15 Sie 2022, 00:36:43
- Teraz Ty go gonisz - powiedział do Lieselotte, majać w uszach jeszcze burę, że ostatnie harce Nunusia zakończyły się ubrudzonym jego pyszczkiem. Cargalho dopiero teraz zorientował się, że na jego twarzy zalegają jeszcze resztki twarogu.
- Fiu, fiu - zagwizdał, zauważając wszystko, co ma do zaoferowania Volkian. Stoisko to zgromadziło bardzo wiele amatorów mikroświatowych alkoholi. - Pijmy szybciej, bo się ściemnia! - krzyczeli zebrani, a on się zastanawiał, czy nie pomylono tutaj alkoholu etylowego z metylowym.
Nunuś natomiast nic sobie z tego nie robił i szybko rozpoczął pałaszowanie dobrodziejstw tego kramu. @Jerzy I Izaak nie zdążył się zorientować, nim z jego kieliszka zniknęła niemal całą zawartość kieliszka. Pies szarżował pomiędzy stolikami i obierał strategiczne punkty.
- Ma dobrą taktykę - powiedział Joachim w kierunku Lieselotte. Obserwował Nunusia, nie mając ochoty znowu go gonić. A ten najpierw łasił się do ofiar, przypadkowo strącał ze stolików jakieś ich rzeczy - czy to portfele, czy to nakrycia głowy, a później szybko zabierał się za smakowanie tego, co mieli w kieliszkach.
- Ty go tego nauczyłaś!? Przyznaj się - śmiał się w kierunku Pani Augentrost.
Nunuś w końcu postanowił wrócić, a Joachim pochylił się w jego kierunku i pogłaskał po brzuchu. - No, grzeczny piesek - pochwalił go za tę chwilę subordynacji. Pies jednak odczuwał pierwsze objawy zatrucia alkoholowego.
- Dobra, sprawdźmy co tu mają - stwierdził Cargalho i podszedł szybko do lady, przynosząc po chwili trzy kawałki ciasta bananowego oraz dwa kieliszki nalewki z mirabelek.
- Jemu już wystarczy - zaśmiał się głośno - A.... gdzie on? - zapytał zdezorientowany, gdy spostrzegł, że Lieselotte trzyma w ręce samą smycz. Nunuś natomiast znalazł się znowu w pobliżu lady, gdzie znalazł spokojne (w swoim mniemaniu) miejsce na oddanie się potrzebom fizjologicznym.
- Czy on właśnie obsikuje nogę @Adam Aleksander II ? - zapytał nieco rozbawiony i zasugerował - Może teraz Ty się do niego przyznasz, co? - szturchnął Lieselotte uśmiechając się szeroko.
- Fiu, fiu - zagwizdał, zauważając wszystko, co ma do zaoferowania Volkian. Stoisko to zgromadziło bardzo wiele amatorów mikroświatowych alkoholi. - Pijmy szybciej, bo się ściemnia! - krzyczeli zebrani, a on się zastanawiał, czy nie pomylono tutaj alkoholu etylowego z metylowym.
Nunuś natomiast nic sobie z tego nie robił i szybko rozpoczął pałaszowanie dobrodziejstw tego kramu. @Jerzy I Izaak nie zdążył się zorientować, nim z jego kieliszka zniknęła niemal całą zawartość kieliszka. Pies szarżował pomiędzy stolikami i obierał strategiczne punkty.
- Ma dobrą taktykę - powiedział Joachim w kierunku Lieselotte. Obserwował Nunusia, nie mając ochoty znowu go gonić. A ten najpierw łasił się do ofiar, przypadkowo strącał ze stolików jakieś ich rzeczy - czy to portfele, czy to nakrycia głowy, a później szybko zabierał się za smakowanie tego, co mieli w kieliszkach.
- Ty go tego nauczyłaś!? Przyznaj się - śmiał się w kierunku Pani Augentrost.
Nunuś w końcu postanowił wrócić, a Joachim pochylił się w jego kierunku i pogłaskał po brzuchu. - No, grzeczny piesek - pochwalił go za tę chwilę subordynacji. Pies jednak odczuwał pierwsze objawy zatrucia alkoholowego.
- Dobra, sprawdźmy co tu mają - stwierdził Cargalho i podszedł szybko do lady, przynosząc po chwili trzy kawałki ciasta bananowego oraz dwa kieliszki nalewki z mirabelek.
- Jemu już wystarczy - zaśmiał się głośno - A.... gdzie on? - zapytał zdezorientowany, gdy spostrzegł, że Lieselotte trzyma w ręce samą smycz. Nunuś natomiast znalazł się znowu w pobliżu lady, gdzie znalazł spokojne (w swoim mniemaniu) miejsce na oddanie się potrzebom fizjologicznym.
- Czy on właśnie obsikuje nogę @Adam Aleksander II ? - zapytał nieco rozbawiony i zasugerował - Może teraz Ty się do niego przyznasz, co? - szturchnął Lieselotte uśmiechając się szeroko.
![[Obrazek: eFNkaw1.png]](https://i.imgur.com/eFNkaw1.png)
