06 Maj 2022, 19:55:59
Lud Amatorski nadal jeszcze pamięta ciężkie walki z Indianami o odzyskanie rdzennych ziem, a już na owych ziemiach pojawili się obcy żołnierze. Tak zwana "armia SRW", uważana przez ekspertów i Lud Amatorski za republikańskie bojówki, przybyła na tereny Saganatu potajemnie, po kryjomu, korzystając z tymczasowej nieaktywności władz państwowych Amatorii, i zaczęła tam stacjonować pod pretekstem "obrony" Krainy Ludu i Idei Socjalkapitalistycznej, którą to funkcję, co jest rzeczą oficjalną, uregulowaną prawnie i powszechnie znaną, sprawuje Ludowa Orda Taboru, będąca oficjalnymi siłami zbrojnymi Saganatu Amatorskiego. Jakby ten fakt nie był dostatecznie bulwersujący, niedawno owe bojówki wystrzeliły rakietę balistyczną w kierunku Republiki Muratyki, nijak do tego czynu niesprowokowane. To było jeszcze większym skandalem i Lud Amatorski głośno wykrzyknął wyrazy sprzeciwu wobec obecności obcych ludzi z bronią na terenach Saganatu, a jego wolę bezzwłocznie wykonały władze, wydając Ludowej Ordzie Taboru rozkaz rozbrojenia bojówkarzy i wydalenia ich z Amatorii, z którego to polecenia dzielni żołnierze amatorscy, wspomagani nierzadko przez lokalną ludność, zaczęli natychmiast się wywiązywać. Kolejne oddziały słabo zorganizowanych bojówek republikańskich składały broń i wycofywały się pod eskortą ku granicom Krainy Ludu, nie stawiając żadnego oporu. Jednakże już następnego dnia dążący do zburzenia pokoju i harmonii urzędnicy republikańscy wymogli na władzach (zapewne przymusem i w drodze dezinformacji) zarządzenie wysłania tam kolejnych wojsk pod dowództwem (a jakże prezydenta Republistanu). Głosy płynące z amatorskich domów i ulic są zgodne: "To skandal!", "Bezczelna agresja!", "Dążenie do wojny!" Władze Saganatu w oficjalnych oświadczeniach stawiają sprawę jasno: Amatoria będzie się bronić w razie ataku. W stanie gotowości znajdują się tak amatorskie siły zbrojne, jak i ludność, która natychmiast przystąpiła do przygotowywania się do obrony. Na ulicach pojawiają się barykady i obywatelskie uzbrojone milicje, na murach natomiast liczne napisy oddające nastrój ich autorów, gotowych do walki z najeźdźcami: "Jeden metr, pięćdziesięciu poległych napastników - tak będzie", "Republikanie do domu", "Wiwat wolna Amatoria!", "Stąd ani kroku wstecz - każdy naprzód, ku republikańskim prowodyrom!" Sagan osobiście wyruszył wraz ze sztabem, by kierować przygotowaniem do odparcia nadchodzącego ataku.
August van Hagsen de la Sparasan

