05 Sie 2020, 21:04:02
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05 Sie 2020, 21:16:30 przez Henryk Wespucci.)
Związek Winkulii i Volkianu to federalne państwo jednoczące dwie republiki - Winkulijską Republikę Egvalladu oraz Socjalistyczną Republikę Volkianu, dwa zupełnie inne kraje związkowe o zupełnie innych uwarunkowaniach i potrzebach, rządzące się swoimi prawami.. Ustrój Związku opiera się na klasycznym trójpodziale władzy: władzę wykonawczą dzierży Prezydent ZWiV wraz z podległym mu Gabinetem (pełniącym funkcję Rady Ministrów), ustawodawczą Rada Związku Winkulii i Volkianu składająca się z chętnych obywateli oraz sądowniczą Narodowy Sąd Powszechny.
Klimat ZWiV to mieszanka różnorodnych klimatów, które po połączeniu ze sobą tworzą wybuchową mieszaninę, przepełnioną dreszczykiem emocji, intrygi i nagłych zwrotów akcji. Volkian to państwo realnego socjalizmu, rządzone przez jedyną słuszną Partię, która włada losami Ludu Pracującego Miast i Wsi, kontrolując wszystkie jego posunięcia poprzez apart tajnej policji, która oficjalnie nie istnieje. Własność prywatna nie istnieje, a wszystko jest wspólne. Egvalland z kolei to państwo, w którym wszechobecny jest duch ojca założyciela, Aleksandra van der Egvala, którego kult urósł do miana religijnego. Do tego możemy dodać silne niczym nieograniczone wpływy lokalnej żandarmerii oraz ciągłe tarcia pomiędzy siłami lewa i prawa.
W ostatnich dniach aura tajemniczości, jaką spowite zostało Politbiuro Socjalistycznej Partii Volkianu pokazuje, że sytuacja wewnętrzna jednej z dwóch prowincji ZWiV staje się bardzo napięta. Wysoko postawienie dygnitarze partyjni nie pojawiają się od dłuższego czasu w mediach, płotki z Komitetu Centralnego dają wymijające odpowiedzi, nijak mające się do rzeczywistości. Na ulicach Krasnodarska (stolicy Volkianu) można podsłuchać rozmowy obywateli zaniepokojonych sytuacją. Nikt nie wie co dokładnie, ale przeczuwają jeden z największych kryzysów w historii volkiańskiej państwowości.
Ciche komentarze dotyczące niecodziennej sytuacji w Volkianie i nabrania wody w usta nowej ekipy volkiańskich rządzących przedostają się też na drugi koniec kraju - do Egvallandu. Niepokoje są tym bardziej uzasadnione, że władza centralna w sporej większości została obsadzona współpracownikami Henryka Wespucciego, czyli jednej z największych "grubych ryb" w KC SPV. Oficjalnie władze Winkulijskiej Republiki Egvallandu nie wiedzą o problemie, zresztą sytuacja u ich przyjaciół obecnie nie jest najważniejsza. Według tajnego raportu Folksguarde, który wyciekł do mediów zanotowano zwiększoną aktywność ruchów antysystemowych i antyrządowych, domagających się natychmiastowego rozliczenia Egvala. Ruchy nieoficjalnie popiera coraz większa grupa ludności winkulijskiej, jak i wiele znanych osób.
Niepewna przyszłość, przed którą stoi ZWiV ma wpływ na gospodarkę - obserwuje się spadek cen akcji na Kanugardzkiej Giełdzie Papierów Wartościowych, firmy obywateli zaczynają przynosić coraz mniejszy zysk, jeżeli sytuacja będzie trwała dłużej, część obywateli będzie musiało wycofać się z prowadzenia własnych biznesów. Ludzie szykują się na najgorsze, jednak nikt nie chce głośno mówić, co może się wydarzyć. Wszyscy pamiętają zamach sierpniowy...
Klimat ZWiV to mieszanka różnorodnych klimatów, które po połączeniu ze sobą tworzą wybuchową mieszaninę, przepełnioną dreszczykiem emocji, intrygi i nagłych zwrotów akcji. Volkian to państwo realnego socjalizmu, rządzone przez jedyną słuszną Partię, która włada losami Ludu Pracującego Miast i Wsi, kontrolując wszystkie jego posunięcia poprzez apart tajnej policji, która oficjalnie nie istnieje. Własność prywatna nie istnieje, a wszystko jest wspólne. Egvalland z kolei to państwo, w którym wszechobecny jest duch ojca założyciela, Aleksandra van der Egvala, którego kult urósł do miana religijnego. Do tego możemy dodać silne niczym nieograniczone wpływy lokalnej żandarmerii oraz ciągłe tarcia pomiędzy siłami lewa i prawa.
W ostatnich dniach aura tajemniczości, jaką spowite zostało Politbiuro Socjalistycznej Partii Volkianu pokazuje, że sytuacja wewnętrzna jednej z dwóch prowincji ZWiV staje się bardzo napięta. Wysoko postawienie dygnitarze partyjni nie pojawiają się od dłuższego czasu w mediach, płotki z Komitetu Centralnego dają wymijające odpowiedzi, nijak mające się do rzeczywistości. Na ulicach Krasnodarska (stolicy Volkianu) można podsłuchać rozmowy obywateli zaniepokojonych sytuacją. Nikt nie wie co dokładnie, ale przeczuwają jeden z największych kryzysów w historii volkiańskiej państwowości.
Ciche komentarze dotyczące niecodziennej sytuacji w Volkianie i nabrania wody w usta nowej ekipy volkiańskich rządzących przedostają się też na drugi koniec kraju - do Egvallandu. Niepokoje są tym bardziej uzasadnione, że władza centralna w sporej większości została obsadzona współpracownikami Henryka Wespucciego, czyli jednej z największych "grubych ryb" w KC SPV. Oficjalnie władze Winkulijskiej Republiki Egvallandu nie wiedzą o problemie, zresztą sytuacja u ich przyjaciół obecnie nie jest najważniejsza. Według tajnego raportu Folksguarde, który wyciekł do mediów zanotowano zwiększoną aktywność ruchów antysystemowych i antyrządowych, domagających się natychmiastowego rozliczenia Egvala. Ruchy nieoficjalnie popiera coraz większa grupa ludności winkulijskiej, jak i wiele znanych osób.
Niepewna przyszłość, przed którą stoi ZWiV ma wpływ na gospodarkę - obserwuje się spadek cen akcji na Kanugardzkiej Giełdzie Papierów Wartościowych, firmy obywateli zaczynają przynosić coraz mniejszy zysk, jeżeli sytuacja będzie trwała dłużej, część obywateli będzie musiało wycofać się z prowadzenia własnych biznesów. Ludzie szykują się na najgorsze, jednak nikt nie chce głośno mówić, co może się wydarzyć. Wszyscy pamiętają zamach sierpniowy...
