08 Mar 2022, 23:46:34
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08 Mar 2022, 23:48:04 przez Joahim von Ribertrop.)
Szanowne Towarzystwo,
Dziś tak totalnie z dupy i cholera wie dlaczego w mojej głowie pojawił się pomysł dyskusji o Handlu Północnonordackim - czyli handlu we wszystkim na północ od linii wyznaczanej mniej więcej przez północne krańce Wyspy Kiełbas, południowe granice Magnyfikatu, południowe granice Westlandu i północne granice Nan Di.
Jakby to miało wyglądać? Z Wenecji/Rzymu/Norington (ze szczególnym wskazaniem na Norington) moglibyśmy zrobić główny porty regionu, z których rozprowadzalibyśmy swoje i nie swoje (bo importowane) dobra do wszystkich mniejszych portów wybrzeży północnych, a z nich na resztę nordackiej północy.
Po co to robić? Bo w ten sposób możemy się otworzyć na resztę kontynentu (nie udawajmy że nie licząc Magnyfikatu jesteśmy w praktyce najbardziej zamkniętym krajem Nordaty) oraz rozwinąć tą mityczną gospodarkę co u nas leży totalnie.
Oczywiście w tym handlu główną rolę bym nadał państwu poprzez stworzenie jakiejś zależnej od niego spółki na wzór Ligi Morskiej i Kolonialnej z Winkulii (tylko że LMiK jest niezależny, a nasza spółka byłaby zależna). Potem byśmy dali tej spółce jakieś przywileje w handlu zagranicznym, a następnie wymusili zdobyli podobne w innych ważniejszych portach Nordaty Północnej.
No. Mam nadzieję że rozumiecie o co chodzi i zaangażujecie się w dyskusję. Bo pisanie samemu do siebie staje się coraz bardziej... nudne.
Dziś tak totalnie z dupy i cholera wie dlaczego w mojej głowie pojawił się pomysł dyskusji o Handlu Północnonordackim - czyli handlu we wszystkim na północ od linii wyznaczanej mniej więcej przez północne krańce Wyspy Kiełbas, południowe granice Magnyfikatu, południowe granice Westlandu i północne granice Nan Di.
Jakby to miało wyglądać? Z Wenecji/Rzymu/Norington (ze szczególnym wskazaniem na Norington) moglibyśmy zrobić główny porty regionu, z których rozprowadzalibyśmy swoje i nie swoje (bo importowane) dobra do wszystkich mniejszych portów wybrzeży północnych, a z nich na resztę nordackiej północy.
Po co to robić? Bo w ten sposób możemy się otworzyć na resztę kontynentu (nie udawajmy że nie licząc Magnyfikatu jesteśmy w praktyce najbardziej zamkniętym krajem Nordaty) oraz rozwinąć tą mityczną gospodarkę co u nas leży totalnie.
Oczywiście w tym handlu główną rolę bym nadał państwu poprzez stworzenie jakiejś zależnej od niego spółki na wzór Ligi Morskiej i Kolonialnej z Winkulii (tylko że LMiK jest niezależny, a nasza spółka byłaby zależna). Potem byśmy dali tej spółce jakieś przywileje w handlu zagranicznym, a następnie wymusili zdobyli podobne w innych ważniejszych portach Nordaty Północnej.
No. Mam nadzieję że rozumiecie o co chodzi i zaangażujecie się w dyskusję. Bo pisanie samemu do siebie staje się coraz bardziej... nudne.

