21 Lut 2021, 13:50:28
Na początku zaznaczam, że nie trzeba na ten tekst nijak reagować. Autor tego nie żąda ani nie wymaga. To, co zapisano poniżej jest krzykiem człowieka o niespełnionych wielkich planach albo aktem personalnego oskarżenia pod adresem mikroświata. Jeśli nie chcesz czytać dalej, nie czytaj. Ostatnio sporo osób z mikroświata odchodzi, ogranicza swą działalność, rezygnuje z rozwijania swych krajów i tak dalej. Możliwe, że deklaracja ta powstała na tej fali, choć ja nie mam własnej mikronacji. W końcu Voxlandu jest pana Jego Wysokości (nigdy nie rozumiałem tej manii autotytułowania się; czyżby samozachwyt?), w Westlandzie miałem swoją część, jednak już dawno się go wyrzekłem. To już nie jest mój Westland, dzięki miłym panom z FN i dzięki Novakowi. Nie winię was jednak za to, spełnialiście swój cel, choć w przypadku FN to trochę zapomniał wół, jak cielęciem był, kiedyś też powstawaliście. A tak, na siłę wrobiliście naszą mikronację w pełną dorosłość od razu. Chęć odłączenia jeszcze zrozumiem, ale chcieć ją zniszczyć? Hipokryzja, zresztą wszechobecna w mikroświecie, w którym dla mnie osobiście większość miejsc przypomina śmietnik. Ale idźmy dalej. Oczywiste było, że ZP prędzej czy później upadnie, że Norwegland upadnie, Winkulia, że mikroświat upadnie. Ja nie chciałem na tym zyskać, nie miałem własnego interesu tylko interes dobra innych. Chciałem łączyć, ale pozostali chcą dzielić. Gratuluję, wygraliście to starcie. Następnego nie będzie. Pokonaliście mnie, jestem tym zmęczony. Mam dość. Tworzymy państwa o krótkim terminie przydatności. Samo ZP powstało pierwotnie tylko po to, by dołączyć do FN. Stanie się czyjąś częścią, jednoczenie kilku mikronacji było jego przeznaczeniem. A ja chciałem łączyć. Widać, lud wybrał sobie złego prezydenta. Betonowy lud to i betonowego przewodnika powinien mieć. Kapitana, który zatonie ze swoim okrętem. Mnie trzebaby było przywiązać do steru, abym się na to zgodził. A obok były kolejne statki, ja was namawiałem do skorzystania z ich pomocy. Nie. Toniemy, toniecke. Ale robicie to z własnej woli i tego chcecie. Wy w ZP, wy w Norweglandzie i gdzie indziej. Wasza wolna wola. Lecz i ja mam wolną wolę. Dlatego schodzę do szalupy ratunkowej i odpływam. Próbowałem was uratować. Nie chcieliście. Tońcie więc beze mnie. Wola ludu. Zawsze ona była dla mnie ważna. Wygraliście. Przegrany się wycofuje, nie będzie wam już wadził. W sumie nazwijcie to tak wulgarnie jak tylko chcecie. To już nic nie zmieni. To tyle. Nie mam nic do dodania. Niestety.
August van Hagsen de la Sparasan

