31 Mar 2020, 15:06:20
[nofficial]
Poniższym eskponatem jest zdjęcie najstarszej lokomotywy parowej "Henio". Osiągała prędkość do 30 kilometrów na godzinę, co na połowę XIX wieku w Volkianie było ewementem. Osoba, która zaprojektowała ten pojazd, Mikhail Godunov, został odznaczony najwyższym uwcześnie możliwym odznaczeniem państwowym, Orderem Klasy Pracującej Volkianu. Pomimo pozytynwego przejścia pierwszej fazy testów i dziewiczej podróży z Zawady do Stołocka, już podczas drugiej trasy doszło do tragedii.
Podczas nocnej trasy ze Stołocka do Niżnego Grodu, 26 grudnia 1853 roku, lokomotywa ta wyruszyła w podróż komercyjną, ciągnąc za sobą wagony, w których przebywały 120 osoby. Na nieszczęście podróżujących, w tamtym momencie występowały bardzo duże opady śniegu na terenie całego kraju, a tempreratura sięgała do minus 30 stopni celsjusza, przez co na trakcji kolejowej pojawiła się gruba warstwa lodu. Siedemnaście kilometrów przed miastem Niżny Gród, trwały nocne prace remontowe, więc na torach został postawiony wóz osób prowadzących naprawy. Przez słabą widoczność i niesprzyjające warunki, maszynista nie zauważył ich na czas, przez co z pełnym impetem staranował robotników, po czym prowadzona przez niego maszyna wypadła z torów i stoczyła się w dół wzgórza połchaniając w żelaznych okowach wszystkich pasażerów.
[/nofficial]
Pierwsza lokomotywa parowa
Poniższym eskponatem jest zdjęcie najstarszej lokomotywy parowej "Henio". Osiągała prędkość do 30 kilometrów na godzinę, co na połowę XIX wieku w Volkianie było ewementem. Osoba, która zaprojektowała ten pojazd, Mikhail Godunov, został odznaczony najwyższym uwcześnie możliwym odznaczeniem państwowym, Orderem Klasy Pracującej Volkianu. Pomimo pozytynwego przejścia pierwszej fazy testów i dziewiczej podróży z Zawady do Stołocka, już podczas drugiej trasy doszło do tragedii.
Podczas nocnej trasy ze Stołocka do Niżnego Grodu, 26 grudnia 1853 roku, lokomotywa ta wyruszyła w podróż komercyjną, ciągnąc za sobą wagony, w których przebywały 120 osoby. Na nieszczęście podróżujących, w tamtym momencie występowały bardzo duże opady śniegu na terenie całego kraju, a tempreratura sięgała do minus 30 stopni celsjusza, przez co na trakcji kolejowej pojawiła się gruba warstwa lodu. Siedemnaście kilometrów przed miastem Niżny Gród, trwały nocne prace remontowe, więc na torach został postawiony wóz osób prowadzących naprawy. Przez słabą widoczność i niesprzyjające warunki, maszynista nie zauważył ich na czas, przez co z pełnym impetem staranował robotników, po czym prowadzona przez niego maszyna wypadła z torów i stoczyła się w dół wzgórza połchaniając w żelaznych okowach wszystkich pasażerów.
