• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ostatnie pożegnanie Kamiljana de Harlina von Wespucciego
#5
Przed kościołem tłumy, którym nie pozwolono wejść do środka czekały na rozpoczęcie mszy za Wodza Harlina, jak zaczęto o nim teraz mówić. Wszędzie wisiały flagi Doctriny oraz Volkianu przepasane czarnym kirem. Wtem wszyscy spostrzegli zmierzającą w stronę katedry kolumnę rządową. Kilkanaście czarnych aut, które asystowały jedynemu - Ojcowi Narodów - Henrykowi Wespucciemu. Odziany w czarny płaszcz, czarny beret, który natychmiast zdjął, szybko ruszył w stronę wejścia bazyliki, pozdrawiając dyskretnie stojącego nieopodal Adama Aleksandra, palącego kolejne cygaro.

Henryk zdążył w ostatniej chwili zająć miejsce w pierwszym rzędzie. Przystrojona doctrińskimi i volkiańskimi flagami świątynia rozległa się odgłosem organów. Jak Wespucci nie cierpił ich. Wtem zobaczył wnoszenie trumny z ciałem Harlina przez żołnierzy Volkiańskiej Armii Ludowej, którzy asystowali podczas dzisiejszej uroczystości. To także oni położyli na trumnie przywódcy flagę Doctriny, pełniąc wartę przed trumną.


Wiadomości w tym wątku

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości