05 Sie 2021, 09:16:31
Wespucci był zmęczony. Siedział kolejną godzinę uzupełniając durne tabelki, czytając sprawozdania swoich ministrów. Na jego biurku stał jak zawsze portret Imperatora Palpatajna i Jurija Kovala, byłych Prezydentów Volkianu i Wielkich Wodzów. Zajęty lekturą jednej z ustaw nawet nie zauważył wchodzącego do pomieszczenia Adama Aleksandra. Dopiero, gdy ten odezwał się w stronę Wespucciego drugi z mężczyzn podniósł głowę znad dokumentów.
- Witajcie Towarzyszu Aleksandrze! - rzucił lekko uśmiechając się w stronę dawno niewidzianego mężczyzny. AA właściwie wcale się nie zmienił. Noo może tylko troszeczkę. - W Volkianie jak zawsze idealnie! Nooo prawie. Tak właściwie mamy tu niezły burdel. Nawet Partia nie jest już jednomyślna. Lepiej powiedzcie co tam u Was! - spojrzał szybko na mężczyznę.
- Witajcie Towarzyszu Aleksandrze! - rzucił lekko uśmiechając się w stronę dawno niewidzianego mężczyzny. AA właściwie wcale się nie zmienił. Noo może tylko troszeczkę. - W Volkianie jak zawsze idealnie! Nooo prawie. Tak właściwie mamy tu niezły burdel. Nawet Partia nie jest już jednomyślna. Lepiej powiedzcie co tam u Was! - spojrzał szybko na mężczyznę.
