30 Cze 2021, 02:28:54
Joahim von Ribertrop siedział w swoim gabinecie porządkując dokumenty. Jutro planował opuścić Vox i w końcu udać się na urlop w Sambanie. W tym momencie do gabinetu wparował- jak zawsze bez pukania- Robert Stelmaszyk, asystent Joahima.
-Dostaliśmy list!- zawołał.
-Co za zaskoczenie!- wykrzyknął poirytowany Sekretarz Generalny.- Wcale a wcale nie jest tak, że spływają do mnie setki listów, zwłaszcza w tym czasie!
-Ale to nie byle jaki list!- powiedział Stelmaszyk.
-Od kogo niby?
-Eeeeee... Od kogoś kto podpisał się Fangold. Koleś twierdzi, że jest szefem Voxlandzkiej Mafii.
Joahim podniósł wzrok.
-Słucham?- zapytał.
-No twierdzi że jest szefem Voxlandzkiej Mafii.
-Ty sobie chyba jaja robisz- warknął von Ribertrop.- Dawaj ten list!
Stelmaszyk podał list Joahimowi. Mężczyzna zaczął czytać...
Do Joahima von Ribertropa, Sekretarza Generalnego Partii Pracy Voxlandu
Wysyłam ten list, aby dokonać dwóch rzeczy: zaproponować współpracę i ostrzec przed konsekwencjami tej współpracy odrzucenia.
Mafia wie o problemach rządu z wrogimi szpiegami. Teraz i Mafia jest ich wrogiem. Toteż proponujemy współpracę. W zamian za całkowite ignorowanie działań Mafii znajdzie ona i poinformuje władze Voxlandu o wszystkich Winkulijskich szpiegach. Jeśli zaś propozycja zostanie odrzucona, Mafia podejmie wszelkie kroki aby udowodnić, że z nią się nie zadziera.
Jako odpowiedź oczekujemy na oficjalne umorzenie śledztwa w naszej sprawie. Wtedy przekażemy posiadaną przez nas listę szpiegów i zaczniemy poszukiwania ich większej ilości. Jeśli jednak w ciągu tygodnia śledztwo nie zostanie umorzone, uznany to za odpowiedź przeczącą i wyciągniemy konsekwencje.
Fangold
Przywódca Voxlandzkiej Mafii
Joahim przeczytał dokładnie list kilka razy a potem spojrzał na Roberta.
-Skąd ten list?- spytał.
-Po prostu był w skrzynce- odparł asystent.
Joahim pomyślał chwilę.
-Odwołaj mój samolot do Sambany, zostanę jeszcze kilka dni... I wyślij ten list do szefa komórki specjalnej VALF-u. Jeśli to nie żart, to jest to bardzo... Bardzo... Interesujące.
Robert skinął głową, wziął podany mu list i opuścił pokój. Joahim westchnął zaś i wrócił do przeglądania papierów. Miał nadzieję, że w VALF porządnie zajmą się listem...
-Dostaliśmy list!- zawołał.
-Co za zaskoczenie!- wykrzyknął poirytowany Sekretarz Generalny.- Wcale a wcale nie jest tak, że spływają do mnie setki listów, zwłaszcza w tym czasie!
-Ale to nie byle jaki list!- powiedział Stelmaszyk.
-Od kogo niby?
-Eeeeee... Od kogoś kto podpisał się Fangold. Koleś twierdzi, że jest szefem Voxlandzkiej Mafii.
Joahim podniósł wzrok.
-Słucham?- zapytał.
-No twierdzi że jest szefem Voxlandzkiej Mafii.
-Ty sobie chyba jaja robisz- warknął von Ribertrop.- Dawaj ten list!
Stelmaszyk podał list Joahimowi. Mężczyzna zaczął czytać...
Do Joahima von Ribertropa, Sekretarza Generalnego Partii Pracy Voxlandu
Wysyłam ten list, aby dokonać dwóch rzeczy: zaproponować współpracę i ostrzec przed konsekwencjami tej współpracy odrzucenia.
Mafia wie o problemach rządu z wrogimi szpiegami. Teraz i Mafia jest ich wrogiem. Toteż proponujemy współpracę. W zamian za całkowite ignorowanie działań Mafii znajdzie ona i poinformuje władze Voxlandu o wszystkich Winkulijskich szpiegach. Jeśli zaś propozycja zostanie odrzucona, Mafia podejmie wszelkie kroki aby udowodnić, że z nią się nie zadziera.
Jako odpowiedź oczekujemy na oficjalne umorzenie śledztwa w naszej sprawie. Wtedy przekażemy posiadaną przez nas listę szpiegów i zaczniemy poszukiwania ich większej ilości. Jeśli jednak w ciągu tygodnia śledztwo nie zostanie umorzone, uznany to za odpowiedź przeczącą i wyciągniemy konsekwencje.
Fangold
Przywódca Voxlandzkiej Mafii
Joahim przeczytał dokładnie list kilka razy a potem spojrzał na Roberta.
-Skąd ten list?- spytał.
-Po prostu był w skrzynce- odparł asystent.
Joahim pomyślał chwilę.
-Odwołaj mój samolot do Sambany, zostanę jeszcze kilka dni... I wyślij ten list do szefa komórki specjalnej VALF-u. Jeśli to nie żart, to jest to bardzo... Bardzo... Interesujące.
Robert skinął głową, wziął podany mu list i opuścił pokój. Joahim westchnął zaś i wrócił do przeglądania papierów. Miał nadzieję, że w VALF porządnie zajmą się listem...

