Już od wczoraj kapłani Kościoła poczynili przygotowania do pogrzebu świętej pamięci Marszałka Kamiljana de Harlina von Wespucciego. Ok. 16:00 zakończyło się składanie kondolencji w Pałacu Namiestnika i pastorzy WKCh, wraz z najbliższymi odmówili nad ciałem zmarłego modlitwę przed pogrzebową.
Obecnie wszyscy zaproszeni goście zbierają się w Katedrze p.w. św. Jerzego w Gaudium. Na miejsce przybyło także wielu obywateli Doctriny opłakujących śmierć swojego przywódcy. Pogrzeb zacznie się punktualnie o godz. 17:00 od uroczystego wprowadzenia trumny do nawy głównej Katedry przez główne wrota świątyni.
Katedra p.w. św. Józefa w Gaudium
Adam Aleksander przyglądał się wszystkiemu z oddali, stojąc obok wołgi i paląc san escobarskie cygaro.
Adam Aleksander II
Perzys iksis nāmorghūlilaros
Również August obserwował całą sytuację z daleka, patrząc uważnie na przybyłych na pogrzeb gości.
August van Hagsen de la Sparasan
Gdy wybiła godzina 17:00 nagle rozległ się dźwięk dzwonków i do nawy głównej wszedł pastor Mateusz Żmigrodzki, który będzie celebrować nabożeństwo. Zaraz po tym rozległ się dźwięk organów, na których wygrywana zaczęła być pieśń rozpoczynająca pogrzeb pt. "Przybądźcie z nieba na głos naszych modlitw"
W trakcie odgrywania tej pieśni wprowadzona została trumna z ciałem Marszałka Harlina. Niesiono ją z należytą rozwagą, aby przez przypadek nie spadła ona na ziemię. Gdy trumna została postawiona przed ołtarzem na specjalnym stelarzu, organy ucichły.
Przed kościołem tłumy, którym nie pozwolono wejść do środka czekały na rozpoczęcie mszy za Wodza Harlina, jak zaczęto o nim teraz mówić. Wszędzie wisiały flagi Doctriny oraz Volkianu przepasane czarnym kirem. Wtem wszyscy spostrzegli zmierzającą w stronę katedry kolumnę rządową. Kilkanaście czarnych aut, które asystowały jedynemu - Ojcowi Narodów - Henrykowi Wespucciemu. Odziany w czarny płaszcz, czarny beret, który natychmiast zdjął, szybko ruszył w stronę wejścia bazyliki, pozdrawiając dyskretnie stojącego nieopodal Adama Aleksandra, palącego kolejne cygaro.
Henryk zdążył w ostatniej chwili zająć miejsce w pierwszym rzędzie. Przystrojona doctrińskimi i volkiańskimi flagami świątynia rozległa się odgłosem organów. Jak Wespucci nie cierpił ich. Wtem zobaczył wnoszenie trumny z ciałem Harlina przez żołnierzy Volkiańskiej Armii Ludowej, którzy asystowali podczas dzisiejszej uroczystości. To także oni położyli na trumnie przywódcy flagę Doctriny, pełniąc wartę przed trumną.
Kapłan zaraz po tym przemówił:
K: W imię Ojca, i Syna, i Ducha Św.
W: Amen.
K: Bracia i siostry tutaj zgromadzeni! Zebraliśmy się tutaj, aby pożegnać naszego zmarłego tragicznie brata Kamiljana de Harlina von Wespucciego. Podczas tego nabożeństwa będzie zanosić do naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa, prośby o to, by pozwolił swojemu słudze Kamiljanowi, pozwolił oglądać oblicze Boga Najwyższego. Zanośmy teraz do niego swoje wszystkie prośby.
Na chwilę zapanowała cisza przerywana od czasu do czasu pokasływaniami.
K: Módlmy Się - Panie Boże Ojcze Wszechmogący, prosimy Ciebie wszyscy tutaj zgromadzeni, abyś dopuścił swojego sługę i brata naszego Kamiljana przed oblicze swoje. Wszelkie grzechy mu odpuść i pozwól ujrzeć mu swój majestat. Przez Pana Naszego Jezusa Chrystusa.
W: Amen.
[/hr]
Zaraz po rozpoczęciu nastąpiło uroczyste odśpiewanie Psalmu 23:
Zaraz po tym nastąpiła część przeznaczona na czytanie słowa Bożego. Do ambony podszedł jeden z ministrantów i przemówił:
L: Oto czytanie z Apokalipsy według św. Jana Apostoła
Potem zobaczyłem nowe niebo i nową ziemię. Pierwsze niebo bowiem i pierwsza ziemia przeminęły i nie było już morza. A ja, Jan, zobaczyłem święte miasto, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak oblubienica przyozdobiona dla swego męża. I usłyszałem donośny głos z nieba: Oto przybytek Boga jest z ludźmi i będzie mieszkał z nimi. Oni będą jego ludem, a sam Bóg będzie z nimi i będzie ich Bogiem. I otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu, i śmierci już nie będzie ani smutku, ani krzyku, ani bólu nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły. A zasiadający na tronie powiedział: Oto wszystko czynię nowe. I powiedział do mnie: Napisz, bo te słowa są wiarygodne i prawdziwe. I powiedział do mnie: Stało się. Ja jestem Alfa i Omega, początek i koniec. Ja spragnionemu dam darmo ze źródła wody życia. Kto zwycięży, odziedziczy wszystko i będę dla niego Bogiem, a on będzie dla mnie synem.
L: Oto słowo Boże.
W: Bogu niech będą dzięki.
[/hr]
Zaraz po tym do ambony podszedł pastor Żmigrodzki do ambony i rzekł:
K: Czytanie z Ewangelii według świętego Jana
Niech się nie trwoży wasze serce. Wierzycie w Boga, wierzcie i we mnie. W domu mego Ojca jest wiele mieszkań. Gdyby tak nie było, powiedziałbym wam. Idę, aby wam przygotować miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, żebyście, gdzie ja jestem, i wy byli. A dokąd ja idę, wiecie i drogę znacie. Powiedział do niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz, jakże więc możemy znać drogę? Jezus mu odpowiedział: Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przeze mnie. Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; daję wam nie tak, jak daje świat. Niech się nie trwoży wasze serce ani się nie lęka.
K: Oto słowo Pańskie
W: Chwała Tobie Chryste.
Wszyscy usiedli wygodnie, a pastor Żmigrodzki zaczął przemawiać:
- Śmierć nie jest końcem. I powinniśmy być z tego jak najbardziej szczęśliwi, albowiem nie spędzamy naszego życia na strachu przed śmiercią, ale możemy normalnie żyć. Jak usłyszeliśmy w pierwszym czytaniu, czytaniu z Apokalipsy św. Jana: "Kto zwycięży, odziedziczy wszystko i będę dla niego Bogiem, a on będzie dla mnie synem." Zastanówmy się co to znaczy. Kim jest zwycięzca w oczach Boga Ojca? To każdy z nas, który postanowi oddać się jemu i zacznie pracę nad swymi słabościami. A w zamian otrzymamy swoje mieszkanie w Niebie, o czym mówił Pan Jezus w ewangelii.
Zastanówmy się nad osobą naszego brata Kamiljana. Z chrześcijańskiego punktu widzenia popełnił oczywiście bardzo ciężki grzech, tzw. grzech śmiertelny, jakim jest samobójstwo. Jednak nie oznacza to, iż powinniśmy go potępiać i od razu skazywać go na Piekło. Albowiem jak mówi Apokalipsa rozdział 21, werset 27: "I nie wejdzie do niego nic nieczystego ani ten, kto popełnia obrzydliwość i kłamstwo, tylko ci, którzy są zapisani w księdze życia Baranka." A kto jest zapisany w tej księdze życia Baranka? Czy wy to wiecie? Nie, albowiem nikt tego wiedzieć nie może. Dlatego módlmy się za duszę Kamiljana, a dostąpi zbawienia. Amen
W: Bóg zapłać.
Zaraz po tym kapłan podszedł do ołtarza:
K: Módlmy się - prosimy Ciebie Boże Ojcze Wszechmogący wszelkie grzechy, które popełnił za swego życia
W: Odpuść mu Panie.
K: Prosimy Ciebie Boże Ojcze Wszechmogący, spraw aby jego duszy nie tknął ogień piekielny.
W: Odpuść mu Panie.
K: Prosimy Ciebie Boże Ojcze Wszechmogący, dopuść go do Nowego Jeruzalem, aby mógł trwać przy Tobie, w twym majestacie i chwale, na wieki wieków.
W: Amen.
K: Jak ty Panie wskrzesiłeś swojego przyjaciela Łazarza, tak i wskrześ naszego brata Kamiljana. Prosimy Ciebie Wszechmogący Boże, spełnij tą prośbę.
W: Amen.
K: Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz. Odpoczywaj w pokoju.
W: Amen.
K: Niech bratu naszemu Kamiljanowi błogosławi Bóg Wszechmogący - Ojciec, Syn i Duch Święty.
W: Amen.
K: Idźcie wypełnieni nadzieją.
W: Amen.
Zaraz po tych słowach rozległ się odgłos organów wygrywających Marsz Pogrzebowy. Do trumny podeszli grabarze i ją podnieśli. Za trumną stanął pastor Żmijewski, a obok niego ministrant trzymający krzyż. Zaczęli wszyscy zmierzać ku wyjściu z Katedry, skąd mieli się udać na miejsce pochówku.
|