03 Mar 2020, 00:00:05
Swoją wizytację Wojsk zastępca Pierwszego Dowódcy rozpoczął na terenie Muratyki, odwiedził on kilka ośrodków wojskowych na terenie całego Ulenu aby zapoznać się z sytuacją w armii oczami żołnierzy w niej służącej.
Po kilku rozmowach zarówno z szeregowcami jak i członkami korpusu oficerskiego. Niemal że cały czas przewijały się słowa jaki to w wojsku panuje nieporządek, jak armia stała tak stoi, bez większego zainteresowania ze strony władz.
Armia nie była modernizowana, sprzęt na ich wyposażeniu w porównaniu do innych prowincji FN zaczyna być już przestarzały.
Wielu, szczególnie oficerów wspominało czasy Republiki Muratyki oraz RZP, mówili że wtedy przynajmniej się ktoś nimi interesował.
Albert de Espada przez większość czasu jedynie przysłuchiwał się tym wypowiedziom, próbował wyciągać z tego wnioski oraz planować co z zaistniałym faktem powinien zrobić.
Następnym celem wizyty były Siły Powietrzne ZSRM, jakież wielkie było jego zdziwienie kiedy jego adiutant odparł że SP funkcjonują jedynie na papierze a realnie jedynym ich organem jest sztab dowodzenia.
Zastępca Dowódcy pan Albert de Espada skomentował to jednym pytaniem :
"Co to niby jest ?, Wojsko czy burdel ?"
Z widocznie pogorszonym nastrojem wsiadł w samochód i udał się do Kostrzynia do sztabu dowodzenia Marynarki Wojennej.
Dopiero tam pan de Espada dostrzegł jaką kolwiek zdolną do działania formacje wojskową.
Mimo podobnych problemów z organizacją to MW ZSRM jest bardzo silna, lecz zauważalny jest tu problem gdyż część jednostek jest dostosowana i zbudowana w Muratyce i przystosowana do działania właśnie tam, z drugiej strony okręty produkcji Koribijskiej które cechują się znacznie więszymi atutami bojowymi, kosztem ich mobilności.
Problem stanowi to że większość floty to właśnie takie okręty.
Pod koniec swojej wizytacji zastępca Dowódcy Albert Fryderyk de Espada zapowiedział iż przeprowadzi gruntowne reformy zwiększy liczebność armii aby mogła ona zadbać o bezpieczeństwo najdalszych zakamarków ZSRM.
Po kilku rozmowach zarówno z szeregowcami jak i członkami korpusu oficerskiego. Niemal że cały czas przewijały się słowa jaki to w wojsku panuje nieporządek, jak armia stała tak stoi, bez większego zainteresowania ze strony władz.
Armia nie była modernizowana, sprzęt na ich wyposażeniu w porównaniu do innych prowincji FN zaczyna być już przestarzały.
Wielu, szczególnie oficerów wspominało czasy Republiki Muratyki oraz RZP, mówili że wtedy przynajmniej się ktoś nimi interesował.
Albert de Espada przez większość czasu jedynie przysłuchiwał się tym wypowiedziom, próbował wyciągać z tego wnioski oraz planować co z zaistniałym faktem powinien zrobić.
Następnym celem wizyty były Siły Powietrzne ZSRM, jakież wielkie było jego zdziwienie kiedy jego adiutant odparł że SP funkcjonują jedynie na papierze a realnie jedynym ich organem jest sztab dowodzenia.
Zastępca Dowódcy pan Albert de Espada skomentował to jednym pytaniem :
"Co to niby jest ?, Wojsko czy burdel ?"
Z widocznie pogorszonym nastrojem wsiadł w samochód i udał się do Kostrzynia do sztabu dowodzenia Marynarki Wojennej.
Dopiero tam pan de Espada dostrzegł jaką kolwiek zdolną do działania formacje wojskową.
Mimo podobnych problemów z organizacją to MW ZSRM jest bardzo silna, lecz zauważalny jest tu problem gdyż część jednostek jest dostosowana i zbudowana w Muratyce i przystosowana do działania właśnie tam, z drugiej strony okręty produkcji Koribijskiej które cechują się znacznie więszymi atutami bojowymi, kosztem ich mobilności.
Problem stanowi to że większość floty to właśnie takie okręty.
Pod koniec swojej wizytacji zastępca Dowódcy Albert Fryderyk de Espada zapowiedział iż przeprowadzi gruntowne reformy zwiększy liczebność armii aby mogła ona zadbać o bezpieczeństwo najdalszych zakamarków ZSRM.

![[Obrazek: 99527777916552134.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1141/99527777916552134.png)