![]() |
|
Królewski rejs - Wersja do druku +- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu) +-- Dział: Plac Pułkowników (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=1) +--- Dział: Wiadomości z kraju (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=2) +--- Wątek: Królewski rejs (/showthread.php?tid=5711) |
Królewski rejs - Artur Kardacz - 08 Sie 2024 8 sierpnia 2024 roku Vihres Nim wyruszę w podróż, muszę poczynić niezbędne przygotowania. Nie mogę się doczekać, aż znów wypłynę w morze. Ależ do tego tęskniłem. Przytłaczający bezkres dający nieograniczoną wolność. Wróciły w pamięci czas, gdy na czele ekspedycji badawczej zdobywałem zapomniane lądy. Ile bym dał, aby ponownie zaszyć się w dżungli bez trosk i wielkiego brzemienia, jakim jest dbałość o Winkulię. Razem ze mną wypłynie kilku zaufanych marynarzy i członków ochrony. Naszym pierwszym przystankiem będzie Nan Di. U naszego przyjaciela nie dzieje się najlepiej. Cesarz, spowity chorobą, zaszył się w zakątkach Niebiańskiego Pałacu. Nie liczę na doniosłe przyjęcie. Wyruszamy jutro z samego rana. RE: Królewski rejs - Artur Kardacz - 09 Sie 2024 9 sierpnia 2024 roku Vihres Odnowionym jachtem "Ścigacz" wypłynęliśmy rankiem z portu w Vihres. Niesieni wiatrem ruszyliśmy na północ, ku rozległym wybrzeżom Nan Di. Po konsultacji z załogą zdecydowałem, że zatrzymamy się w Południowej Twierdzy (mieście Nanfang Yaosai). Nie sposób opisać tego uczucia, gdy zewsząd otacza cię błękitna otchłań. Morze to niekończąca się opowieść wody i wiatru, gdzie fale jak niespokojne myśli unoszą się i opadają w rytmie oddechu świata. Jest jak wielka tajemnica, której nikt nie potrafi do końca zgłębić, kryjąc w sobie opowieści z dawnych czasów, szeptane przez syreny do ucha podróżnych. Brzegi otula grzmotem fal, które rozbijając się o skały, śpiewają pieśń o wiecznym trwaniu i przemijaniu. Woda lśni w słońcu jak rozlana nadzieja, a nocą, gdy gwiazdy schylają się ku niej, staje się zwierciadłem marzeń. Morze to nieskończona przestrzeń wolności, która jednocześnie przyciąga i przeraża swoją potęgą, przypominając, że choć jest piękne, to nigdy nie podda się woli człowieka. W moim sercu morze pozostawało żywe, przypominając o wolności, o której marzę, o podróżach bez końca i o chwilach, kiedy wszystko inne traci znaczenie. W snach wracałem na brzeg, czując pod stopami chłodny piasek, patrząc na wodę, która rozciąga się aż po horyzont. Ta tęsknota była nie tylko pragnieniem powrotu, ale i potrzebą zanurzenia się w przestrzeni, która jest tak samo tajemnicza, jak i znajoma. Morze wołało, a ja słuchałem jego głosu, czekając na dzień, kiedy znowu poczuję jego bliskość, kiedy szum fal znów zagłuszy wszystkie inne dźwięki, a ja będę mógł zapomnieć o wszystkim, oprócz niezmierzonych wód, które wzywają mnie do siebie. Ten dzień naszedł dzisiaj.... RE: Królewski rejs - Artur Kardacz - 13 Sie 2024 13 sierpnia 2024 roku Wybrzeże Winkulii Nim na dobre wyruszyliśmy w morze, Winkulia wyciągnęła ku mnie swe dłonie. Musimy wracać, aby odpowiedzieć na wezwanie i dopełnić najważniejsze obowiązki. Wracając, ułożyłem ten oto wiersz. Nie tylko morze skradło me serce. Cytat:Wśród północnych wiatrów, gdzie morze szepcze, |