03 Gru 2020, 15:04:38
Wojskowy wpatrywał się w Hurdurova. Po chwili ciszy, następującej po wypowiedzianych przez Hurdurova słowach, ten zaczął jakby recytować formułkę, której nauczył się kilkanaście minut wcześniej.
- Towarzyszu Hurdurov na mocy Dekretu Rady Państwa o wprowadzeniu stanu wojennego w randze ustawy zostajecie zatrzymani w związku z podejrzewaniem uczestnictwa w nielegalnej organizacji, której celem jest dokonanie przewrotu i obalenie legalnej władzy ludowej. Działając na podstawie Dekretu Rady Państwa o tymczasowym rozszerzeniu kompetencji niektórych służb mundurowych i tymczasowym zawieszeniu niektórych ustaw w randzie ustawy... - kolejne wypowiadane słowa przez wojskowego zostały przerwane przez mężczyznę w średnim wieku, najprawdopodobniej esbeka.
- Wystarczy! Jesteś zatrzymany spiskowcu jebany w mordę bity.
Gdy zbliżył się do Hurdurova uderzył go na tyle mocno, że ten stracił przytomność. Niedługo później obudził się w ciemnym pomieszczeniu, które rozświetlała tylko jedna żarówka, znajdująca się nad stołem, przy którym siedział Na przeciwko niego nie było nikogo. Sam nie mógł się ruszyć był mocno przywiązany do krzesła. Kątem oka mógł spojrzeć na stole postawionym po prawo od ściany różne narzędzia, wiadra. Nie wyglądało to za dobrze. Głuchą ciszę przerwał dźwięk zamka i otwieranych się drzwi, które momentalnie się zatrzasnęły. Usłyszał kroki po zimnej, betonowej posadce, które podążały w jego kierunku.
- Towarzyszu Hurdurov na mocy Dekretu Rady Państwa o wprowadzeniu stanu wojennego w randze ustawy zostajecie zatrzymani w związku z podejrzewaniem uczestnictwa w nielegalnej organizacji, której celem jest dokonanie przewrotu i obalenie legalnej władzy ludowej. Działając na podstawie Dekretu Rady Państwa o tymczasowym rozszerzeniu kompetencji niektórych służb mundurowych i tymczasowym zawieszeniu niektórych ustaw w randzie ustawy... - kolejne wypowiadane słowa przez wojskowego zostały przerwane przez mężczyznę w średnim wieku, najprawdopodobniej esbeka.
- Wystarczy! Jesteś zatrzymany spiskowcu jebany w mordę bity.
Gdy zbliżył się do Hurdurova uderzył go na tyle mocno, że ten stracił przytomność. Niedługo później obudził się w ciemnym pomieszczeniu, które rozświetlała tylko jedna żarówka, znajdująca się nad stołem, przy którym siedział Na przeciwko niego nie było nikogo. Sam nie mógł się ruszyć był mocno przywiązany do krzesła. Kątem oka mógł spojrzeć na stole postawionym po prawo od ściany różne narzędzia, wiadra. Nie wyglądało to za dobrze. Głuchą ciszę przerwał dźwięk zamka i otwieranych się drzwi, które momentalnie się zatrzasnęły. Usłyszał kroki po zimnej, betonowej posadce, które podążały w jego kierunku.
