12 Sty 2021, 16:06:02
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12 Sty 2021, 20:58:45 przez Erik Otton von Hohenburg.)
A propos naszego wywiadu, rozmyślałem nad tym czy w stosunku do części postawionych w nim tez nie odnieść się w jakimś tekście publicystycznym, ale ostatecznie zrezygnowałem z tego pomysłu. Co do obranego kierunku polityki zagranicznej nie mam zastrzeżeń, ponieważ integracja w ponadnarodowych strukturach jest konieczna w wymiarze strategicznym, problemem jest jednak sposób jej realizacji. Nie bez powodu z resztą w jednym z moich pytań nabąknąłem coś o wspólnych wartościach, które spajałyby nową konfederacje/państwo. Razi mnie delikatnie mówiąc brak krytycyzmu w stosunku do czasu FN, stwierdzenie w "czasach FN popełniono wiele błędów" to truizm, nie przestawiający żadnych konkretnych problemów i co gorsza żadnych rozwiązań. Sama wspólnota interesów w postaci "będziemy aktywniejsi", również jest tego wyrazem, oczywiście nie twierdzę, iż jest to słaby argument, ale czy na podobnej zasadzie, takiego płytkiego realizmu nie zjednoczyły się kraje korony sarmackiej, by z podobnych podstaw się zdezintegrować? Nie mówiąc już o przykładach Nordaty. Jestem zdania, że za państwem powinna stać wspólnota wartości, która będzie determinować jego trwałość wewnętrzną, wartości prawdziwych a nie prostackie masturbowanie się do swojej nordackości (co niektórzy mam wrażenie promują), ani też równie elokwentna polityka zagraniczna przyświecająca RPN czyli "j*bać KS", może i zbudowano na tej podstawie Federację by połechtać ego ludziom takim jak Kamiljan czy Waksman i nasycić ich ambicje, ale nie zbudowano spójnego wewnętrznie państwa, nie mam tu na myśli jego unitatyzacji, a raczej poczucie rzeczywistej wspólnoty opartej o jakąkolwiek uniwersalną wartość, kształtującą poczucie tożsamości. Scalenie z ZKRM, czy z innymi byłymi prowincjami FN widziałbym gdyby nie bawiłyby się one w pseudototalitaryzmy, nie kierowały się wyłącznie zapewnieniem sobie hegemonii w państwie i wyruchaniu innych (tak jak to ZKRM zrobiło z Koribią, i jej mieszkańcami Wellsem i Szarakiem, no sorry, ale mimo wszystko całą akcję z anschlussem tego kraju nazwać się inaczej nie da). Nie mówiąc już o traktowaniu władz federalnych jak debili, którym można zinterpretować sobie prawo przez nich stanowione w sposób tak wykoślawiony i sprzeczny z intencją ustawodawcy, że aż żałosny. Trochę szkoda, że kwestie te nie zostały poruszone w wywiadzie, ale to bardziej już moja wina i w zasadzie nie taki był cel rozmowy. Podsumowując nie mam nic przeciwko jednoczeniu się w większe skupisko, ale pod warunkiem przeprowadzenia stosownej rewizji stosunków państwo-prowincja, ale co najważniejsze prowincja(państwo) — obywatel. Jeżeli mamy być tylko republiką makiawelistów, to państwo to rozpadnie się gdy tylko komuś będzie coś się nie podobać, tak jak Waksmanowi nie podobało się to, że Szarak i Ewarez sami chcieli się od niego odłączyć. Bez poczucia obowiązku wobec wszystkich nawzajem nawet najlepszy prawnik nie wymyśli prawa, które będzie można egzekwować, ani nie zbuduje silnego i co ważniejsze TRWAŁEGO państwa.
![[Obrazek: videotogif_2019.06.15_12.03.30.gif?ex=67...height=138]](https://media.discordapp.net/attachments/556495101086531596/589394861589921796/videotogif_2019.06.15_12.03.30.gif?ex=67c57ebd&is=67c42d3d&hm=82211377b02e470c984c379ddff4c8d9d637a288d693bac297b7f21c72b0588d&=&width=213&height=138)

