Związek Winkulijski
Lotrygania i Ardemia - co teraz? - Wersja do druku

+- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu)
+-- Dział: Podziemia Zamku Królewskiego (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=39)
+--- Dział: Forum Archiwalne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=628)
+---- Dział: Archiwa (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=33)
+----- Dział: Archiwum Związku Winkulii i Volkianu (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=536)
+------ Dział: Ciastkarnia u Palpatajna (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=47)
+------- Dział: Dyskusje (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=40)
+------- Wątek: Lotrygania i Ardemia - co teraz? (/showthread.php?tid=691)

Strony: 1 2 3


Lotrygania i Ardemia - co teraz? - Waksman - 12 Kwi 2019

Obywatele!

Jak dobrze wiemy, zgodnie z najnowszą ustawą o zmianie terytorium Federacji Nordackiej, porzuciliśmy ziemie lotrygańskie w zachodniej Nordacie, oraz ziemie ardemskie we wschodniej Nordacie. Niby fajnie, bo zmniejszyliśmy terytorium i pozbyliśmy się nieużytków, aczkolwiek zapomnieliśmy o jednym, bardzo ciekawym i dość ważnym aspekcie. Chodzi mi o ludzi. Tych wirtualnych ludzi, bo przecież nasz kraj oprócz tych obywateli realowych, posiada również obywateli wirtualnych.

Porzucamy ziemie ustawą, która nie opisuje żadnych działań związanymi z ludźmi. Co mamy zrobić? Ewakuacja? Przesiedlenie? Jeśli tak, to gdzie? Wg. mnie, powinniśmy posiadać w tej kwestii jakiś szczegółowy plan. Nadal możemy coś zrobić, bo przecież nie zostawimy na pastwę losu naszych wirtualnych obywateli i mieszkańców.

Można by zrobić z tego jakąś fajną akcję narracyjną, w której opisywalibyśmy krok po kroku co robimy z tymi ludźmi, jednak najpierw musimy to wszystko dokładnie zaplanować i przygotować. Nie ukrywam, iż chciałbym, aby w tą akcję włączyli się władcy prowincji oraz wojska federalne.

Co Wy o tym sądzicie?
Zapraszam do dyskusji!


RE: Lotrygania i Ardemia - co teraz? - Adam Aleksander II - 12 Kwi 2019

A czemu nie zostaóa zaplanowana żadna taka "akcja" przed porzuceniem tych ziem?


RE: Lotrygania i Ardemia - co teraz? - Waksman - 12 Kwi 2019

Powiem Panu szczerze, że nie man pojęcia. Wiem, że teraz troche dziwnie to wyglada z perspektywy gościa zza granicy, ale inaczej tego na tą chwilę przeprowadzić się nie da. Wszelakie pretensje o niedociągnięcia w tej sprawie należy kierować do Pana Prezydenta - pomysłodawcy odłączenia terenów Lotryganii i Ardemii.


RE: Lotrygania i Ardemia - co teraz? - Artur Kardacz - 12 Kwi 2019

Można przesiedlić do innych regionów kraju i tam zorganizować jakieś obozy, mieszkania socjalne.


RE: Lotrygania i Ardemia - co teraz? - Grzegorz Szarak von Hohenburg - 13 Kwi 2019

Można otworzyć lokale, gdzie ludzie razem z rodzinami będą podejmowali decyzję czy się przenieść czy zostać tam.


RE: Lotrygania i Ardemia - co teraz? - Leszek Ebe-Grüner - 13 Kwi 2019

Wprawdzie nie jestem obywatelem, ale najlepiej zrobić ankietę kto chce być przesiedlony do FN, a kto chce pozostać w Lotryganii lub Ardemii.


RE: Lotrygania i Ardemia - co teraz? - Kamiljan de Harlin - 13 Kwi 2019

Na terenach Lotryganii panuje ogromne zróżnicowanie kulturowe. Żyją tam Batawczycy, Lotrygańczycy i Daleriańczycy. Właśnie dla nich inkorporowana została ta mała wyspa na północno-zachodnim krańcu Nordaty. Proponuję wybudować tam dla nich specjalne miasto, do którego ewakuujemy ludność.
Ardemczycy raczej sami sobie poradzą, ale chętnych możemy przyjąć w Doctrinie.


RE: Lotrygania i Ardemia - co teraz? - Grzegorz Szarak von Hohenburg - 13 Kwi 2019

Można podzielić państwo na trzy części, w każdej wybudować dla każdej grupy po takim mieście, które samo w sobie będzie takim "placem" w którym każda kultura będzie dowolnie się rozwijać


RE: Lotrygania i Ardemia - co teraz? - Kamiljan de Harlin - 13 Kwi 2019

Rozwijanie kultury Lotryganii to głupota, trzeba jej się pozbyć, aby móc efektywniej rozwijać kultury żywych społeczności. Jedno miasto dla imigrantów moim zdaniem wystarczy.


RE: Lotrygania i Ardemia - co teraz? - Grzegorz Szarak von Hohenburg - 13 Kwi 2019

Tak, ale moglibyśmy w choć minimalnie dobrym stanie, albo o nich zapomnieć wogle