03 Maj 2025, 20:58:04
Aura nad miastem o świcie
Podążając ulicami w poszukiwaniu utraconych wspomnień
w pożądaniu aż zapadł nocy mrok,
widok dwojga dziewiczych oczu się ukazał.
wdziera się niczym brzask o świcie,
niczym ciepła zorza co z wieczora pada na wieczną chlubę tego miasta,
w aurze złota świateł krocząc, odchodzi ku roztopionym mrokom,
wyłania się zza murów katedry jej wzrok w zadumie podniesiony
jak w przedwiecznym geniuszu, co przybytek nakazał u słońca wschodu poczynić.
i ta zastygła jak kamień w bezruchu co czeka aż wiatr tchnie w nią znów formę i życie,
i odnowi zastygłe jakby przed wiekami młodości oblicze,
podrywając opromienione brzaskiem wszystkie życia chwile,
podmuchy zaś mimo to przędzą każdemu z nici chmur i gwiazd horoskopy.
gdy znów nie sprzymierzył wiatr dziejów,
gdy pustka z pustyni głosem martwej ciszy wola,
spośród pustego tronu i pustej książąt komnaty,
budynku którego nie tworzy mur a emocja, historia i życie,
wiedział o tym ten, co wie po cóż żyje.
![[Obrazek: videotogif_2019.06.15_12.03.30.gif?ex=67...height=138]](https://media.discordapp.net/attachments/556495101086531596/589394861589921796/videotogif_2019.06.15_12.03.30.gif?ex=67c57ebd&is=67c42d3d&hm=82211377b02e470c984c379ddff4c8d9d637a288d693bac297b7f21c72b0588d&=&width=213&height=138)

