27 Gru 2019, 22:41:45
Wstęp
CZAS APOKALIPSY
Przeniesiona w realia fikcyjnego konfliktu z Navis histora kapitana Wilarda, który otrzymuję misję zlikwidowania pułkownika Kurtza.
Z dedykacją dla fanów z Paderlandu!
Odc. 1
"Kurtz"
Gryfiweb.... to wciąż nadal Gryfiweb. Czekam już drugi tydzień na kolejne zadanie. Codziennie łudzę się, że obudzę się w dżungli. Mam wrażenie że ściany tego pokoju kurczą się, niebezpiecznie zbliżając ku mnie. Z każdym dniem flaczeję, staję się coraz słabszy. W domu było gorzej.... z żoną praktycznie nie rozmawiałem. Powiedziałem tylko "zgoda", gdy zażądała rozwodu. Siedząc tutaj, chciałem być tam. Będąc tam, wciąż myślałem o powrocie do dżungli. Nie umiałem poradzić sobie w tym ułożonym świecie
Wilarda wstał i podszedł do okna. Wyjrzał na zatłoczone ulice miasta, mimo trwającej wojny trzymało się ono dobrze - cholerne Gryfiweb - mruknął pod nosem i usiadł na łóżku. Wyciągnął z szafki pełną flaszkę taniej wódki, odkręcił i przechylił butelkę. Wypił wszystko.
Po kilku godzinach ktoś dobijał się do drzwi. Wilard zerwał się na równe nogi i z trudem trzymając równowagę podszedł do drzwi. Przed nim stało dwóch młodych mężczyzn prosto z poboru
- kapitan Benjamin Wilarda? - zapytał młody mężczyzna w mundurze oficera
- tak to ja - odpowiedział Wilard wracając do łóżka. Żołnierze weszli do środka i ustali obok kapitana
- Musi się Pan zbierać sir, mam Pana doprowadzić na lotnisko, mamy tylko godzinę - powiedział oficer
- jakie są zarzuty? - spytał pół przytomny Wilard
- nie ma żadnych zarzutów sir, dostał Pan wezwanie do bazy w Yrik-Teh - odpowiedział oficer pokazując papier.
To była moja upragniona misja, zadanie po którym nie będę chciał wziąć innego. To kara za moje grzechy
Kapitan Wilard melduję się - powiedział Benjamin wchodząc do gabinetu
- Witajcie kapitanie, jestem pułkownik Johnson - odpowiedział wysoki mężczyzna podając rękę - dalej to generał York i agent Folksguarde Sims..... - dodał wskazując odpowiednio
- mamy dla Pana pewne zadanie - wtrącił się generał - może usiądziemy? - zapytał. Cała piątka usiadła przy wielkim, okrągłym stole na którym leżała sterta papierów.
- sprawa jaką chcemy wam zlecić jest dość delikatna - zaczął York - znacie pułkownika Waltera Kurtza? - dodał generał
- tak, nazwisko obiło mi się o uszy - odpowiedział Wilard.
CZAS APOKALIPSY
Przeniesiona w realia fikcyjnego konfliktu z Navis histora kapitana Wilarda, który otrzymuję misję zlikwidowania pułkownika Kurtza.
Z dedykacją dla fanów z Paderlandu!
Odc. 1
"Kurtz"
Gryfiweb.... to wciąż nadal Gryfiweb. Czekam już drugi tydzień na kolejne zadanie. Codziennie łudzę się, że obudzę się w dżungli. Mam wrażenie że ściany tego pokoju kurczą się, niebezpiecznie zbliżając ku mnie. Z każdym dniem flaczeję, staję się coraz słabszy. W domu było gorzej.... z żoną praktycznie nie rozmawiałem. Powiedziałem tylko "zgoda", gdy zażądała rozwodu. Siedząc tutaj, chciałem być tam. Będąc tam, wciąż myślałem o powrocie do dżungli. Nie umiałem poradzić sobie w tym ułożonym świecie
Wilarda wstał i podszedł do okna. Wyjrzał na zatłoczone ulice miasta, mimo trwającej wojny trzymało się ono dobrze - cholerne Gryfiweb - mruknął pod nosem i usiadł na łóżku. Wyciągnął z szafki pełną flaszkę taniej wódki, odkręcił i przechylił butelkę. Wypił wszystko.
Po kilku godzinach ktoś dobijał się do drzwi. Wilard zerwał się na równe nogi i z trudem trzymając równowagę podszedł do drzwi. Przed nim stało dwóch młodych mężczyzn prosto z poboru
- kapitan Benjamin Wilarda? - zapytał młody mężczyzna w mundurze oficera
- tak to ja - odpowiedział Wilard wracając do łóżka. Żołnierze weszli do środka i ustali obok kapitana
- Musi się Pan zbierać sir, mam Pana doprowadzić na lotnisko, mamy tylko godzinę - powiedział oficer
- jakie są zarzuty? - spytał pół przytomny Wilard
- nie ma żadnych zarzutów sir, dostał Pan wezwanie do bazy w Yrik-Teh - odpowiedział oficer pokazując papier.
To była moja upragniona misja, zadanie po którym nie będę chciał wziąć innego. To kara za moje grzechy
Kapitan Wilard melduję się - powiedział Benjamin wchodząc do gabinetu
- Witajcie kapitanie, jestem pułkownik Johnson - odpowiedział wysoki mężczyzna podając rękę - dalej to generał York i agent Folksguarde Sims..... - dodał wskazując odpowiednio
- mamy dla Pana pewne zadanie - wtrącił się generał - może usiądziemy? - zapytał. Cała piątka usiadła przy wielkim, okrągłym stole na którym leżała sterta papierów.
- sprawa jaką chcemy wam zlecić jest dość delikatna - zaczął York - znacie pułkownika Waltera Kurtza? - dodał generał
- tak, nazwisko obiło mi się o uszy - odpowiedział Wilard.

