03 Gru 2020, 18:56:39
- Ależ ja nic... - zaczął powoli nieco chrapliwym, słabym głosem Hurrdurov. - Ja właśnie chcę jakoś rozwikłać całą tą sprawę, w końcu w Volkianie dzieje się prawdziwe piekło. A ponadto oni chyba manipulują moją osobą bez mojej zgody. A ja przecież nie jestem spiskowcem. Co więcej uważam - ty urwał na moment - Że trzeba sobie z tym wszystkim poradzić, rozprawić się z nimi. - zakończył mało obszerną wypowiedź, po czym spojrzał na Wespucciego.
