22 Sie 2022, 19:57:54
Gdy hrabina usłyszała parskanie koni od razu zerwała się z fotela i opuściła komnatę. Pokierowała się do jadalni, gdzie miała zostać podana uczta. Po przemierzeniu kilku korytarzy znalazła się na miejscu.
Będąc bliżej stołu dygnęła delikatnie przed imperatorem, po czym uśmiechnęła się zalotnie do Bazylego.
Dobrze, że już wróciliście, bo zaczynałam się o was martwić. - Powiedziała z troską w głosie.
Będąc bliżej stołu dygnęła delikatnie przed imperatorem, po czym uśmiechnęła się zalotnie do Bazylego.
Dobrze, że już wróciliście, bo zaczynałam się o was martwić. - Powiedziała z troską w głosie.
