07 Lis 2018, 01:04:25
Chciałoby się napisać sarmackie „pracuję” lub „buduję”, ale u nas, Bogu dzięki, nie na tym to polega
Na teren budowy wszedł wysoki mężczyzna w brązowych, rozczochranym włosach. Miał na sobie kamizelkę odbalskową oraz robocze spodnie. Na ramieniu niósł łopatę, w drugiej zaś ręce trzymał wór cementu. Skierował się ku betoniarce, aby tam przygotować gotową do rozlania mieszaninę. Podszedł do niej, uruchomił maszynę, wsypał potrzebne składniki i zaczął rozrabiać roztwór łopatą którą przyniósł ze sobą. Po ok. 10 minutach mieszania, cent był gotowy do rozlania w sektorze I fundamentów. Odblokował koła betoniarki i począł ją ciągnąć w kierunku wcześniej wspomnianego sektora. Gdy dotarł na miejsce, zawołał kilku swoich kolesi, aby ci pomogli mu rozlać cement. Włożył swoje kalosze i wszedł do sektora. Machnął swoim druhom aby ci poczęli wylewać cement. Jak nakazał, tak zrobili. Szara mieszanina rozlewała się powoli po wyznaczonym kwadracie, a ten w swoich czernych kaloszach wyrównywał go szpadlem zbliżając się do jednego z boków kwadratu. Wyrównał, przyklepał, wyszedł. 1 sektor na 4 ogarnięty. Podszedł do kontenera biurowego, oparł o niego szpadel, zdjął kamizelkę i powiesił ją na uchwycie od łopaty. Potem zniknął w kurzawie dymu który wzniósł się gdy ciężarówka przewożąca materiały przejeżdżała obok. Nikt nie wiedzieli, czy tajemniczy mężczyzna zjawi się na placu budowy ponownie...
Na teren budowy wszedł wysoki mężczyzna w brązowych, rozczochranym włosach. Miał na sobie kamizelkę odbalskową oraz robocze spodnie. Na ramieniu niósł łopatę, w drugiej zaś ręce trzymał wór cementu. Skierował się ku betoniarce, aby tam przygotować gotową do rozlania mieszaninę. Podszedł do niej, uruchomił maszynę, wsypał potrzebne składniki i zaczął rozrabiać roztwór łopatą którą przyniósł ze sobą. Po ok. 10 minutach mieszania, cent był gotowy do rozlania w sektorze I fundamentów. Odblokował koła betoniarki i począł ją ciągnąć w kierunku wcześniej wspomnianego sektora. Gdy dotarł na miejsce, zawołał kilku swoich kolesi, aby ci pomogli mu rozlać cement. Włożył swoje kalosze i wszedł do sektora. Machnął swoim druhom aby ci poczęli wylewać cement. Jak nakazał, tak zrobili. Szara mieszanina rozlewała się powoli po wyznaczonym kwadracie, a ten w swoich czernych kaloszach wyrównywał go szpadlem zbliżając się do jednego z boków kwadratu. Wyrównał, przyklepał, wyszedł. 1 sektor na 4 ogarnięty. Podszedł do kontenera biurowego, oparł o niego szpadel, zdjął kamizelkę i powiesił ją na uchwycie od łopaty. Potem zniknął w kurzawie dymu który wzniósł się gdy ciężarówka przewożąca materiały przejeżdżała obok. Nikt nie wiedzieli, czy tajemniczy mężczyzna zjawi się na placu budowy ponownie...
Kaspar Waksman-Dëter
I Prezydent IV Republiki Muratyki
"Cudowne, piękne i "oczojebne"..." - Ronon Dex o nowym forum IV Republiki
I Prezydent IV Republiki Muratyki
"Cudowne, piękne i "oczojebne"..." - Ronon Dex o nowym forum IV Republiki
![[Obrazek: Muratyka1.png.f758c16a92c6d62805829c53a67e5381.png]](https://forum.muratyka.ct8.pl/uploads/monthly_2021_11/Muratyka1.png.f758c16a92c6d62805829c53a67e5381.png)
