29 Gru 2018, 18:21:39
Faktem jest, że co by nie wybrać, ktoś zawsze poczułby się obrażony lub urażony, a w pewnych przypadkach uzna nazwę stolicy za lek na zatwardzenie lub hemoroidy z ciprofloksjańskiej apteki, bo przecież nie można wymyślić nazwy, która nie wiąże się wprost z językiem polskim... *chrząka* Tak samo jest i teraz, znajdą się ludzie, którzy stwierdzą, że to nazwa nieodpowiednia lub niepoważna, i taką osobą, bez bicia się przyznaję, jestem także ja, lecz takie są uroki natury człowieka. Niech mi ktoś znajdzie osobę, która na nic w życiu nie narzekała.
Nie chciałbym teraz już być wredny, lecz pamiętam, jak sam pan Waksman mi wypominał, iż nazwa ma nie być etymologicznie powiązana z językiem danej prowincji...
Nie chciałbym teraz już być wredny, lecz pamiętam, jak sam pan Waksman mi wypominał, iż nazwa ma nie być etymologicznie powiązana z językiem danej prowincji...
(—) Arkadiusz Norbert van Deliart-Witcher z rodu Buddus, de facto herbu Białokruki. Jego Książęca Wysokość Dalerii, dalerski polityk, baronet i były obywatel Księstwa Sarmacji, tym samym griffton i były obywatel Królestwa Baridasu. Dawny surmeński turysta.
