14 Lut 2022, 00:32:47
Czas na pewne podsumowanie Prezesów Klubów przez waszego ukochanego Eksperta do Wyścigów Bena Jimsona... Oraz nowy Ekspert od Wyścigów, który będzie komentował wyścigi od 2 sezonu, Iwo Koga.
-Ben Jimson: Został nam tylko jeden wyścig Klasy B, więc można małe podsumowanie. Impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem i mimo małych kontrowersji, to na szczęście do nic poważniejszego nie doszło. Jak dla mnie Prezesi bardzo dobrze się prezentują. Myślę że drugi Sezon to może być duży skok technologiczny do przodu. Oraz Skok mentalny Prezesów Klubów. Jak skończy się ostatni wyścig 1 sezonu AMLWA, wtedy o każdym prezesie powiem swoje zdanie konkretnie.
-Iwo Koga: Witajcie. Jestem również ekspertem od wyścigów i będę nowym komentatorem od wyścigów, od 2 sezony MW GT AK. Lecz z porównaniem, do mojego kolegi Ben Jimsona, ja nie patrzę na to od strony marketingowej. Wolę zdecydowanie bardziej stronę psychologiczną Prezesów i Kierowców. Po cichu obserwowałem sobie te wyścigi. Więc zacznijmy po kolei. Adam Aleksander II, jest to osoba która jest raczej spokojna, nie naciska mocno na swoich kierowców. Taki wręcz neutralny. Na pewno aż tak się nie wyróżnia. Ostra ocena? Nawet jeśli, to musicie się liczyć że jestem surowym ekspertem i dla mnie Prezes, ma być konkretnym Prezesem, konkretnego klubu. Mateusz Żmigrodzki. Za dużo się nie udzielał, wręcz najmniej ze wszystkich. Nie podoba mi się z jednej strony ta cisza, ale z drugiej cichsi mają najlepsze plany wyścigowe. Więc zobaczymy w którą stronę pójdzie jego charakter. Alfred Fabian von Tehen-Dżek jest no bardziej wyróżniającą się osobą. Wesoły chłopak, zawsze dba, by robili treningi. Jednak czy zdaję sobie sprawę, że jest stawiany w formie lidera następnego sezonu? Będzie na nim ciążyła duża presja. Fani oraz kierowcy będą bardzo naciskali na wygranie wyścigów. Albert Fryderyk de Espada. Szczegółowy człowiek. Dużo daje informacji. Informacje są owszem ważne, ale mógłby bardziej dawać swoje zdanie. Ponadto ma też bardzo trudną sytuację. Będzie musiał wybierać między lojalnością do drugiego kierowcy, a nowym, nie doświadczonym w takich wyścigach kierowcą, byle by tylko zaspokoić nastrój w zespole. I na sam koniec zostawiam Heinza Wernera-Grüner. Tkwi w nim diabeł wyścigów. Widać czego chcę w wyścigach. On zdecydowanie postawi na swoje. Prawdziwy facet z krwi i kości. Takich osób w wyścigach potrzebujemy. Mimo tego, do jakiego zdarzenia doszło w 1 wyścigu, dalej idzie w ostre treningi. To ja wybór między smacznym, a skutecznym syropem. Ten drugi zdecydowanie ma ohydny smak, ale jest skuteczny. Ben Jimson oczywiście jest przewrażliwiony i zbyt prosto ocenia taką sytuację. Ja wychodzę poza ramy. Te ruchy co teraz widzimy u Heinza Wernera-Grünera, są nie tylko zaplanowane, ale one mają działać. Wszystko albo nic. To nie ma być samochodzik na sezon, a potężna bestia, a kierowcy to nie mają być boi dupy, a konkretne wredne typy.
-Ben Jimson: Został nam tylko jeden wyścig Klasy B, więc można małe podsumowanie. Impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem i mimo małych kontrowersji, to na szczęście do nic poważniejszego nie doszło. Jak dla mnie Prezesi bardzo dobrze się prezentują. Myślę że drugi Sezon to może być duży skok technologiczny do przodu. Oraz Skok mentalny Prezesów Klubów. Jak skończy się ostatni wyścig 1 sezonu AMLWA, wtedy o każdym prezesie powiem swoje zdanie konkretnie.
-Iwo Koga: Witajcie. Jestem również ekspertem od wyścigów i będę nowym komentatorem od wyścigów, od 2 sezony MW GT AK. Lecz z porównaniem, do mojego kolegi Ben Jimsona, ja nie patrzę na to od strony marketingowej. Wolę zdecydowanie bardziej stronę psychologiczną Prezesów i Kierowców. Po cichu obserwowałem sobie te wyścigi. Więc zacznijmy po kolei. Adam Aleksander II, jest to osoba która jest raczej spokojna, nie naciska mocno na swoich kierowców. Taki wręcz neutralny. Na pewno aż tak się nie wyróżnia. Ostra ocena? Nawet jeśli, to musicie się liczyć że jestem surowym ekspertem i dla mnie Prezes, ma być konkretnym Prezesem, konkretnego klubu. Mateusz Żmigrodzki. Za dużo się nie udzielał, wręcz najmniej ze wszystkich. Nie podoba mi się z jednej strony ta cisza, ale z drugiej cichsi mają najlepsze plany wyścigowe. Więc zobaczymy w którą stronę pójdzie jego charakter. Alfred Fabian von Tehen-Dżek jest no bardziej wyróżniającą się osobą. Wesoły chłopak, zawsze dba, by robili treningi. Jednak czy zdaję sobie sprawę, że jest stawiany w formie lidera następnego sezonu? Będzie na nim ciążyła duża presja. Fani oraz kierowcy będą bardzo naciskali na wygranie wyścigów. Albert Fryderyk de Espada. Szczegółowy człowiek. Dużo daje informacji. Informacje są owszem ważne, ale mógłby bardziej dawać swoje zdanie. Ponadto ma też bardzo trudną sytuację. Będzie musiał wybierać między lojalnością do drugiego kierowcy, a nowym, nie doświadczonym w takich wyścigach kierowcą, byle by tylko zaspokoić nastrój w zespole. I na sam koniec zostawiam Heinza Wernera-Grüner. Tkwi w nim diabeł wyścigów. Widać czego chcę w wyścigach. On zdecydowanie postawi na swoje. Prawdziwy facet z krwi i kości. Takich osób w wyścigach potrzebujemy. Mimo tego, do jakiego zdarzenia doszło w 1 wyścigu, dalej idzie w ostre treningi. To ja wybór między smacznym, a skutecznym syropem. Ten drugi zdecydowanie ma ohydny smak, ale jest skuteczny. Ben Jimson oczywiście jest przewrażliwiony i zbyt prosto ocenia taką sytuację. Ja wychodzę poza ramy. Te ruchy co teraz widzimy u Heinza Wernera-Grünera, są nie tylko zaplanowane, ale one mają działać. Wszystko albo nic. To nie ma być samochodzik na sezon, a potężna bestia, a kierowcy to nie mają być boi dupy, a konkretne wredne typy.
