03 Lis 2020, 16:31:39
Alfred już wchodził przez drzwi. Stypa jak się patrzy, ludzie to chyba do ścian poprzywierali. Nie wiedział co się dzieje, dla niego ta sytuacja była tak samo szokująca jak dla pozostałych osób wchodzących drzwiami. Chujem wiało krótko mówiąc. Ale nie ma tak łatwo, jak jest nudno, to najlepszym lekarstwem jest jej przełamanie.
- Ale to komicznie zabrzmiało - bohater zaśmiał się w myślach nawet z narratora. A jak takie cyrki się dzieją, to coś musi być na rzeczy.
- Hop hop! Panowie i panie! - Alfred zawołał na całą salę, kilka osób popatrzyło się na niego jak na wariata. - no już wstawać! Nie tak powinna wyglądać solidna impreza! - wtórując bohaterowi kapela wezwana na uroczystość zaczęła grać żywsze melodie. Chociaż po kapelach załatwianych przez słupy trudno spodziewać się czegoś lepszego niż tańce węgierskie. Zawsze to jednak jakaś trochę żywsza, porywająca do tańca melodia.
Alfred zaprosił do tańca kobietę stojącą w kącie. Piękna dziewczyna nawet nie myślała długo, jej też nie w smak był melancholijny charakter uroczystości.
![[Obrazek: 99527777916551826.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1054/99527777916551826.png)
Każdy Winkuliczyk ma te trzy cechy
Leocki kunszt, sarmacką elegencję i edelwajski splendor
~JKW Mateusz I
Leocki kunszt, sarmacką elegencję i edelwajski splendor
~JKW Mateusz I
