. W sumie, było bardzo smacznie, nie miał na co narzekać, szczególnie na naleśniki.
Z zastanowienia wyrwało go pytanie, które dotyczyło właśnie ich. Jakby Joachim mu w myślach czytał.
- Ach, naleśniki. No próbowałem, nie mam nic do zarzucenia. Ciekawe połączenie, może niekoniecznie do alkoholu, ale złe nie były. Pewnie sam kiedyś spróbuję zrobić w domu, mięso i paprykę mam, a krzak jeżyn mam pod płotem w rezydencji w Hohburgu, to będzie jak znalazł. - uśmiechnął się jeszcze szerzej myśląc o tym wspomnianym biedaku. Wiedział, że to chodzi o tego, który zdecydował się na polanie naleśników kiriańskich syropem klonowym. Jakby nie wiedział, że to wcale nie są naleśniki na słodko.
- A co z Leszkiem? - zaczął się dopytywać gdy tylko Lieselotte o nim wspomniała - Właśnie obiło mi się o uszy, że czegoś się najadł i mu się zrobiło niedobrze, ale chyba żyje. Zresztą, ostatni raz jak go widziałem, to czuł się bardzo dobrze. No może trochę nerwowy był, ale to Leszek, jakbym go nie znał, to pewnie bym się oburzył - pomyślał przez chwilę o ich ostatniej rozmowie. Leszek akurat zmierzał w kierunku stoiska Kiriańskiego, które Alfred odwiedził kilka godzin temu. W sumie, było bardzo smacznie, nie miał na co narzekać, szczególnie na naleśniki.
Z zastanowienia wyrwało go pytanie, które dotyczyło właśnie ich. Jakby Joachim mu w myślach czytał.
- Ach, naleśniki. No próbowałem, nie mam nic do zarzucenia. Ciekawe połączenie, może niekoniecznie do alkoholu, ale złe nie były. Pewnie sam kiedyś spróbuję zrobić w domu, mięso i paprykę mam, a krzak jeżyn mam pod płotem w rezydencji w Hohburgu, to będzie jak znalazł. - uśmiechnął się jeszcze szerzej myśląc o tym wspomnianym biedaku. Wiedział, że to chodzi o tego, który zdecydował się na polanie naleśników kiriańskich syropem klonowym. Jakby nie wiedział, że to wcale nie są naleśniki na słodko.
![[Obrazek: 99527777916551826.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1054/99527777916551826.png)
Każdy Winkuliczyk ma te trzy cechy
Leocki kunszt, sarmacką elegencję i edelwajski splendor
~JKW Mateusz I
Leocki kunszt, sarmacką elegencję i edelwajski splendor
~JKW Mateusz I
