17 Mar 2022, 21:40:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18 Mar 2022, 00:55:04 przez Adam Aleksander II.)
W dniu siedemnastego marca o godzinie 19:19 na pospiesznie przygotowany kosmodrom w Volkianie, została sprowadzona rakieta nośna mająca na celu wyniesienie pierwszego prototypu maszyny X-1 poza orbitę Polinu. Tuż za nią podążała sprowadzona ze stolicy Związku Winkulijskiego maszyna produkcji bialeńskiej USK-1, która miała za zadanie skierować się za wystrzeloną rakietą, po to by ewentualnie odzyskać niezbędne elementy w razie usterki pierwszego lotu.
Pierwszy start odbył się planowo, na standardy volkiańskie, znaczy z trzydziestominutowym opóźnieniem, jednak to nie stłumiło entuzjazmu osób w centrum dowodzenia, które z iskrami w oczach obserwowały jak bezzałogowy lot zaczyna swoją podróż. Na nieszczęście, lub szczęście, nagła zmiana pogody spowodowała, żeniebo było zachmurzone na tyle, że kamery nie były w stanie uchwycić dokładnego obrazu co się dzieje, więc członkowie sztabu mogli jedynie obserwować parametry z przyrządów zamontowanych na pokładzie X-1.
Po wejściu w górną warstwę atmosfery i odczepieniu silników, stateczniki dolne maszyny uległy uszkodzeniu, przez co prototyp stracił stabilność podczas wznoszenia i zaczął powoli spadać na ziemię. Na szczęście dla osób zaangażowanych w projekt, nie doszło do żadnych strat w ludziach, a jedyne materialne straty wynikały ze zniszczenia promu kosmicznego. Oficjalny komunikat volkiańskich pracowników w skrócie poinformował ludzi przez prasę, że praca nad wyniesieniem tego typu maszyny będzie kontynuowana w najbliższym czasie zaraz po wprowadzeniu odpowiednich korekt. Nie wiadomo jednak w jakich ramach czasowych ma się to odbywać.
Pierwszy start odbył się planowo, na standardy volkiańskie, znaczy z trzydziestominutowym opóźnieniem, jednak to nie stłumiło entuzjazmu osób w centrum dowodzenia, które z iskrami w oczach obserwowały jak bezzałogowy lot zaczyna swoją podróż. Na nieszczęście, lub szczęście, nagła zmiana pogody spowodowała, żeniebo było zachmurzone na tyle, że kamery nie były w stanie uchwycić dokładnego obrazu co się dzieje, więc członkowie sztabu mogli jedynie obserwować parametry z przyrządów zamontowanych na pokładzie X-1.
Po wejściu w górną warstwę atmosfery i odczepieniu silników, stateczniki dolne maszyny uległy uszkodzeniu, przez co prototyp stracił stabilność podczas wznoszenia i zaczął powoli spadać na ziemię. Na szczęście dla osób zaangażowanych w projekt, nie doszło do żadnych strat w ludziach, a jedyne materialne straty wynikały ze zniszczenia promu kosmicznego. Oficjalny komunikat volkiańskich pracowników w skrócie poinformował ludzi przez prasę, że praca nad wyniesieniem tego typu maszyny będzie kontynuowana w najbliższym czasie zaraz po wprowadzeniu odpowiednich korekt. Nie wiadomo jednak w jakich ramach czasowych ma się to odbywać.
Adam Aleksander II
Perzys iksis nāmorghūlilaros
